Autor:

Leeleeth

Data publikacji:

15.02.2016

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Pod górkę. ..

Od czasu pobytu na oddziale nasz codzienny rytm został zburzony. Całkowicie. Przedtem dzieci spały i jadły w określonych godzinach. Teraz niczego nie jestem w stanie przewidzieć. Panuje totalny chaos. U Małpki pojawiła się agresja. Nie jest jakoś strasznie. No ale leje młodszego brata, który nie jest mu dłużny i wciąż mamy płacz. Niekoniecznie faktycznie poszkodowanego. Małpka stał się bardzo złośliwy, wciąż krzyczy. Czasem mam Go dosyć. Gdy się dołoży płacz Malca to mam wrażenie, że zaraz zwariuję. Małpka ma też problem z higieną, przed szpitalem juz nawet ładnie wołał. Wpadki się zdarzały ale zaraz wolał by Go przebrać. Teraz wciąż ma kupę w majtach, a ja wrażenie, że tylko skrobi tyłki. Mało fajne. Mąż ma jakieś kłopoty w pracy i chodzi struny wiec Go nie męczę gadaniem. Koniec wolnego starszych dzieci to ulga. Może gdy Małpka pójdzie do przedszkola to się wyciszy? A może jeszcze bardziej to Go rozdrażni? Czasem trudno mi podjąć decyzję. Trudno wybrać to co najlepsze dla mojego dziecka.
Chyba przemawia za mnie zmęczenie, takie ludzkie zmęczenie. Od dwóch lat nie przespałam nocy. Wciąż w biegu i trosce o jutro Małpki, gdzieś zapomniałam o sobie. Zaniedbana wygląd, swój rozwój, pozbawiła się czasu dla siebie. Doszło do tego, że biorąc kąpiel mam wyrzuty sumienia. Gdzieś się pogubiłam w tym wszystkim. I ten wieczny strach z tyłu głowy, a jeśli nie do pilnuje terapii, a jeśli coś przegapię, jeśli nie wykorzystam wszystkich szans Małpki?
Rozmowa z kardiochirurgiem uświadomiła mi kruchość tej istoty, która mi powierzono. Żadna matką nie chce słyszeć ze jest możliwość iż po zatrzymaniu serca i przeprowadzeniu rekonstrukcji może juz nie ruszyć. Pomijając już takie niepożądane sytuacje jak zakażenie rany, sepia czy uszkodzenia mózgu. Zawsze gdy o tym myślę, mam szum w głowie. Boję się, staram się być twarda i silna ale brak mi sił. Musze się pozbierać, ogarnąć i znowu zacząć działać. Tyle się już udało wiec trzeba walczyć o dalsze postępy. Trzymajcie kciuki

Komentarze

  • avatar
    mysiuniaa86

    15/02/2016 - 08:02

    I tak dajesz sobie swietnie rade. Zalamania sie zdarzaja kazdemu. Ja mam 1 dziecko i tez takowe mam. Kazde zaburzenie rytmu dziennego funkcjonowania dzieci doprowadza matki do furii. Bo nasz cudnie zorganizowany dzien jest totalnym chaosem, ktorego mimo najszczerszych checi czasem nie da sie ogarnac. A jesli chodzi o higiene Malpki, to moze po prostu go od razu nie przebieraj. Wiem, ze moze to brzmi absurdalnie, ale i tak ma kupe rozmazana na calej pupie i gdzie tylko sie da, to moze niech chwilke w niej pochodzi i sobie uswiadomi, ze moze lepiej zrobic na nocnik. Moj syn co jakis czas mi sie zsiusial specjalnie, a od czasu jak mu przestalam od razu przebierac majtki i spodnie to takie sytuacje juz sie nie zdarzaja, bo po prostu niewygodnie mu w takich mokrych. Pozdrawiam i zycze mnostwa sil i cierpliwosci.

    Starania od 2008r.
    Laparotomia w 2009r. - endometrioza
    3 X IUI - bez skutku
    IVF - 26 luty 2013 synek Nikodem 💖
    24 lipiec 2014 - transfer
    16 wrzesien 2014 Aniolku czuwaj 👼
    07.01.2015 - transfer
    23.01.2015 - kolejny Aniołek 👼

    Listopad 2020 - powrót po latach, stymulacja, mam 4 zarodki, transfer odroczony - polip endometrialny...

    11.02.2021 - Transfer zarodka nr 1

    Nie udało się 😞

    Znów się badamy...

     

  • avatar
    anula70

    15/02/2016 - 09:02

    kochana ty jesteś bardzo silną kobietą i wspaniała matką. Dajesz sobie rade ze wszystkim.jesteś wspaniała. ale jesteś też człowiekiem. i masz prawo czuć sie źle,być zmęczona. a wiadomo życie w ciągłym stresie może wykończyć. musisz czasem sapnąć. musisz.Małpka znów przeżył koszmar szpitalny.mimo całej tej miłości -szpital to szpital. ja mojego synka w szpitalu nie umiałam uspokoić choć byliśmy tylko 27 godzin.razem. i miał tylko kroplówki i pare razy ukłucia do pobrania krwi. Małpka sie wyciszy. potrzebuje czasu. ale myśle też że taka agresja nie może do końca mu uchodzić. może trzeba dać mu sie wyładować w inny sposób.a te kupki to też pewnie ze stresu.nie zapominaj o sobie. choćby pare minut wymyśl coś dla siebie. musisz odreagować. ja trzymam za was kciuki.

  • avatar
    yennefer23

    15/02/2016 - 12:02

    i ja sadze ze super ogarniasz Wasza gromadke. macie teraz wyjatkowo trudny czas, male dzieci - wszystkie a co dopiero chore - wymagaja od nas duzo czasu, cierpliwosci i milosci. a jak dawac to kazdemu po rowno i tyle ile by sie chcialo jak mama jest tylko jedna, a dzieci czworo? rozumiem w pelni dylematy. do tego powazna choroba jest dodatkowym i chyba najwiekszym dla Ciebie obciazeniem. problemy w pracy meza, powoduja ze skupia sie na tym, co tez jest zrozumiale, a Ty zostajesz ze sprawami dzieciowymi sama. to zrozumiale ze Twoje granice zaczynaja pekac.
    wg mnie sprobuj z przedszkolem - czy dasz rade teraz? przyjma dziecko ktorenie zostalo odpieluchowane? nie musi byc przeciez na cale 8 godzin, zacznijcie od kilku, nawet dwoch, bedzie Ci o te dwie godziny lzej. jezeli Malpka sie nie zaaklimatyzuje, to powolutku bedziesz go przyzwyczajac. niech chodzi na chwile ...
    pewnie nie masz mozliwosci zeby ktos choc na pare godzin zajal sie dziecmi, tak zebys mogla odespac, wymalowac sie, uczesac, czy ...no normalnie, na spokojnie posprzatac i ugotowac?
    trzymam mocno kciuki za Was!

    aha, u nas odpieluchowanie Mlodszej poszlo szybko, bo znalazlam sposob. moze malo pedagogiczny ale zadzialalo dosc szybko. za kazde zawolanie siku dostawala malutkie ciasteczko albo i pol. a ze to lakomczuch straszny to 3 dni i bylo po klopocie. maz wyklinal, ze ciastko daje, ale przestal jak Mloda przyleciala do niego pierwszy raz ze siku chce :)
    z kupa tez u nas bylo gorzej, nie panowala i nie wolala, zdarzalo sie, ze przy kolacji pod siebie zrobila i nawet nie pisnela. dopiero smrodek ja zdradzal. ale powolutku poszlo.

    Kiedy Bóg drzwi zamyka, to otwiera okno
  • avatar
    mysiuniaa86

    15/02/2016 - 13:02

    U nas tez odpieluchowanie szlo sprawnie. Maly za siusiu dostawal zelka, a za kupe nagrode w postaci jajka kinder niespodzianki. A ze dzieciaczki sa spryciule lakome na slodkie to poszlo szybko :-) pozdrawiam

    Starania od 2008r.
    Laparotomia w 2009r. - endometrioza
    3 X IUI - bez skutku
    IVF - 26 luty 2013 synek Nikodem 💖
    24 lipiec 2014 - transfer
    16 wrzesien 2014 Aniolku czuwaj 👼
    07.01.2015 - transfer
    23.01.2015 - kolejny Aniołek 👼

    Listopad 2020 - powrót po latach, stymulacja, mam 4 zarodki, transfer odroczony - polip endometrialny...

    11.02.2021 - Transfer zarodka nr 1

    Nie udało się 😞

    Znów się badamy...

     

  • avatar
    Tykrokylek

    16/02/2016 - 08:02

    Uuuu... U nas też nie najlepiej... A przecież Nowy Rok miał być lepszy od poprzedniego!
    Mam jednak nadzieję, że i Ty i ja jakoś te zawirowania ogarniemy i już niebawem pojawią się wesołe wpisy, pełne spokoju i radości.
    Trzymam kciuki za zmiany na lepsze!
    Pozdrawiam!

    Tygrysek i ...
    http://picasaweb.google.com/KwiatkowyTygrysek/Magda?authkey=Gv1sRgCOnSppWiprioHA#
    http://tykrokylek.blogspot.com/
  • avatar
    Leeleeth

    19/02/2016 - 06:02

    Dziewczyny, dziękuję za te słowa wsparcia. Miło tak, napisać co leży na sercu bez troski o to , że ktoś zbeszta, czy oceni.
    Małpka chodzi do przedszkola, i bardzo lubi. Jest już lepiej, coraz mniej krzyczy. Będzie dobrze

    16.07.2013 pierwsza wizyta w OA
    19.09.2014 Małpka jest nasz
    29.08.2015 złożenie podania o córeczkę
    Czekamy. . .