Autor:

Leeleeth

Data publikacji:

20.04.2014

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Ta jedna łza

Kolejny dzień spędzony wspólnie. Małpka już czekał rano, wypatrywał nas zza krat swojego szpitalnego łóżeczka. Ten uśmiech gdy nas zobaczył, to było coś pięknego. Każda chwila z Nim jest coraz piękniejsza. Nasza miłość zaczyna kiełkować, wciąż wzrasta. Uczymy się siebie oboje bardzo zachłanne, i On i ja czekaliśmy na siebie bardzo długo, za długo. Każdy dotyk, każde spojrzenie, każdy uśmiech to wciąż jeszcze taka nowość, taka radość. Uczymy się nowych smaków, bo samo mleczko to zbyt mało dla naszego Okruszka. Nie jest zbyt szczęśliwy a my nie zmuszany Go. Tak wiec mamy patową sytuację, i dochodzimy do niemiłej konkluzji. Małpka ma złe wspomnienia dotyczące karmienia, sam widok łyżeczki powoduje u Niego silny niepokój, a zupki w buzi odruch wymiotny. Łyżeczka jest be a buzia chowa się u mnie na piersi, nie chciał nawet pobawić się nią. Trudno bedzie Go odkarmić, na razie zupki przemycany w mleku i kaszkach. Brzuszek jest wypełniony, okraglutki a z buzi nie schodzi uśmiech.
Dzisiaj cały dzień spędził na rękach, kręgosłup to mi pęka, ręce wydłużyły się do kolan ale co tam oboje łakniemy kontaktu. Holdingowalismy się dzisiaj trochę, było trudno ale Małpka nie walczył jakoś bardzo. Były masażyki, szepty do uszka, piosenki na dobranoc. Nadal stanowimy atrakcje oddziału, dla tych który wiedzą o problemach dzieci z fas'em jesteśmy wielkodusznymi wybawicelami, albo naiwnymi marzycielami, dla całej reszty ehhh.... Padają teksty typu:"przyjechaliscie Go sobie obejrzeć?" Grrrr.... Dzisiaj miałam przeprawę z dziadkiem małej sąsiadki Małpki, wnusia spała wiec dziadkom się nudziło, trzaskali, gadali, a gdy próbowałam położyć Malpke spać zagadywali do Niego, i o spaniu oczywiście nie było mowy. Granice przekroczył gdy kolejny raz masowalam Malpkę a On przylazł do nas i zaczął mi gadać o swoich problemach zdrowotnych, a potem o wnusi. Coraz głośniej i coraz bliżej nas. Nie wytrzymałam, powiedziałam mu do słuchu o Jego zachowaniu. Myślicie, ze się przejął ? Uciszył mnie bo wnusie obudzę. Zabrałam się wiec do świetlicy oddziałowej a ten palant przylazł tam za mną. Dobrze, ze mnie mąż powstrzymał bo bym mu przydzwoniła, żeby te kulki mu się zderzyły. Mały beczy bo zmęczony na rękach zasnąć nie moze, w pokoiku nie zaśnie bo tam impreza. Idziemy do pielęgniarek pytamy o wózek szpitalny, zgadniecie kto go ma? Bardzo ich uraziłam, bo zabrałam wózek.... Grrr
Małpka był zdziwiony, ze tak można zasypiać. Ale starał się nie zasnąć i sprawdzał czy jestem, trzymał mnie za palec, aż całkiem odleciał. Odpadł tak całkowicie, ze nie słyszał co się wokół Niego dzieje. (Dziadkowie się zbierali do wyjścia).
Zdazylo się jeszcze coś, po kąpieli, poszłam podgrzać mleczko dla Małpki, zostawiłam Go w łóżeczku, zajętego zabawkami. Nie było mnie moze trzy minuty, moze piec, najpierw słyszę na korytarzu jęk, wchodzę, a Małpka tak bardzo się kiwa w łóżeczku, ze niemal główką uderza o materacyk i zawodzi jak placzka. Nie płakał ale właśnie zawodził, siedział tyłem do wszystkich. Taki pogubiony, taki samotny, taki przestraszony. Wołam do Niego, Malpeczko moja już dobrze jestem tu z Tobą. Poderwał się na nóżki, najpierw wtulił się we mnie a potem uderzył. A po policzku spłynęła łza, jedna jedyna, a tak zabolała. Płakałam z żalu, ze nie potrafię Mu pomóc.

Komentarze

  • katarzynka5

    20/04/2014 - 21:04

    Jak musi mu być ciężko i co w takiej malutkiej główce musi się już dziać. Trzymam za Was nieustająco kciuki .Dobrze, że mas Was-kochanych rodziców.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę coraz to lepszych dni.

    Cudowny synek
  • avatar
    JMA

    20/04/2014 - 22:04

    Ciesze się że jesteście szczęśliwi z Małą Fasolką :)
    Komentarzami się nie przejmujcie bo nie oni pierwsi i nie ostatni będą komentować to że przyjęliście pod Swoje serca tak niezwykłego Chłopca.

    Niestety nasze społeczeństwo nadal nie jest wstanie zaakceptować takich decyzji a to jest bardzo przykre bo podobno jesteśmy tolerancyjnym krajem...

    Co do karmienia łyżeczką może nie tylko chodzić o to że ma z nią złe wspomnienia- nie wiem bo nie wspomniałaś nigdy ale może Młody ma problemy z IS.Często jest też tak, że dzieci mają nadwrażliwość dotykową w obrębie jamy ustnej. Preferują tylko np. przemielone, papkowate jedzenie, mimo, iż nie są już niemowlakami. Niechętnie chcą coś gryźć, gdyż taki kontakt z jedzeniem mogą odczuwać jako bolesny.
    Do tego wszystkiego może jeszcze dochodzić nadwrażliwość smakowa. Dziecko zwielokrotnia odczucia smakowe. Nie lubimy przecież kiedy potrawa jest zbyt gorzkie, słone, czy gorące. A osoba z nadwrażliwością smakową właśnie tak odbiera jedzenie.
    Poprzez odpowiednie ćwiczenia stymulujące poszczególne zmysły dziecka, zwiększa się tolerancję na dotyk, zapachy , smaki. Jest to długotrwały proces i nie może być robiony w sposób przypadkowy.
    Gdy dziecko ma stwierdzono nadwrażliwość smakową, wprowadza się po kropelce nowe jedzenie, zaczynając od smaków łagodnych, przechodząc na końcu do potraw kwaśnych i gorzkich.
    Jeśli wcześniej gdzieś to ujęłaś to przepraszam za terapeutyczne wywody takie zboczenie zawodowe wiec wybacz :D:D

    Co do metody Holdingu jestem za pomimo że dla wielu jest ona kontrowersyjna- ja jednak uważam, że choć początkowo dziecko doświadcza uczucia lęku i chce uciekać gdzie pieprz rośnie, to w końcowej fazie strach i jego napięcie mijają. Dziecko staje się spokojne i odprężone, czuje się bezpiecznie w kontakcie z matką, stara się rozpoznawać mowę jej ciała , a nawet rozwija do niej empatię :)

    Przepraszam za tak długą wypowiedz ale naprawdę się ciesze, że podjęliście tak odpowiedzialną decyzję co do adopcji Fasolki naprawdę- teraz z niecierpliwością czekam by jak najszybciej już był z Wami by poczucie jego bezpieczeństwa nie ulatywało z każdą zakończoną wizytą u Niego bo to jest naprawdę przykre nie tylko dla Niego ale również i dla Was.

    Ma dusza mówi choć ciało nie chce słuchać, że muszę żyć da­lej bo mam dla kogo,muszę być sil­na i uśmie­chać się mi­mo bólu....
    A może tam w niebiosach, cze­ka na Ciebie pudełko czekoladek lecz następnym razem zostań z Nami...
  • avatar
    Leeleeth

    21/04/2014 - 07:04

    Dziękuje Ci za wszystkie rady i spostrzeżenia, za Twoje zboczenie zawodowe. Są rzeczy, które dla mnie są zupełnie obce, nieznane, wciąż boje się, ze robię coś nie tak, ze coś pomijam. Maleńki jest szczególnym dzieckiem dla mnie, bardzo uprawnionym. Komentarze są irytujące, ale nauczyłam tak bardzo skupiać się na Małpce ze nie widzę i nie słyszę swiata wokół. Tworze dla nas przestrzeń gdzie jestem ja i jest On. Nikogo więcej nam nie trzeba.
    Czy IS można zdiagnozować u 1,5rocznego dziecka?
    To po kropelek brzmi sensownie, spróbuje. Czy możesz mi napisać coś więcej albo podesłać jakieś linki coś?
    Raz jeszcze dziękuje, i dzieł się z nami swoim doświadczeniem jak najbardziej :-)

    16.07.2013 pierwsza wizyta w OA
    19.09.2014 Małpka jest nasz
    29.08.2015 złożenie podania o córeczkę
    Czekamy. . .
  • avatar
    Leeleeth

    21/04/2014 - 07:04

    Dziękuje

    16.07.2013 pierwsza wizyta w OA
    19.09.2014 Małpka jest nasz
    29.08.2015 złożenie podania o córeczkę
    Czekamy. . .
  • avatar
    JMA

    21/04/2014 - 12:04

    Wiec polecę trochę teorią :D

    Jak wiadomo dzieci z FAS/FASD bardzo często mają dysfunkcje wynikające z braku integracji sensorycznej, co jest spowodowane uszkodzeniami układów sensorycznych - dotykowego, proprioceptywnego (świadomość własnego ciała i czucie ciała i jego ułożenia, czucie głębokie mięśni, stawów, ścięgien) oraz przedsionkowego.

    Ten ostatni stanowi ramę do stymulacji innych , gdyż inne rodzaje doznań sensorycznych- zmysłowych-są przetwarzane w odniesieniu do układu przedsionkowego. Układ przedsionkowy to inaczej narząd równowagi znajdujący się w uchu wewnętrznym człowieka, obejmuje przedsionek oraz jego unerwienie ( m.in. nerw przedsionkowy, jądra przedsionkowe w pniu mózgu, móżdżek i ośrodki korowe). Układ słuchowy rozwija się z układu przedsionkowego. Oba są unerwione przez ten sam nerw przedsionkowo- ślimakowy. Oba są szczególnie wrażliwe na działanie substancji toksycznych ( takich jak leki, alkohol).

    Prawidłowe odbieranie wrażeń wzrokowych zależy nie tylko od prawidłowej budowy oka, ale również od wielu połączeń nerwowych możliwych właśnie dzięki układowi przedsionkowemu (ma on wpływ na wolne ruchy oczu i płynne szybkie ogniskowanie wzroku, na mięśnie poruszające gałkami ocznymi).

    Pozostałe zmysły takie jak smak i węch, a dokładniej ich receptory również są wrażliwe na szkodliwy wpływ substancji toksycznych w życiu płodowym czyli w tedy kiedy mama piła w ciąży.
    Jak wiadomo alkohol zmienia smak wód płodowych, w związku z tym dzieci są od początku przyzwyczajane do mocnych, bardzo wyraźnych smaków. Podobnie rzecz się ma z węchem. Alkohol powoduje późniejszą niedowrażliwości węchową i poszukiwanie przez dziecko bardzo intensywnych zapachów (śmietnik, a nawet ekskrementy).
    Odpowiedni poziom wrażliwości węchowej można ''wyćwiczyć'' poprzez eksponowanie dziecku skoncentrowanych zapachów np. olejków eterycznych od najbardziej do najmniej intensywnych. Ważne jest to, żeby były to zapachy akceptowane przez otoczenie.

    Co do terapii Integracji Sensorycznej przeznaczona jest dla każdego, u kogo stwierdza się zaburzenia przetwarzania sensorycznego, a więc niemowlaki, dzieci, nastolatki, a także dorośli.

    Jak wiadomo nie jest to panaceum na wszystko- czasem wystarczy działanie profilaktyczne które podjęte we wczesnym okresie rozwoju dziecka zmniejsza lub eliminuje ryzyko wystąpienia zaburzeń integracji sensorycznej.

    Terapię SI stosuje się u dzieci z wieloma dysfunkcjami jak również z FAS.

    Wymagana jest jednak najpierw rzetelna diagnoza przeprowadzana przez terapeutę SI mającego doświadczenie w pracy z dziećmi z danymi dysfunkcjami rozwojowymi. Sama wiedza o SI nie wystarczy- trzeba przede wszystkim najpierw poznać dziecko, jego specyficzne zachowania i ewentualne trudności- i dopiero mając pełną świadomość jego problemów, opracować indywidualny program terapeutyczny.

    Z tego co wiem postawienie szybkiej diagnozy (do 5-6 roku życia) i podjęcie terapii odpowiedniej przez dziecko zmniejsza jego problemy w codziennym funkcjonowaniu i nauce szkolnej.

    Terapia powinna odbywać się w odpowiednio wyposażonym gabinecie terapii integracji sensorycznej i być prowadzona przez wyszkolonego terapeutę integracji sensorycznej (najlepiej II stopnia). Warto wiedzieć jakie kwalifikacje i jakimi papierkami się przedstawia z doświadczenia zawodowego.

    Niektóre ćwiczenia z gabinetu można będzie wykonywać w domu, np. masaże, zabawy z rozpoznawaniem przedmiotów bez udziału wzroku, turlanie itp. po uprzednim ich omówieniu i nauczeniu się prawidłowego wykonywania przez opiekuna. Ale to wszystko powie Wam terapeuta SI- zresztą gdy zostanie opracowany program dla dziecka dostaniecie cała rozpiskę do której trzeba się stosować nie tylko w domu ale później w przedszkolu.

    http://rodzice.net/news/integracja-sensoryczna/diagnoza-terapia.php
    http://www.krokpokroku.lublin.pl/integracja-sensoryczna.html
    http://www.terapia.dziecka.org/integracja-sensoryczna-olsztyn.php
    http://www.centrummontessori.pl/
    http://www.zabawydladzieci.com.pl/podstawowe-zasady-diagnozy-i-terapii-si/

    Podane stronki to przykładowe o SI- Integracji Sensorycznej. Możesz szukać w Waszym mieście lub gdzieś najbliżej gdzie macie ośrodki gdzie przeprowadzają daną metodę. Będziecie wiedzieć czy nie będzie trzeba przynieść pełnej dokumentacji medycznej z czasu postawienia diagnozy FAS. Nie wiem jak to jest w przypadku adopcyjnym czy macie wgląd do dokumentacji karty ciąży dziecka...bo nie wiem czy też nie będzie potrzebna. Ale lepiej dowiadujcie się u profesjonalnego terapeuty SI bo ja jestem tylko oligofrenopedagogiem z terapią zajęciową :)

    Może nie ładnie pytać ale to też moje zboczenie i ciekawość możesz a nie musisz odpowiadać zrozumiem- czy pokazano wam dokumentacje medyczną gdzie jest stwierdzony pełnoobjawowy Płodowy Zespół Alkoholowy czy tylko stwierdzony Płodowy Efekt Alkoholowy – FAE.

    Ma dusza mówi choć ciało nie chce słuchać, że muszę żyć da­lej bo mam dla kogo,muszę być sil­na i uśmie­chać się mi­mo bólu....
    A może tam w niebiosach, cze­ka na Ciebie pudełko czekoladek lecz następnym razem zostań z Nami...
  • avatar
    Leeleeth

    21/04/2014 - 13:04

    Nie mamy diagnozy. W wypisie szpitalnym po urodzeniu lekarz wpisał fas z pytajnikiem. Malutki ma buźkę fasolki.

    16.07.2013 pierwsza wizyta w OA
    19.09.2014 Małpka jest nasz
    29.08.2015 złożenie podania o córeczkę
    Czekamy. . .
  • avatar
    JMA

    21/04/2014 - 14:04

    Czyli że się tak zapytam nie wiedzą czy Jego mama piła i w jakim okresie ciąży? albo zrobili to po łebkach bo dziecko z wyglądu go przypomina...niewiedza naszych lekarzy chociażby ginekologów że nie ma wymogu wypytywania się przyszłej mamy jak się "prowadziła" w okresie ciąży, bo jak wiadomo nie tylko dzieci matek nadużywających alkohol rodzą się z FAS/FAE. A co dysmorfią pierwszorzędną dla FAS ? tego lekarze nie zauważają...

    Pomoc ta powinna zmieniać się wraz ze zmianami rozwojowymi jakie osiąga dziecko. Właściwa diagnoza daje również szansę na właściwą edukację.
    To, co jest konieczne to monitorowanie rozwoju i ocena bieżących potrzeb i osiągnięć dziecka. Diagnozę zatem należy zacząć od stwierdzenia czy matka piła czy nie w momencie porodu. Co prawda w książeczce zdrowia dziecka jest miejsce na wpisanie tego typu informacji, lecz bardzo często personel szpitalny wpisuje, że matka nie podaje, iż używała alkoholu nie pytając ją w ogóle o to.
    Tak jak koniecznością jest ocena rozwoju dzieci z FAS, tak koniecznością jest stawianie pytania kobietom w ciąży czy używają alkoholu i edukowanie ich o szkodliwości picia w ciąży. Ponieważ zespołowi FAS można całkowicie zapobiegać poprzez abstynencję podczas ciąży.

    Nie wiem ale ja na waszym miejscu jak już bym miała Fasolkę w domu to bym robiła wszystko by go porządnie zdiagnozowali- bo pewnie w tej chwili nawet nie możecie go diagnozować tak?... tym bardziej się dziwie bo lekarze bardzo szybko z karty ciąży potrafią zdiagnozować czy dziecko ma FAS czy tylko FAE.

    Może brzydko to zabrzmi ale to czy dziecko z FAS/FAE wyrośnie na spełnionego, szczęśliwego człowieka, czy też poniesie porażkę zależy od wczesnego rozpoznania zdiagnozowania, prawidłowego leczenia oraz stabilnego, rozumiejącego i wspierającego środowiska rodzinnego.

    Ma dusza mówi choć ciało nie chce słuchać, że muszę żyć da­lej bo mam dla kogo,muszę być sil­na i uśmie­chać się mi­mo bólu....
    A może tam w niebiosach, cze­ka na Ciebie pudełko czekoladek lecz następnym razem zostań z Nami...
  • avatar
    Bobetka

    21/04/2014 - 15:04

    "jak już bym miała Fasolkę w domu to bym robiła wszystko by go porządnie zdiagnozowali" - niestety w Polsce to niemalże SF. Dlatego ważniejsza po latach wydaje mi się terapia niż diagnozowanie ...

    Krzysiu wytrzymaj jeszcze maleńki chwilę. Za chwilę wreszcie znajdziesz się w domu.
    Pozdrawiamy!

    Synku, nie mógłbyś być bardziej mój

    01.2005

    W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć

  • avatar
    JMA

    21/04/2014 - 16:04

    Ja wiem z własnego doświadczenia że bez diagnozy nie dobierzesz odpowiedniej terapii dla dziecka.
    Wczesna diagnoza w zakresie FAS jest konieczna. Nie ma być ona złą etykietą, lecz ma stanowić początek efektywnej pomocy w rozwoju dziecka.

    Myślę że jeśli chodzi o diagnozę dzieci z FAS/FAE nie jest Science fiction. Owszem co do innych diagnoz to się zgodzę :)

    Jeśli dziecko z FAS jest stymulowanie, objęte wczesną interwencją,można zaradzić niektórym problemami związanym z opóźnieniami rozwoju. A to dzięki temu że mózg jest plastyczny część funkcji może zostać uratowana na przestrzeni życia.

    Dzięki wczesnej diagnozie, interwencji terapeutycznej i wsparciu rodziny, są w stanie rozwijać swoje możliwości. A możliwości może być wiele, gdyż dzieci te potrafią być: twórcze, miłe, delikatne, przyjacielskie, radosne, troskliwe, uprzejme, lojalne, opiekuńcze, współczujące.

    Poza tym diagnoza medyczna często przynosi dzieciom ulgę, gdyż wskazuje przyczynę ich problemów, dzięki czemu przestają obwiniać siebie za niepowodzenia, które je spotykają. Od chwili zdiagnozowania dziecka, może wzrosnąć jego poczucie własnej wartości, co jest istotne w dalszym rozwoju szczególnie emocjonalnym i społecznym. Diagnoza przynosi też ulgę opiekunom, gdyż uzasadnia niezrozumiałe zachowania dziecka.

    Dodam jeszcze tylko, że w Centrum Kompleksowej Diagnostyki i Terapii Dzieci z FASD przy Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu Dziecięcym im. św. Ludwika w Krakowie rodzice sobie chwalą diagnozowanie dzieciaków ale wiem tylko o tym centrum gdyż obracam się w tych okolicach :)

    Ma dusza mówi choć ciało nie chce słuchać, że muszę żyć da­lej bo mam dla kogo,muszę być sil­na i uśmie­chać się mi­mo bólu....
    A może tam w niebiosach, cze­ka na Ciebie pudełko czekoladek lecz następnym razem zostań z Nami...
  • avatar
    Bobetka

    21/04/2014 - 16:04

    I owszem diagnozowanie dzieci z FAS/FASD (pojęcie FAE już nie jest używane) jest w Polsce SF. Zapraszam na forum na wątek o FAS. Będziesz miała okazję poczytać, jak wygląda Polska rzeczywistość.
    Osobiście diagnozuję mego synka ponad 3 lata i mam 6 różnych diagnoz (skrajnie różnych, w tym od jednej osoby aż 3)). Owszem powstał oddział w Krakowie i ma nawet szumną nazwę: Centrum Kompleksowej Diagnostyki i Terapii Dzieci z FASD. Tylko co za tym idzie?
    Na diagnozę gro rodziców oczekuje od wakacji;) My tylko od października ...
    Coś takiego jak rzetelna diagnoza to jednak jest SF ... I to jest właśnie praktyka i codzienność rodzica dziecka z podejrzeniem FASD. A wymierne efekty przynosi tylko i wyłącznie terapia i praca z dzieckiem. Diagnozowanie to mini horror, który wcale nie musi niczego pozytywnego przynieść.

    Synku, nie mógłbyś być bardziej mój

    01.2005

    W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć

  • avatar
    JMA

    21/04/2014 - 17:04

    Wybacz ale jestem na bieżąco jeśli chodzi o FAS :) ostatnio nawet byłam na szkoleniu "FAS/FAE/RAD - diagnoza zaburzeń i pomoc psychologiczno-pedagogiczna" bo tego wymaga mój zawód by ciągle być z nowinkami :)

    Czyli oprócz FAS mówi się o :
    Alcohol-Related Neurodevelopmental Disorder (ARND) – zaburzenia neurorozwojowe związane z alkoholem,
    Alcohol-Related Birth Defects (ARBD) – wady wrodzone związane z alkoholem

    ale nie po to piszemy by się kłócić :)

    Ja nadal będę przystawała przy swoim nie tyle z doświadczenia w pracy jak i doświadczenia życiowego :)

    Podstawowym celem terapii dzieci z FAS jest stymulacja ich rozwoju oraz minimalizowanie skutków prezentowanych przez nie zaburzeń.

    Niestety niezbędnym elementem terapii jest właściwa diagnoza, przeprowadzona przez osobę wykwalifikowaną i dokładnie obeznaną w materii FAS-u.

    Diagnozowanie psychologiczne dziecka z FAS nie jest zadaniem łatwym, bo oprócz oceny rozwoju intelektualnego (określenie IQ) diagnoza musi dostarczyć dokładnych informacji o zaburzeniach zachowania dziecka, funkcji poznawczych i emocji, rozwoju ruchowym i mowy, funkcjonowaniu dziecka w rodzinie i społeczeństwie.

    Szeroka ocena konieczna jest aby precyzyjnie określić braki i potrzeby dziecka w tych sferach i odpowiednio nakierować pracę zespołu terapeutycznego oraz rodziców lub opiekunów. Bardzo istotnym elementem diagnozy jest także odkrycie zasobów dziecka – jego zdolności i wykształconych już umiejętności (tzw. diagnoza pozytywna), na których będzie można się oprzeć w trakcie pracy z dzieckiem.

    Niesłychanie ważna jest również jakość relacji dziecko - terapeuta (także rodzic czy opiekun), która jest najsilniejszą motywacją dziecka (nie posiadającego własnej motywacji) do rozwoju.

    Dla osiągnięcia wymiernych sukcesów wymagania wobec dziecka powinny być dostosowane do aktualnych jego kompetencji i wsparte odpowiednią pomocą rodziców i terapeutów.

    Ma dusza mówi choć ciało nie chce słuchać, że muszę żyć da­lej bo mam dla kogo,muszę być sil­na i uśmie­chać się mi­mo bólu....
    A może tam w niebiosach, cze­ka na Ciebie pudełko czekoladek lecz następnym razem zostań z Nami...
  • avatar
    Bobetka

    21/04/2014 - 17:04

    sądzę, że jako osoba z drugiej strony pewne rzeczy widzisz inaczej ;)
    I w tym sęk.
    Ja po prostu twoją teorię znam bardziej praktycznie i znam polską nie idealizowaną rzeczywistość. Szkolenia i wiedza to tylko jedna ze stron ...

    Synku, nie mógłbyś być bardziej mój

    01.2005

    W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć

  • avatar
    JMA

    21/04/2014 - 18:04

    Nie tylko z tej strony to znam :)ale wiem nie musza wszyscy wiedzieć i nie muszę się też wszystkim chwalić :)

    Ma dusza mówi choć ciało nie chce słuchać, że muszę żyć da­lej bo mam dla kogo,muszę być sil­na i uśmie­chać się mi­mo bólu....
    A może tam w niebiosach, cze­ka na Ciebie pudełko czekoladek lecz następnym razem zostań z Nami...
  • avatar
    Bobetka

    21/04/2014 - 18:04

    Autorka wpisu jest mądrą kobietą i będzie doskonale wiedziała, co najlepsze dla jej dziecka. Intuicja matki ją poprowadzi dobrymi ścieżkami. A reszta nie ma znaczenia.

    Synku, nie mógłbyś być bardziej mój

    01.2005

    W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć

  • avatar
    Leeleeth

    22/04/2014 - 11:04

    Dziękuję bardzo za komplement, niemniej jednak myślę, że zawsze warto szukać nowych rozwiązań. Ja kieruję się intuicją a to chyba trochę za mało w tym przypadku. Jestem wdzięczna za wszeliie sugestie i rady.

    16.07.2013 pierwsza wizyta w OA
    19.09.2014 Małpka jest nasz
    29.08.2015 złożenie podania o córeczkę
    Czekamy. . .
  • avatar
    anula70

    22/04/2014 - 18:04

    mała łezka a potrafi serce rozkruszyć. mam nadzieje że to ostatnia taka gorzka łezka. teraz czekać was beda tylko łzy radości. kciuki trzymam za to byście szybko byli razem,bardzo szybko,od już :)

  • avatar
    Leeleeth

    24/04/2014 - 19:04

    My też mamy nadzieje, ze łzy goryczy wypłacane i czekają nas tylko dobre momenty :-)

    16.07.2013 pierwsza wizyta w OA
    19.09.2014 Małpka jest nasz
    29.08.2015 złożenie podania o córeczkę
    Czekamy. . .