Autor:

MalaMi87

Data publikacji:

14.10.2015

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

zły dzień :(

Mam dzisiaj zły dzień :( nie wierzę, że może się udać. Muszę szukać nowej pracy
Co ze mną dalej będzie? Jak poradzić sobie z taką ilością problemów? Mój mąż ma do mnie żal, że stale się zamartwiam. Stale się o to klocimy. Co robić?

Komentarze

  • bez radna

    14/10/2015 - 17:10

    odetchnij,porozmawiaj z mężem niech wykaże więcej wyrozumiałości i zaczekaj aż te gorsze dni miną i wtedy na spokojnie zastanów się co dalej.Nie popadaj w załamkę bo to w niczym nie pomoże.
    Rozumiem co czujesz bo chyba każda z nas często przeżywa taką cholerną huśtawkę emocjonalną,sama jeszcze parę dni temu byłam w dołku z którego nie mogłam się wygrzebać.Zwaliło mi się na głowę trochę problemów i wtedy nie radziłąm sobie nawet ze zwykła codziennością.Byłam kłębkiem nerwów,dwa dni przepłakałam aż w końcu jakoś samo przeszło i wszystko zaczęło się układać.
    Przeganiam tą cholerną chandrę-a sioooo i tule Cię mocno :*

  • avatar
    maggddzia

    14/10/2015 - 18:10

    MalaMi głowa do góry ! Starania to chyba najgorszy okres dla każdej pary, ja wtedy kłóciłam się okrutnie z mężem i miałam wrażenie , że jestem całkiem sama z problemem - dosłownie. Pracę też zmieniałem i mc po zmianie miałam pierwszą inseminację :P Ale się przynajmniej nie zamartwiałam bo miałam nowe wrażenie każdego dnia :)
    Po prostu musisz wyluzować i wiedzieć, że inseminacje czasem wychodzą a czasem nie (ja robiłam 3 podejścia ). Nie nakręcaj się że musi się udać np. na 2 , prędzej czy później będzie dobrze - medycyna poszła bardzo do przodu od czasów naszych mam :P Robiłaś badanie AMH i FSH ?

  • avatar
    EwkaMarchewka1985

    14/10/2015 - 19:10

    MalaMi pomyśl może tak jesteście po tej samej stronie barykady w tej walce. Choć w tak różny sposób to przeżywacie.Ja robiłam to samo, kłóciłam się i krzyczałam, że tylko ja się martwię, a on ma w nosie. Teraz widzę jak bardzo się w tym myliłam, jak mi żal, że byłam nie czuła, jak traktowałam go jak instrument rozpłodowy. Teraz się nie kłócimy, a wiesz dlaczego ? bo przestałam być wredna, chamska i zimna. Ciągle się tego uczę. Uczę się, że mój mąż to mój przyjaciel i jemu też jest źle. O dziwo to działa :) MałaMi mam nadzieję, ze cię tym nie uraziłam, ciągle sobie powtarzam, że nie ma tego złego i w końcu będzie lepiej Przytulam....

    U mnie dobrze...
    We mnie źle.....

  • avatar
    MalaMi87

    14/10/2015 - 19:10

    Niby wyszły dobrze. Brakuje mi stabilności w życiu :( martwię się czy znajdę nową pracę. Jak nie znajdę to jak zapłacę za kredyt i leczenie :( nienawidzę mojego szefa :( od piątku nie mogę spać w nocy, a mój mąż nic sobie z tego nie robi. Śpi jak suseł i ma pretensje, że go budzę...

  • avatar
    MalaMi87

    14/10/2015 - 19:10

    Oboje jesteśmy z mężem tak uparci, że żadne nie ustąpi. Chciałabym, żeby we mnie wierzyl i motywował :(

  • avatar
    MalaMi87

    14/10/2015 - 19:10

    Mnie dobija atmosfera w pracy. Najchętniej bym została w domu i do niej więcej nie szła

  • avatar
    EwkaMarchewka1985

    14/10/2015 - 20:10

    Może zrób sobie jakiś plan działania, może to sprawi, że poczujesz się bezpieczniej ? MałaMi mi bardzo pomogła książka "Nadzieja na nowe życie poradnik dla marzących o dziecku".Przypomniała mi o tym, o czym tak łatwo zapomnieć – że mam prawo czuć się naprawdę paskudnie ze swoją niepłodnością i nie świadczy to o słabości .
    „Poziom stresu towarzyszący niepłodności jest porównywalny z poziomem stresu doświadczanego po śmierci bliskiej i ważnej osoby, a także stresu, jakiego doświadczają osoby po otrzymaniu diagnozy o chorobie nowotworowej czy zawale serca”

    U mnie dobrze...
    We mnie źle.....

  • avatar
    MalaMi87

    14/10/2015 - 20:10

    U mnie dochodzi jeszcze choroba mamy, dodatkowy kredyt i niestabilna sytuacja w pracy. Pierwszy raz w życiu nie wiem jak wszystko ogarnąć

  • avatar
    maggddzia

    14/10/2015 - 21:10

    Póki co to żadnej tragedii nie ma, prace masz :) może teraz nie jest dobrze, ale możesz przynajmniej na spokojnie szukać nowej, bo nikt z dnia na dzień Cie nie zwolnił, jak to często bywa w korpo ;) Jeśli mieszkasz w dużym mieście to z pracą powinno być z górki, w mniejszym - gorzej. Stabilność ?na prawdę cieżko o takie uczucie, zawsze coś może sie wydarzyć, ci zburzy nasz porządek. Najważniejsze to iść to przodu a nie stać w miejscu, bo jak ktoś mądry kiedyś powiedział; " mistrzu ile będziemy czekać na zmianę ? Jak zamierzasz czekać, to długo :p". PS dobre AMH to na prawdę powód do radości :p

  • avatar
    MalaMi87

    14/10/2015 - 21:10

    Dziękuję, masz rację:) z tym amh to dziwna sprawa, bo wyszlo w normie ale fsh wyszło poniżej normy. Lekarz założył, że pomylili się w laboratorium, ale może wcale nie?

  • avatar
    maggddzia

    14/10/2015 - 22:10

    Najważniejsze że AMH masz w normie :) ale też powinna być zachowana pewna korelacja pomiędzy AMH a FSH ( FSH różne w fazach cyklu), dziwie się więc, że lekarz nie kazał powtórzyć FSH, bo co to za zakładanie błędu laboratorium ?