Autor:

anula70

Data publikacji:

07.02.2009

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

powrót

wczoraj wrocilam do pracy. po 2 tygodniach przerwy i snucia sie z kąta w kąt. mam w sumie 2 prace własna mała firme i opiekuje sie dzieckiem.
tak sie strasznie balam powrotu do tej drugiej.w sumie sa to wspaniali ludzie z ktorymi sie przyjaznie i bardzo bardzo nie wspieraja. dziewczynki -ich corki tez sa cudowne. ta młodsza-Julka ma 8 miesiecy.bałam sie ze nie dam rady jeszcze sie z nią bawić,śmiać,wygłupiac. ze ciężko bedzie mi myśli pozbierać i być taką jak dawniej.
ale w sumie jak przyszlam rano to nie bylo tak zle. przy Julce nie da rady sie smucic. smutek został w sercu. nawet sie zaczęłam uśmiechac.czas który z nią spędziłam był najlepszy od 2 tygodni.
dopiero jak wróciłam do domu to zaczęłam ryczeć. bo moje dziecko nie bedzie miało 8 miesięcy,bo nie miało szansy sie nawet urodzic. nie moge nadal sie z tym pogodzić.
a na to wszystko jeszcze moja teściowa mnie wyprowadziła z równowagi. mieszkamy w sumie z tesciami,ale mamy u nich w domu takie jakby osobne mieszkanie. tylko wspolna lazienka-narazie.od czasu gdy wrociłam ze szpitala nie daje mi spokoju. cały czas jakieś rady-bo ona tez 30 lat temu poroniła i wcale tego nie przezywała jak ja i wcale nie myslala nawet o tym.stało sie to sie stalo.a ja robie z
siebie ,,pępek świata,, i cały czas jest jak to inni maja dzieci..
a nawet jak jeszcze byłam w ciąży było tysiac rad.ze ona dzwigała i robiła na gospodarstwie,ze wszystko jadla-a ja nie,bo mam reflux i musze niec diete wrzodowa-nigdy jej to nie przeszkadzało,ale wtedy bardzo.
ostatnio nie mam siły na jej głupie uwagi.
teraz sie przeprowadzam na tydzien do mojej mamy-mój M wyjezdza na szkolenie a ja nie chce byc sama.
to i odpoczne od teściowej.

Komentarze

  • avatar
    dzadzunia

    07/02/2009 - 20:02

    Anula 3mam kciukasy za poprawę samopoczucia a teściowa..hm.. napisałabym pare słów ale.. lepiej nie bądź dzielna PRZYTULAM

    .. jest na ziemi jedno moje małe miejsce, gdzie poza biciem serca nie liczy się nic więcej..
  • margit95

    08/02/2009 - 00:02

    moja droga! ja jedynie mogę ci powiedzieć z własnego doświadczenia ,że nie warto się przejmowac ,bo któż to jest teściowa -zło konieczne i na dodatek nie rodzina; ale nie w tym rzecz ; na moją zadziałało coś takiego bardzo polecam - na każde jej uwagi odpowiadałam tak mamo... oczywiście... mama ma racje..i zawsze w tym temacie... ale najleppsze było że nauczyłam się nie słyszec co mówi. To nie jest łatwe ale naprawdę można się nauczyć ;po prostu ona wygłaszała swoje komentarze oczywiście głównie w towarzystwie lub na jakiejś imprezie rodzinnej i oczywiście z dobrego serca - ja jej mowilam no tak ma mama racje ..itp gdy mnie zaskoczyła czekając na odpowiedż ale nieraz gdyby mi ktoś kazał powtórzyć co mówiła ?czarna magia!! może to nie fer ale ile satyafakcji i o spokoju nawet nie wspomnę .Na pczatku bardzo trudno się wyłączyć zwłaszcza jak jakieś głupoty opowiadała które doprowadzały mnie do szału ale warto zachować zimną krew i poprostu zająć sie rozmową lub czymś innym a z czasem samo wejdzie ci w krew odwracanie uwagi od jej bredni jeżeli nie masz szans na wyprowadzkę lub zmianę teściowej polecam i MNÓSTWA SILNEJ WOLI

  • avatar
    martencja

    08/02/2009 - 21:02

    Anula ja straciłam dwa aniołki i moja teściowa po żadnym powrocie ze szpitala nawet mnie nie spytała jak sie czuję to przykre,ale wiesz to nie ważne co ona przeżywała 30 lat temu,ważne jest to co przeżywasz Ty i musisz dać sobie czas smutku i żałoby by potem podnieść się i zawalczyć o kolejną dzidzię.Trzymaj się cieplutko!!!

    Serduszko-13.06.05r 7/8t Kruszynka- 07.04.06r 7/8t Słoneczko-09.04.099/10t
    moją drogę oświetlają 3 gwiazdy
    Karolinka ur. 22.12.2006 27tc,
    Agatka ur.11.04.2011 39tc
    jak dobrze,że są...moje dwa serduszka
  • kasia86

    02/04/2009 - 09:04

    i bardzo dobrze zrobisz zycze ci abys wypoczela z calych sil i abys zaczela sie czescie usmiechac chociaz wiem ze to bardzo trudne. ja tez poronilam ale w drugim miesiacu i bardzo ciezko mi sie bylo pozbierac ale trzeba bo chcac miec wlasnego dzidziusia trzeba sie starac dla niego. a o moim anioleczku(poronilam w maju tamtego roku) caly czas mysle...