Autor:

anula70

Data publikacji:

29.11.2014

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

problemy

nigdy nie wyobrażałam sobie że pójście do przedszkola to taka ciężka sparawa, nigdy też nie myślałam że przedszkolanka może być tak nieodpowiedzialna.
zaczne od początku
1 września- poszliśmy pierwszy raz do przedszkola-nastawienie super było. Pelek zachwycony był. posiedziałam z nim. bawił sie super.
ja zdąrzyłam poobserwować pania. i masakra.pierwszego dnia dużo dzieci płakało,nawet będąc z rodzicami. a ona chodziła tylko i jęczała ze masakra,że nie wie co to będzie. jedna mame z dzieckiem odesłała bo stwierdziła( nie wiem w sumie na jakiej podstawie)ze dziecko sie nie nadaje.innemu dziecku tulącemu sie do mamy i płaczącemu-powiedział ,,przestań beczeć bo wyglądasz jak potwór i straszysz mi dzieci,,
ja powoli wychodziłam z siebie. bo wszystko co ona robiła i mówiła moim zdaniem było niedopuszczalne.
na 2 dzień synuś chętnie poszedł. miał zostać sam godzinke-ja tak chciałam,by powoli i bezboleśnie go wprowadzić. umówiłam sie z panią ze za godzinke będe. synuś pomachał mi i bawił sie. ja byłam pod oknami przedszkola. rozmawiłąm ze znajomą która tez na godzinke zostawiła. słyszałam jak moje dziecko sie śmieje i bawi. później wychodziła pani pracująca w kuchni i mówiła ze Pelek świetnie sie bawi i ze jest ok. wróciłam po niego 5 min przed czasem. zastałam dziecko strasznie płaczące.pani stwierdzila ze plakał cały czas. i próbowała mi wmawiać że upłyneło więcej niż godz. ok zabrałam syncia. był przerażony. przez kolejne 2 dni probowałam zostawiac go-ale było masakrycznie. zreszta ledwo wyszłam panie juz dzwoniły za mna ze płacze.
4 września stwierdziłam ze to nie ma sensu. wykrzyczałam dyrektorce co myśle i ze z trybem natychmiastowym ma mi dziecko wypisać.
jak synuś juz ochłonął powiedział mi że sie boi bo pytał pani kiedy ja wróce-a ona mu odpowiedziała że ja nie wróce.
i zaczął sie koszmar. nie mogłam wyjść z domu. nie został nawet z tatą. płakał spazmatycznie,stał sie strasznie nerwowy,krzykliwy i niespokojny.
i tak trwało to ok miesiąca. miedzy czasie zastanawiałam sie nad wizytą u psychologa.ale daliśmy rade.wyciszałam go masowałam itd.
uspokoiło sie.
od października chodzi na angielski-zostaje sam na godzine w sali z dziećmi i panią. bez problemów.2 pierwsze razy były ze mna.ale pani tak go tam zakręciła ze zapomniał o mnie..
pewnego dnia dzwoni do mnie dyrka-bym przynajmniej zapisała go bo maja problemy-mało dzieci itp. że maja teraz rytmike i zajecia z psychologiem-i jak chce to on może chodzić ze mna na te zajęcia. spytałam go i stwierdził ze chce.
rytmika- akurat udało sie ze poprzednia nauczycielka zachorowała- była inna. i było super. synuś po rytmice nie chciał wyjść z przedszkola i stwierdził ze chce chodzić.
pomyśłałąm-spróbóje. naraziłam sie z psychologiem-poobserwowała go i stwierdziła ze uraz zrobiła pani i ze tu jest problem. że mamy stopniowo go zostawiać,nic na siłe itd.
i było ok. 2 tyg temu w pon pzrychodzimy do pzredszkola jest pani B.( ta pinda). i na dzień dobry powiedziała-mama idzie a ty zostajesz sam.
i od nowa horror. powiedziałam jej co mysle i ze to dzięki niej tak sie z nim działo. a ona na to że ona ma gdzieś psychologa. zabrałam dziecko i poszłam do dyrki.
ta oczywiście niby nic nie może zrobić. ale powiedziała zebyśmy poszli do zerówki która jest w szkole. bałam sie strasznie. znów nowe,synuś rozdrażniony...
ale jest ok.
pani jest super. pomalutku zaczarowała go.dzieciaki super-grupa integracyjna-maja jednego chłopczyka z autyzmem.
wszystko jest dobrze. o tyg synuś. zostaje na całe 6 godz.
rano przy moim wyjściu były małe problemy, bo sie trzymal i czasem zapłakał. ale pani złapała tuliła-zorganizowała czas. i było ok. w piatek synuś uciekł mi bez pożegnania. nawet nie wiecie jaka duma mnie roznosiła. w piatek tez pani powiedziała ze powoli kończą sie pytania o mnie ,,czy mama wróci po mnie,,. w piatek zapytał tylko raz.
ja odetchnęłam. mój 4latek chodzi do zerówki. zostaje,nie boi sie.w domu chętnie opowiada co było. śpi normalnie.

nigdy nie myślałam że problemem może byc pani.
tak miałam chęć zrobić jej koło tyłka.
po długim namyśle odpuściłam.ona jest ostatni rok. grupe ma mała-reszte dzieci odeszło.

Komentarze

  • avatar
    JMA

    29/11/2014 - 16:11

    Współczuje Ci że miałaś takie przejścia w przedszkolu z "psełdo panią przedszkolanką" z tego co piszesz powinna odejść z pracy w trybie natychmiastowym, nie dała bym jej możliwości dokończenia tego roku nie po tym co opisałaś...aż strach pomyśleć co innego wyczynia gdy nikt nie patrzy.
    Dziwie się dyrektorce że nie wzięła sobie tej "psełdo pani" do siebie na rozmowę/naganę wpisać w papierki za takie traktowanie- a odpowiedź że nie może nic zrobić jest równoznaczna dla mnie z tym że to jakaś rodzina musi być.

    Ma dusza mówi choć ciało nie chce słuchać, że muszę żyć da­lej bo mam dla kogo,muszę być sil­na i uśmie­chać się mi­mo bólu....
    A może tam w niebiosach, cze­ka na Ciebie pudełko czekoladek lecz następnym razem zostań z Nami...
  • avatar
    Tykrokylek

    29/11/2014 - 16:11

    Wisz co... Szkoda, że nie rozdmuchałaś problemu! Przecież ta kobieta krzywdzi dzieci! I to z premedytacją. Jeżeli jej na to się pozwala, to dla mnie jakiś horror!
    Tygrys miał różne panie, ale żadna go nie straszyła! W szkole też bywa różnie, ale ja reaguję! Bronię Tygrysa i jego kolegów i koleżanki, mimo, iż są to "broje" niesłychane, ale nie pozwolę na nie nic złego powiedzieć, skoro np. w świetlicy trzy "panienki" siedzią sobie naokoło biurka a dzieci robią co chcą!
    Nie... Na każde typu zachowanie reaguj! Zawsze! Proszę! Rób to dla Twojego dziecka i jego rówieśników!

    Tygrysek i ...
    http://picasaweb.google.com/KwiatkowyTygrysek/Magda?authkey=Gv1sRgCOnSppWiprioHA#
    http://tykrokylek.blogspot.com/
  • avatar
    Leeleeth

    29/11/2014 - 16:11

    Masakra jakaś. Współczuję Tobie i Synkowi. Kobieta ewidentnie powinna zmienić swoje podejście do dzieci. Marna dyrka, nic nie może. Przykre....

    16.07.2013 pierwsza wizyta w OA
    19.09.2014 Małpka jest nasz
    29.08.2015 złożenie podania o córeczkę
    Czekamy. . .
  • avatar
    anula70

    29/11/2014 - 18:11

    no właśnie byłam z tym u dyrki-a ona skwitowała to tak że nie może jej zwolnić-po tylko mojej skardze.z proma rodzicami gadałam i fakt-nie podoba sie im to ale nie beda donosić na nią.każdy tłumaczy ze to na wsi i wie pani. poprostu średniowiecze. trudno-skoro matki na to pozwalaja i twierdza ze tak można. niestety mamy 21 wiek a dalej tkwimy w epoce kamienia łupanego.co do dyrektorki- chyba tez sie nie nadaje na to stanowisko skoro nie umie nauczycielki do pionu postawic. no i jeszcze sie dowiedziałam ze pani B. jest trudna. rodzice psioczą i psioczyli juz lata temu ale wszystko w domowym zaciszu.niestety. wszędzie znajda sie tacy kretyni. w szpitalu,szkole przedszkolu. a co lepsze ci rodzice z kturymi gadałam we wrześniu teraz jak chciałam by poszli z ta sprawa,to nagle są zadowoleni z pani B. i nagle dzieci pania B bardzo lubia.... sadze ze tu jest tak-ręka ręke myje...

  • avatar
    JMA

    29/11/2014 - 19:11

    tzw po ciotkach wszystko. ..

    Straszne na co ludzie nawet na wsi pozwalają- przecież takie dziecko będzie miało w późniejszym wieku problemy. Rodzice powinni w końcu to zrozumieć że dzieci to ich największy skarb i ten skarb się broni ponad wszystko.

    Panią dyrektor i Panią B zgłosić do kuratorium niech prześwietlą daną placówkę nawet gdybyś to tylko Ty miała napisać. W takich sytuacjach trzeba działać. Może to nie pomóc całkowicie rozwiązać dany problem ale na pewno nastraszy Panią Dyr.

    Ma dusza mówi choć ciało nie chce słuchać, że muszę żyć da­lej bo mam dla kogo,muszę być sil­na i uśmie­chać się mi­mo bólu....
    A może tam w niebiosach, cze­ka na Ciebie pudełko czekoladek lecz następnym razem zostań z Nami...
  • avatar
    sina

    02/12/2014 - 07:12

    Moim zdaniem nie powinnaś odpuszczać. Cholera wie ile dzieci będzie jeszcze przez nią płakać i spać niespokojnie! Poza tym nigdy nie ma pewności, że ona pracuje ostatni rok. Czy na przykład we wrześniu się nie okaże, że znowu będzie ostatni rok!
    Ja nie wiem kim trzeba być żeby tak traktować dzieci!!!!!!
    Najważniejsze, ze ogarnęliście temat. Trzymajcie się mocno!

    Mama 5 Aniołków
    Mama Dziedzica urodzonego 19 stycznia 2010 ;)
    Mama Spadkobierczyni urodzonej 7 stycznia 2015 ;)
    https://dziedzicispolka.wordpress.com/