Autor:

MalaMi87

Data publikacji:

28.07.2016

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Zabiłam swoje dzieci

Kończy się moja przygoda z leczeniem i z Bocianem. Nie dam rady znieść więcej porażek. Jestem za słaba psychicznie i fizycznie, do tego zadłużona po uszy.

Wczorajsza beta - niecałe 7, dzisiaj już tylko 3,84. Ciąża biochemiczna, czy działanie leków. Co za różnica? Zabiłam swoje dzieci. Widzę przecież ich zdjęcie jak pięknie się rozwijały zanim trafiły do mnie. Widziałam jak Pan Doktor wstrzelił je w sam środek macicy. Wszyscy byli pewni, że się uda. Nawet ja. Tylko mały głosik z tyłu głowy szeptał mi "uważaj, ty nie masz prawa do szczęścia.

I tak też jest. Już zawsze będę żyła z myślą, ze one były, a ja ich nie utrzymałam. Zwyczajnie je zabiłam.

Wczoraj były imieniny Julii. Nie daruję Ci tego Boże.

Komentarze

  • RAnna

    28/07/2016 - 09:07

    Stuknij sie!:)
    nie ty je zabiłaś, tak się zdarza.
    Teraz wyda Ci się to dziwne, ale wierz mi ,że nic nie dzieję się bez powodu.. Ja po nieudanym transferze pojechalam na wakacje żeby sie odstresować, wróciłam i juz tego samego dnia zamieszkał z nami 12 letni chłopiec..nie nie składałam żadnych papierów nigdzie, nie mam żaadnych uprawnień, nie planowalam tego, czasem tak sie sprawy poprostu ukladają..
    Głowa do góry !

    Endometrioza III stopien
    niedrozny jajowód
    AMH 0,3
    11.2014 in vitro- 0 zapłodnnionych komorek:(
    05.2015 in vitro - 0 zaplodnionych komórek.
    04.2016 in vitro- 1 komórka, mrozimy i szykujemy się do kolejnej stymulacji.
    05.2016 in vitro - 3 komorki,

  • avatar
    aranha35

    28/07/2016 - 10:07

    Odpocznij, zresetuj się i nie obwiniaj!Jestem po dwóch biochemicznych.Wydaje się,że się udało, a jest inaczej.Przez chwilę jesteśmy w ciąży i to chyba gorsze,niż zobaczenie zera od razu.Ja widziałam nawet dwie krechy..
    Może jakiś krótki wyjazd dobrze Wam zrobi, skierowanie myśli na inne tory.
    Trzymaj się!

    enjoylittlethings.pl
  • avatar
    Miniula

    28/07/2016 - 11:07

    Przytulam mocno. Musisz się wypłakać i wykrzyczeć. To nie jest sprawiedliwe. Tak nie powinno być. Jest...
    Bądźcie z mężem w tym we dwoje. Poradzicie sobie.

    Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...
    Miniek już Miniulowy :love:
    Nela8

  • avatar
    kinga27.30

    28/07/2016 - 12:07

    Kochana tulę Cię mocno... słowa teraz nic nie pomogą :*

    2014.06. - start
    2016.02.10 - 9tc Aniołek :*
    nied. tarczycy, hiperprolaktynemia, PAI-1 4G + Czynnik V R2 heterozygoty, NK: 24%, CD4/CD8: 2,90, AMH:3,5
    3xCLO, Ovitrelle, Doxtinex, Euthyrox
    HSG - drożne
    Histeroskopia z biopsją - zły obraz
  • Anonim

    28/07/2016 - 14:07

    :-(

  • Anonim

    28/07/2016 - 14:07

    bardzo mi przykro....

  • avatar
    mysiuniaa86

    29/07/2016 - 01:07

    Chcialas dobrze, zrobilas co moglas. Kochalas. Bron Boze nie zabilas. Czasem zycie robi nam na przekor, nie wiem dlaczego tak sie dzieje. Kazda z nas przezywa swoja zalobe. Bedzie smutno, zle, ale to minie. Zawsze mija. Trzymaj sie!

    Starania od 2008r.
    Laparotomia w 2009r. - endometrioza
    3 X IUI - bez skutku
    IVF - 26 luty 2013 synek Nikodem <3
    24 lipiec 2014 - transfer
    16 wrzesien 2014 Aniolku czuwaj
    07.01.2015 - transfer
    23.01.2015
    Dzis nie ma juz nas. Nastal koniec.
  • avatar
    pati33

    29/07/2016 - 07:07

    Ściskam mocno, wypłacz się, wykrzycz i nie, to nie jest sprawiedliwe.

    pati33
    Aniołek, 10 tydz., 15.07.13
    MTHFR A1298C, dodatni antykoagulant toczniowy, kariotypy prawidłowe
    27.03.2014 2 kreski, (+) BHCG, cudzie trwaj
    6.12.2014 Krzyś jest z nami
    15.04.2016 5 tydz.
  • avatar
    bloo

    29/07/2016 - 09:07

    Nikogo nie zabiłaś. To się zdarza, mnie się zdarzyło z dziesięcioma zarodkami. Różnica jest taka, że zarówno Ty jak i ja (i setki tysięcy innych kobiet) WIEDZIAŁYŚMY, że one tam są. Mogłyśmy je więc opłakać, nie dana nam była łaska trzech małpek "nic nie mówię, nic nie słyszę, nic nie widzę". Większość kobiet nie ma pojęcia, że ich zarodki się nie implantują. Po prostu zmieniają podpaskę.
    To kolejna ciemna strona in vitro- nie jest nam dane błogosławieństwo niewiedzy.

    Tak, to cholernie niesprawiedliwe. Los jest do dupy, że każe nam przechodzić przez tyle porażek. Najpierw rozbudza nadzieję, bo są zarodki, są to piękne zarodki, widzimy jak trafiają do macicy, a potem... negatywna beta albo spadająca na łeb na szyję.
    Masz prawo być zła, wściekła, smutna, zrozpaczona. Walić poduszkami i talerzami. I nie wiedzieć, co dalej. Masz totalne prawo tego nie wiedzieć i pozwolić sobie na to, że nie znasz odpowiedzi. Bo nie musisz jej znać. Teraz jest czas buntu i przeżycia swojej krzywdy, bo stała Ci się krzywda. On kiedyś minie, ale jeszcze nie dziś. Wraz z nim pojawią się nowe odpowiedzi, niektóre z nich odrzucisz z miejsca, inne rozważysz. Ale to dopiero przed Tobą.
    Dziś pomyśl o sobie i mężu, i nie daj się przekonać, że "nic się nie stało".
    Sciskam.

  • k_anilorak

    29/07/2016 - 10:07

    Mała Mi - dokładnie, stuknij się! Myśląc tym torem, ja zabiłam kilkanaścioro dzieci.
    Czasem koniec leczenia, chociaż brzmi to debilnie, przynosi ulgę i otwiera nas na nowe.

    RAnna - nie wiem jakie były okoliczności pojawienia się 12 latka w waszym życiu, może smutne. Ale jak to przeczytałam, to bardzo się ucieszyłam. Tak się uśmiechnęłam wewnątrz siebie, do Ciebie.

  • RAnna

    29/07/2016 - 11:07

    Okoliczności bardzo smutne,niesprawiedliwe itp.
    Minąl m-c odkad młody jest z nami, póki co nieformalnie ,ale to tylko kwestia czasu.Załatwiamy teraz RZ, biurokracja masakra.Od tego dnia patrze na życie nieco inaczej, teraz zrozumiałam ,że trzeba chwytac dzień bo niewiadomo co będzie jutro.
    z niezależnych ludzi bez ograniczeń z dnia na dzien musielismy stać się poważnymi, odpowiedzialnymi ludźmi.i mimo iz chcieliśmy dziecko, to jednak inaczej jest kiedy jest to jakiś proces, a inaczej jak spada to na ciebie z dnia na dzień i to wcale nie małe dziecko tylko "dorosły" chlopak ktory juz jest wychowany, ma swoje zdanie, przyzwyczajenia ..
    Nigdy nie będe dla niego mama, zawsze ciocią.Z reszta musialabym, zacząć w przedszkolu żeby dzis mieć 12letnie dizecko:)

    Endometrioza III stopien
    niedrozny jajowód
    AMH 0,3
    11.2014 in vitro- 0 zapłodnnionych komorek:(
    05.2015 in vitro - 0 zaplodnionych komórek.
    04.2016 in vitro- 1 komórka, mrozimy i szykujemy się do kolejnej stymulacji.
    05.2016 in vitro - 3 komorki,

  • avatar
    Tykrokylek

    29/07/2016 - 20:07

    Uuuuuu....Jak mi przykro...
    A jednak popatrz na mnie... Wszystkie moje zarodki mnie opuściły... I zobacz: Jestem dzisiaj szczęśliwa! I Ty też masz prawo do szczęścia! I trzymam kciuki, abyś w końcu mogła popatrzyć jak Twoje dziecko mówi wierszyk na dzień matki i wręcza Ci laurkę! Masz prawo do takich chwil i się nie poddawaj!
    Ja nieustająco trzymam kciuki i wierze w TWOJE szczęście!
    Przegrałaś bitwę, ale wojna jeszcze nie skończona!

    Tygrysek i ...
    http://picasaweb.google.com/KwiatkowyTygrysek/Magda?authkey=Gv1sRgCOnSppWiprioHA#
    http://tykrokylek.blogspot.com/
  • NaNa31

    31/07/2016 - 14:07

    Brak słów :-( bardzo mi przykro... :-(

  • avatar
    atkagfd

    31/07/2016 - 18:07

    co bym nie napisała nie pocieszy cie nawet troche. Za to wiem jedno wyplacz sie, przezyj zalobe, popraw korone i idz do przodu!! Nie poddawaj się sprobuj jeszcze raz. Ja wiem ze jest ciezko. Wiem ile kosztuje to kasy. Sami musimy zaporzyczyc sie na invitro. Ale wiem tez ze jest o co walczyc. Bitwa trwa dalej ! sciskam cie mocno !!

    2 x IUI
    3 IUI odowalna
    pazdziernik 2016 ciąża biochemiczna, 5 tc :(
    luty 2017 ICSI:(
    czerwiec 2017 transfer:(
    4 transfer i jest serce , chwilo trwaj !!!