Autor:

Justyna6

Data publikacji:

01.10.2020

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Po stymulacji nr 5

Walki ciąg dalszy.

Przegrywamy, ale nie poddajemy sie. Stumulacja nr 5 zakonczona niepowodzeniem. Test negatywny. Beta HCG <5. Miesiaczki nie bylo jednak po wynikach wiedzialam, ze nie ma szans. Napisalam do lekarza, w odpowiedzi dostalam " to przykre. Prosze odstawic leki". Czekam na miesiaczke. O dziwo nie jestem az tak zalamana wiedzialam juz po wynikach ze sie nie udalo. Jedyne co nie umiem rozmawiac z ludzmi, nie mam cierpliwosci do innych, wydaje mi sie ze nikt mnie nie rozumie. Staram sie rozmawiac z mężem to jedyna osoba ktora na bierzaco wie na jakim etapie jestesmy. Daje zastrzyki, wspiera, zalatwia leki.. 

Finanse

Zamiast odkladac na mieszkanie na przyszłość ja kupije leki w aptece. Nie buty, mowy telefon ale kolejne opakowania lekow które zostawiaja slady na brzuchu i moim sercu. Najgorsze jest to ze nie ma egektu.

Mam cudownego lekarza. Jednak wiem ze kiedys powie ze koniec ze stymulacjami i bedzie za in vitro.

Ja podjelam decyzje ze nie podejde do in vitro. To za dużo juz. Nie chce tego robić i mniec do konca zycia wyrzuty sumienia. Jestem osoba wierzaca. Dziecko nie jest celem mojego zycia. To moja decyzja. Moze kiedys zmienie zdanie? Na ta chwile nie rozwazam tej opcji.

Niepłodność a biznes

Zauwazylyscie ze na naszych problemach z plodnoscia ludzie porobili biznesy? Czuje sie tak jakby ktos zarabial na moim nieszczęściu. Juz nie mowie o samych lekarzach ktorzy przyjmuja nas prywatnie. Ale jest masa klinik, apteki, leki, suplementy, doradcy, dietetycy.. 

Kończę, ale  nie poddaje sie

Komentarze

  • avatar
    Alicjaaaaa

    02/11/2020 - 14:11

    Też nie chciałam słyszeć o in vitro, aż do chwili, kiedy do mnie dotarło, że to jedyna szansa na biologiczne potomstwo. Wtedy zaczęłam o tym czytać. Czytałam bardzo dużo, rozważałam argumenty różnych stron. Było parę spraw, które budziły moje wątpliwości i zostały one wyjaśnione. Życie zaczyna się od momentu poczęcia, to dla mnie oczywiste, natomiast żaden element procedury, którą przeszłam nie miał nic wspólnego z niszczeniem tego życia (bo taki jest główny zarzut wobec ivf). W innych krajach, w innych okolicznościach, w innych wypadkach... być może, a nawet na pewno dzieją się czasem rzeczy wątpliwe moralnie, ale nie oznacza to, że sama idea jest z gruntu zła. Do niczego Cię nie zachęcam, to tylko opis moich osobistych doświadczeń.
    Starania od czerwca 2012 r.
    Endometrioza + słabe nasienie
    05. 2011 r. - laparoskopia
    10. 2016 r. - IMSI (3 zarodki, 2 podane, nie udało się)
    03. 2017 r. - laparoskopia 2
    05. 2017 r. - IMSI 2 (2 zarodki, 2 podane, 12 dpt beta 312,5 i są 2 serduszka!)