Autor:

czwojdziak

Data publikacji:

21.12.2015

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

wszystko w pył

Zdaje mi się,że podała mnie depresja.
Płacz na reklamach, płacz bez powodu.
Mój mąż się odsunął i wczoraj oznajmił mi,że chyba nie ma już między nami miłości, że ma dość mojego płaczu, smutku...
Powiedziałam mu,że przecież wystarczy,żeby mnie przytulił- on nie chce mnie przytulać, nie chce gadać ze mną. Wcale mnie nie rozumie.
Stał się dla mnie zimny jak sopel lodu.
Nie mam już siły walczyć o siebie, zdrowie, perspektywa dziecka odsuwa się coraz bardziej i teraz jeszcze walczyć o małżeństwo?
Czuje pod skórą,że zbliża się nasz koniec, że tego nie przetrwamy.
Nie umiem sobie poradzić już ze swoimi emocjami.

Nawet nie myślę już o tym,że za kilka dni święta. Nie ma magii świąt, nie ma choinki ani przygotowań. Cały czas siedzę w pracy- mogłabym tu siedzieć 24 h na dobę, wczoraj też przyszłam do pracy.
Po prostu mam dość.

Komentarze

  • avatar
    MalaMi87

    22/12/2015 - 16:12

    My z mężem też przeżywamy trudne chwile. Niestety często oddzielnie. Każda kłótnia kończy się na temacie dzieci. To bardzo trudna próba dla związku, która w ogóle nie powinna mieć miejsca. Niepłodność niszczy małżeństwo i relacje z rodziną i znajomymi. Chciałabym Cię pocieszyć i dać dobrą radę ale sama cały czas szukam wyjścia z tej beznadziejnej sytuacji.

  • avatar
    mysiuniaa86

    25/12/2015 - 20:12

    Kochana, moze dziwnie zabrzmi to co powiem, ale powiem, nawet jesli sie wkurzysz. Mi sie udalo, wygralam po czesci, mam dziecko, potem przegralam dwukrotnie, bo stracilam dwojke moich dzieci. Teraz juz walke skonczylam. Moje malzenstwo sie rozpadlo. Czy bym poszla ta droga wiedzac, ze rozwali mi to ostatecznie malzenstwo. Odpowiem, ze tak. Zniszczyla nas nieplodnosc. Nie umiem powiedziec czy gdybym zachodzila naturalnie w ciaze i rodzila dzieci jak "normalna" kobieta, to czy moje malzenstwo dzis nie bylo by skonczone. Nyc moze tez by bylo, ale wiem dzis, z perspektywy czasu, ze nasze malzenstwo skonczylo sie w chwili, gdy dano mi do zrozumienia, ze to raczej janestem przyczyna nieplodnosci. Zycze, zeby Twoj maz mial wiecej rozumu niz moj, bo rana jest cholernie gleboka, a patrzenie na to, jak Teoje malzenstwo sie konczy jest okropnie przykre. Pozdrawiam i jesli uwazasz, ze jest warto to walcz. Ja patrzac na mojego jeszcze narazie meza widze, ze widocznie nie bylo warto walczyc.

    Starania od 2008r.
    Laparotomia w 2009r. - endometrioza
    3 X IUI - bez skutku
    IVF - 26 luty 2013 synek Nikodem <3
    24 lipiec 2014 - transfer
    16 wrzesien 2014 Aniolku czuwaj
    07.01.2015 - transfer
    23.01.2015
    Dzis nie ma juz nas. Nastal koniec.