Autor:

marta555

Data publikacji:

17.07.2014

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Waham się

Jestem trzy miesiące po poronieniu i trzech latach starania się o dziecko. Kiedy stał się cud miesiąc przed planowanym in vitro zaszłam w naturalną ciąże spełniły się nasze marzenia. W końcu nasze upragnione, wyczekane dziecko. Niestety los chciał inaczej, szczęście trwało krótko, serce dziecka nie biło, trzeba było wywołać poronienie, były małe komplikacje, ale fizycznie doszłam do siebie. Psychicznie jest trochę gorzej. Z jednej strony zniknęło to ogromne parcie na dziecko, ta zazdrość wobec innych bo wiem, że jednak mogę mieć dzieci. Z drugiej strony dalej chcę mieć dziecko, ale się boję. Ginekolog mówi, że to najlepszy czas zacząć się starać. A ja się waham. Tyle walczyłam a teraz czuje się zrezygnowana. Nie chcę żeby się to powtórzyło, boję się spróbować, boję się, że znów czekają mnie długie lata o zajście w ciąże, boję się rozczarowania...

Komentarze

  • avatar
    anula70

    17/07/2014 - 17:07

    poroniłam 2 razy. i pomiedzy tymi ciazami urodziłam synka. wczekanego wymarzonego. ciąża z nim była długa i bardzo nerwowa. szpital dom szpital dom. teraz chce znów zawalczyć. chce z wielka nadzieja i wiara że sie uda.ale strach nie opuszcza, i wcale nie jest łatwo. boje sie cholernie. boje sie bo teraz już wiem co mnie czeka,wiem że mimo iż bym na rzęsach stała nie uchoronie sie przed kolejnym cierpieniem.wiem że zrobie wszystko by jeśli sie już uda utrzymać tą ciąże.ale boje sie. i ten strach jest ciągle taki sam. wiesz chyba jak już raz poronisz to już sie nie uwolnisz od strachu i panikowania przy każdym nawet nieznaczacym objawie. poprostu tak mamy.bo jest też bezsilność.
    ale wiesz co jeśli byśmy sie poddały to nigdy nie doświadczymy tego cudu. a jest o co walczyć. naprawde. kciuki zaciskam. ja wierze że ten rok dla nas bocianowiczek bedzie cudny.a jeszcze czasu dużo .dopiero lipiec. :)

  • exima

    17/07/2014 - 18:07

    Ja też poroniłam, w marcu tego roku. Staraliśmy się o połowę krócej niż Wy, bo 1,5 roku, ale bardzo to przeżywałam, że wszystkim się udaje a mi nie. I nagle pękła jakaś bliżej niezidentyfikowana blokada i zaszłam w ciążę.
    Po poronieniu lekarze mówili, żeby nie czekać za długo, póki organizm pamięta ciążę to powinno się szybko udać. Dłuższe czekanie może znowu zablokować organizm.

    Odczekałam prawie tyle ile trzeba, bo 2 cykle (niby powinnam 3) i w trzecim zaczęliśmy starania. Byłam w szoku, gdy w zeszły poniedziałek wyszły dwie grube krechy :) Udało się od razu!!!
    Owszem, boję się, ale tym razem jestem doświadczona i dzięki temu spokojniejsza. Od razu zrobiłam progesteron, co 48 h robię betę, która tak pięknie rośnie że jestem bardzo spokojna. Wiem, że może się zdarzyć wszystko, bo to dopiero 5 tydz. ale jestem tak strasznie optymistycznie nastawiona, że musi być dobrze.
    Znam mnóstwo kobiet, które poroniły pierwszą ciążę, spotkało to co drugą koleżankę, kuzynkę, znajomą. Ja to tłumaczę tym, że organizm nie był jeszcze przygotowany na ciążę, był szok i było poronienie. Drugi raz musi się udać!

    Nie czekaj. Nie daj szansy tej okropnej blokadzie, która dotyka mnóstwo kobiet na "Bocianie"..

    Życzę Ci odwagi i powodzenia.

    Marzec 2014 moja Krewetka 8tc - smutno mi :(
    Lipiec 2014 - 6 tc i całe 3mm :-) czekanie, czekanie, czekanie..
    Wrzesień 2014 - 12 tc i 6 cm+nóżki mojego Krasnoludka :)
    Październik 2014 - 16 tc będzie SYNEK!
    03.03.2015 Synuś już jest!!! :D
  • 28agatagata

    18/07/2014 - 15:07

    ja poronilam dwa razy w zeszlym roku i w trzecia ciaze zaszlam po pol roku od ostatniego poronienia. Napewno chcesz miec dziecko skoro sie staracie i nie ma innej metody jak kontynuowac starania. Tak wiec mimo ze bedzie ci ciezko uwazam ze dlugie czekanie nie ma sensu. Powodzenia :*

    starania od 4 stycznia 2013 ;)
    2 Aniolki 7 luty 2013, 7 czerwiec 2013
    15 grudnia - 2 kreski; 2 stycznia - jest serduszko :*
    2 wrzesnia 2014 chlopczyk jest z nami:)
    22 stycznia 2018 dziewczynka:)
    "Na koncu zawsze bedzie dobrze, jezeli nie j
  • avatar
    slonkozusa

    18/07/2014 - 17:07

    wiem co czujesz ja straciłam trójkę dzieci i po tych stratach zaszłam kolejny raz w ciąże , była to ciąża bardzo nerwowa cały czas krwawiłam lub plamiłam do 12 tygodnia do 20 leżenie plackiem i teraz mam synka który ma 2 miesiące jest cudowny , wymodlony i wyczekany , strach nigdy nie minie ale walczyć trzeba do końca my staraliśmy się 12 lat i było warto trzymam za was kciuki

    Mama trzech aniołków i synka Mikołaja ur 7 maj 2014 i syna Wiktora ur 27 listopad 2015
  • marta555

    20/07/2014 - 16:07

    Wasze historie wspierają i dają nadzieję, że warto walczyć i się nie poddawać. Pomimo, że jest ciężko będę próbować.

  • avatar
    sina

    21/07/2014 - 07:07

    No to ja dorzucę swoich pięć groszy...
    Nie ma się czym chwalić ale ja straciłam ciążę pięć razy. Zaliczyłam chyba wszystkie możliwe utraty. Puste jajo płodowe, ciąża biochemiczna, serce , które przestawało bić. Wszystko jedno w jaki sposób traciłam swoje dziecko. Zawsze staczałam się w otchłań emocjonalną. Bez dna. Spadałam i nie chciałam by ktoś mnie zatrzymał. Na krótki czas. Bo ile można spadać. Ile płakać, pić wina. Zawsze się ogarniałam. Nie wiem jak. Nie wiem jak wiele czasu mi to zajmowało. Nie pamiętam. Nie chcę pamiętać.
    Pamiętam jednak, że chyba nigdy nie przestałam chcieć być mamą. To mną powodowało. To zagrzewało do walki. Do wiary. Do naiwnego przekonania, że się uda. Teraz się uda!!!!!
    Udało się. Ciąża numer sześć skończyła się cesarskim cięciem w wyniku którego na świat przyszedł Dziedzic. Dziś ma cztery i pół roku. Jest moim przyjacielem. Sensem. Światłem. Wszystkim.
    Dziś jestem w ciąży numer siedem. Przerażona. Niepewna. Jednakże pełna nadziei.
    Jeśli chcesz być mamą wahania trzeba odłożyć na bok. Trzeba działać. Uda się. Jak nie dziś, to jutro. Jak nie jutro, to pojutrze. Trzeba walczyć!!!!!
    A! O Dziedzica zaczęłam się starać w 2003 roku. Urodził się w 2010. Uwierz - dziś nie pamiętam jak wiele czasu i łez trzeba było. Nie pamiętam.

    Mama 5 Aniołków
    Mama Dziedzica urodzonego 19 stycznia 2010 ;)
    Mama Spadkobierczyni urodzonej 7 stycznia 2015 ;)
    https://dziedzicispolka.wordpress.com/

  • avatar
    bloo

    22/07/2014 - 08:07

    nie chcę brzmieć jak ciotka zrzęda, ale to, że po trzech latach starań zaszłaś w ciążę i ją poroniłaś nie jest świadectwem płodności, a niestety- nadal niepłodności. Za zakończenie niepłodności uważa się poród. Dopiero po nim - jesli starasz się o kolejne i nie wychodzi - dostajesz etykietkę "niepłodność wtórna".
    Nie piszę tego po to, aby podcinać skrzydła, bo niech Cię niosą jak najdłużej, ta nadzieja jest dobra. Piszę to w bardzo konkretnym celu: czekasz już trzy lata. Uwrażliwiam na pułapkę dalszego długiego czekania, "bo przecież raz udało się naturalnie". To nic nie musi znaczyć i druga naturalna ciąża nie musi się zdarzyć lub może się zdarzyć po kolejnych 3 latach. Jesli jesteś gotowa na taki scenariusz- to ok. Jeśli jednak masz w scenariuszu pragnienei co najmniej dwójki, karmienie piersią (= wydłuża przerwę między ciążami) i odchowanie dzieci przed konkretnym wiekiem lub inne konkretne plany, namawiałabym do stworzenia planu A i B.
    plan A, wiadomo- wszystko idzie jak z płatka. Zachodzisz z marszu, donosisz, różowe lub niebieskie śpiochy, kurtyna:)
    Plan B- nie idzie jak z płatka. Ile wtedy dajesz sobie czasu? Co będzie punktem granicznym? I tak dalej.

    jeszcze raz- nie zniechęcam, nie podcinam skrzydeł, po prostu znam wiele historii, w których np. przerwa między pierwszym i drugim dzieckiem wyniosła ponad 10 lat, "bo przecież raz już się udało i nie będziemy kasy na ivf wydawać". No i nie wydali, druga ciąża trafiła się naturalsowa, tylko że dzieci są praktycznie jedynakami, bo różnica wieku jest tak duża. I znów: dla niektórych taka różnica będzie zaletą. Dla innych nie. To właśnie warto sobie poanalizować w planach A i B :)

    powodzenia