Autor:

Leeleeth

Data publikacji:

27.04.2014

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

smutno mi, Boże...

Odwieźliśmy Małpkę do pogotowia opiekuńczego w którym obecnie przebywa. Niby nic wielkiego ale serce mi pękało, za trzy dni znowu będziemy razem. Ale to dopiero za trzy dni. Łzy mi same lecą, jestem rozdrażniona i już mężowi się dostało. Nie mogę zapomnieć tego zdziwienia w oczach Małpki jak obudził się już w znajomym pogotowiu, nie mógł biedak zrozumieć co się dzieje. Czemu mama Go oddaje, wyciągnął rączki do opiekunki. A mnie pękło serce. Nie powinniśmy przeżywać takich rostań. Nikt nie powinien odbierać nam naszego szczęścia, tej radości z bycia razem. Patrzę na puste łóżeczko i tak bardzo tęsknię. Czuję taką bezradność, w głowie mi aż huczy. Gdzie mój synek?
Zdawałam sobie sprawę, że procedury mogą potrwać nawet kilka miesięcy, uprzedzali nas o tym. Ale nie byłam gotowa na takie wydzieranie serca z ciała za kazdym naszym rozstaniem. Dobrze, że nasza Czarodziejka to taka ciepła i dobra kobieta, która rozumie nasze potrzeby, nie staje nan na drodze do bycia razem. Jestem jej za to niezmiernie wdzięczna. Oby te męczarnie rychło dobiegły końca. Tęsknię za Małpką :-(

Komentarze

  • avatar
    pati33

    28/04/2014 - 05:04

    Nieludzkie wobec dziecka i to bardzo. Trzymaj się.

    pati33
    Aniołek, 10 tydz., 15.07.13
    MTHFR A1298C, dodatni antykoagulant toczniowy, kariotypy prawidłowe
    27.03.2014 2 kreski, (+) BHCG, cudzie trwaj
    6.12.2014 Krzyś jest z nami
    15.04.2016 5 tydz.
  • nela81

    28/04/2014 - 05:04

    za każdym razem jak tylko wsiadłam do samochodu ryczałam jak bóbr, z tej całej procedury, wszystkiego co było tylko tego nie mogę zapomnieć..to okropne uczucie. Współczuję bardzo.

  • avatar
    Bobetka

    28/04/2014 - 07:04

    razem z Tobą.
    Oby na kogoś jakaś jasność spłynęła i nadał szybko bieg sprawie.
    Pamiętaj też o Rzeczniku Praw Dziecka.
    Pozdrawiam serdecznie i ściskam mocno!

    Synku, nie mógłbyś być bardziej mój

    01.2005

    W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć

  • avatar
    Tykrokylek

    29/04/2014 - 07:04

    No bo tak jest- jak to powiedziała moja kumpela, która prowadzi sprawy adopcyjne -Nie liczy się dobro dziecka, tylko każdy dba o swój "dupochron".

    Tygrysek i ...
    http://picasaweb.google.com/KwiatkowyTygrysek/Magda?authkey=Gv1sRgCOnSppWiprioHA#
    http://tykrokylek.blogspot.com/
  • avatar
    milkap32

    03/05/2014 - 08:05

    rozumiem Cię, mi też serce pękało, jak naszą Córeczkę musieliśmy odwozić do pogotowia opiekuńczego.U nas cała procedura trwała bardzo długo. Mam nadzieję, że u Was pójdzie szybciutko i Maluszek będzie z Wami.