Autor:

Bobetka

Data publikacji:

14.03.2014

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

W świecie FASD czyli moja obsesja

Dokładnie 3 lata temu grzebałam intensywnie w necie, szukając pomocy dla mego synka. Wrzuciłam w wujka Google: problemy z koncentracją. Wyrzuciło mi FAS, a przecież mogło ADHD czy ADD. Jednak wyrzuciło FAS. Zaczęłam czytać. Wiele objawów pasowało. Dowiedziałam się o dysmorfii. Nie dostrzegłam jej w moim Expresiku. Tyle, że byłam przecież totalnym laikiem i zapatrzoną w dziecko matką. Szczęśliwie podczas diagnozy usta i rowek okazały się w normie. Oczy natomiast delikatnie azjatyckie. To było za mało dla stwierdzenia zespołu. Temat powracał jednak, jak bumerang. Po tych trzy lata wiem tyle, co na początku: być może. Przez te trzy lata przeczytałam w temacie tyle, że w nocy o północy mogłabym recytować. Brałam udział w warsztatach, szkoleniach, poznałam wiele rodzin, którym FAS nie jest obcy. Mogę napisać, że te trzy lata żyję z FAS i moje myśli ciągle krążą wokół niego. Były momenty, że dane było mi złapać oddech. Jednak nie na długo. Ktoś znów coś powiedział. Ktoś znów gdybał. I chyba chciałabym cofnąć czas. Chciałabym znów wrzucić w wujka Google: problemy z koncentracją. Może tym razem wyrzuciłoby mi po prostu ADHD. Może. Dziś po tych latach nie potrafię spojrzeć na drugiego człowieka, nie widząc przede wszystkim jego górnej wargi i rowka. Po prostu moje oczy same, bez mojej wiedzy, zatrzymują się na tych miejscach twarzy. Dziś spotkaliśmy z mężem dawno niewdzianą znajomą z rocznym dzieckiem. Bezwiednie mój wzrok spojrzał w te dwa punkty. Jest mi z tym źle. Chciałabym znów widzieć po prostu dziecko. Chciałabym znów widzieć po prostu twarz. Czy kiedykolwiek będę jeszcze potrafiła? Jak się od tego uwolnić?

Komentarze

  • avatar
    JMA

    15/03/2014 - 01:03

    Powiem z własnego doświadczenia że trudno tego nawyku się pozbyć, ja mam to samo nie tylko z FAS ale również z innymi dysfunkcjami a to tylko przez studia szkolenia praktyki a później pracę z dziećmi jak również z dorosłymi, powiem na pocieszenie że po czasie już nie zauważasz tego że to robisz :) u nas się to nazywa "zboczenie zawodowe" :P
    Może to marne ale tak jest jak się ma szeroką wiedzę jak i praktykę na tego typu tematy...

    a co w końcu wyszło w diagnozach u Was jak mogę wiedzieć oczywiście, mam nadzieję że wszystko dobrze.

    Pozdrawiam

    Ma dusza mówi choć ciało nie chce słuchać, że muszę żyć da­lej bo mam dla kogo,muszę być sil­na i uśmie­chać się mi­mo bólu....
    A może tam w niebiosach, cze­ka na Ciebie pudełko czekoladek lecz następnym razem zostań z Nami...
  • avatar
    Bobetka

    15/03/2014 - 10:03

    Czekamy już 5 miesięcy na opinię i cisza. 5 tygodni temu dziecko miało ponowne testy na inteligencje i nadal nie znamy wyników. Porażka na całej linii. A we mnie narasta wkurz :( Kompleksowa diagnostyka FASD = porażka

    U Ciebie można mówić o zboczeniu zawodowym, a w moim przypadku - przypadku laika to zwyczajna obsesja ;)

    Synku, nie mógłbyś być bardziej mój

    01.2005

    W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć

  • avatar
    Tykrokylek

    17/03/2014 - 08:03

    Nie wiem... Im więcej czytam, im więcej wgryzam się w fachową literaturę tym wydaje mi się, że mniej wiem... W zasadzie, co książka to inna teoria i każdy autor uważa, że ma rację. Tak więc nawet żadnej porządnej publikacji Ci nie polecę... Teraz na rynku tego mnóstwo, tylko bądź tu człowieku mądrym i wybierz właściwą książkę...
    A diagnostyka... To samo, co lekarz, to inne zdanie!

    Tygrysek i ...
    http://picasaweb.google.com/KwiatkowyTygrysek/Magda?authkey=Gv1sRgCOnSppWiprioHA#
    http://tykrokylek.blogspot.com/