Autor:

anula70

Data publikacji:

04.05.2009

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

szybko szybko

z trwoga patrze na konczace sie opakowanie novinetu.zostalo 10 tabletek. 10 dni. potem@ i potem moment na ktory czekalam -a teraz sie boje.
mamy sie potem starac o kolejna ciaze.
jeszcze miesiac temu sie cieszylam i nie moglam doczekac sie kiedy to bedzie.wydaje mi sie ze uplynela cala wiecznosc o dnia gdy stracilam mojego aniolka.
teraz jak patrze na uciekajace dni mam metlik w glowie.tysiac pytan.
jak to bedzie
czy nie zaczne wariowac po kazdym razie czy czasem juz nie jestem w ciazy
czy uda sie szyko zajsc
czy nie bede bede wpadac w panike przy kazdym malym piknieciu w brzuchu,przy kazdym dziwnym przeczuciu
czy znow nie zlapie jakiejs choroby
czy moj M wytrzyma to wszystko
...
i byl sobie spokoj.
wczoraj mialam starszny dzien.caly czas poplakiwalam a wieczorem to juz calkiem wymieklam.tak bardzo tesknie za NIM.
teraz mam jakas slaba odpornosc. mielismy plany grilowe na ten weekend i wszystko szlak trafil. znow zlapalam jakies ostre przeziebienie i z temparatura lezalam w domu.i moze to znow wplynelo na ten moj nastroj.
wiem ze nie bedzie latwo,ale jeszcze niedawno bylam bardziej optymistycznie nastawiona.
rozmawialismy wyczoraj z moim M o tym wszystkim. stwierdzil ze jak nie czuje sie na silach jescze to mozemy sie wstrzymac i poczekac-choc on nie chce czekac.
a ja sama nie wiem czego chce. gina powiedziala ze mamy odrazu probowac bo tak jest najlepiej.
dlaczego to wszystko jest takie trudne.czy lek kiedys minie,czy bede sie cieszyc z kolejnej ciazy?

Boze dodaj sil i madrosci!!