Autor:

Leeleeth

Data publikacji:

06.01.2015

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

wytrzymać te dwa miesiące

Mam teraz dużo wolnego czasu, nie pamiętam kiedy ostatnio w takim stopniu oddawałam się nicnierobieniu. Emocje się nieco wyciszyły, skurcze ustały, zagrożenie jakby się nieco od nas oddaliło. Czai się gdzieś poród przedwczesny i patologia ciąży ale jest nadzieja, że uda się.
Mój brzuch żyje własnym życiem, zdumiewa mnie jak bardzo żywotne jest to kruche moje szczęście. Wczoraj w nocy nie dał mi spać, figle mu w głowie były. Czując pod sercem ruchy dzieciątka, wzięło mnie na przemyślenia.
Zdecydowaliśmy się z mężem na adopcje, żeby nie być w ciąży. Pragnęłam dziecka samego w sobie a niekoniecznie doznań ciążowych. Pojawił się w naszym życiu Małpka, mój synek. Jedyny, wyjątkowy, wyśniony. Nie pragnęłam brzuszka ani dzidziusia. Przypomniało mi się jak wypytywałam w OA czy to prawda, że niemowlaki idą najczęściej do par bezdzietnych. Ot tak z ciekawości. Zaskoczyłam tym chyba psycholog, która od razu mnie pytała czy mi zależy na niemowlaku. I moja odpowiedź, nie, nie ja wolę takie starsze. Zdumienie w oczach tej kobiety i jakby pytanie czego ja w ogóle tam ( w OA szukam, interpretacja własną ;-) )
Zupełnie nieoczekiwanie dostałam dzidziusia w prezencie. Nie pragnęłam Go, nie zdążyliśmy nawet Go sobie wymarzyć a On się pojawił w naszym życiu. Musimy wytrzymać jeszcze do końca lutego aby miał szansę, i wierzę, że się nam uda.
Małpka zadziwiająco dobrze znosi rozłąkę. Rozmowy telefoniczne i krótkie spotkania dobrze nam robią. Mały jakby pojął, że mimo że mnie nie ma z nimi to jestem gdzieś tam i jestem dostępna. Nie zniknęłam, nie zostawiłam. Niestety rozhustał się znowu ze spaniem. Mniej mówi, i strasznie krzyczy jak mnie widzi. Ale myślę że po wyjściu uładzimy te sprawy.
Wczorajszej bezsennej nocy naszly mnie przemyślenia. Oto nagle jestem mamą czterech chłopców. Czy to coś zmienia w moim życiu? Czy powinnam zmienić się w dostojną matronę? Mąż się śmieje, że to nie wykonalne w moim przypadku. Ja sama myślę, że wyjątkowo trudne. Przyszło mi do głowy, że może powinnam zmienić poziom z kobiety żołnierza na kobietę matkę czwórki dzieci. Zmienić zawód, okrzepnąć, zwolnić tempo. Co jest lepsze dla dzieci? Czy umiałabym być jak ludzie wokół? Skupiona na domu i rodzinie? Nie wiem czy umiem, nigdy nie próbowałam. Inna sprawa czy moja duża niezależność i ekstrawagancja może źle wpływać na chłopców. Trudno mi wyłapać równowagę w tym wszystkim, jedno jest pewne adopcja i teraz to niespodziewanie łatwe ciążowe macierzyństwo bardzo mnie zmieniło. Sama sobie się dziwię jak umocniłam się wewnątrz. Jak silna się czuje, szczególnie za dwoje najmłodszych. Logistyka nadal działa. Jestem zorganizowana jak nigdy. Wiem, że podołam będzie ciężko ale cudownie.

Komentarze

  • Anonim

    06/01/2015 - 21:01

    zobaczysz czas szybko minie będziecie się tulić w szóstkę :)dużo zdrówka!!!!ps.narobiłaś mi "smaka" na trzeciego syneczka a miała być córcia hihi

  • avatar
    atkagfd

    22/02/2016 - 08:02

    Jesteś naprawdę dzielną kobietą, poradzisz sobie z wychowaniem urwisów. Uwielbiam rodziny wielodzietne, sama chciałam taką kiedyś mieć, teraz też chce ale nie wiem czy bedzie mi to dane.
    Dużo spokoju życzę :)

    2 x IUI
    3 IUI odowalna
    pazdziernik 2016 ciąża biochemiczna, 5 tc :(
    luty 2017 ICSI:(
    czerwiec 2017 transfer:(
    4 transfer i jest serce , chwilo trwaj !!!