Autor:

Magia13

Data publikacji:

08.02.2016

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Okiełznać strach

Za chwilę zaczynamy 15 tc. Za nami badania prenatalane, na usg wszystko książkowo, czekamy na wynik testu papp-a. Powoli mijają mdłości, z kolei dla odmiany zaczęła się bezsenność. Budzę się noc w noc o 5 rano po 6 godzinach snu, odwiedzam toaletę i potem już się przewracam do 7 rano. W pracy chodzę jak zombie i sprawdzam wszystko po pięć razy, czy z tego zmęczenia nie zrobiłam błędu. Mimo to chcę pracować, bo jestem pewna, że w czterech ścianach bym chyba sfiksowała od nadmiaru myśli. Byłam pewna, że będzie jednak łatwiej, kiedy ta upragniona ciąża się wreszcie pojawi...a tu nic z tego. Chyba jednak podświadomie się stresuję, czy oby wszystko na pewno jest dobrze. W zeszłym tygodniu na wizycie usłyszałam, że moja ciąża w końcu zaczyna wyglądać jak ciąża fizjologiczna, hiperka poszła w końcu precz, wszystkie wyniki już w normie... Niby ufff, a jednak gdzieś tam na dnie serca tli się niepokój, że przed nami jeszcze długa droga. Szukam sposobów, jak okiełznać strach, bo to, że się go nie pozbędę, wiem na pewno. Jak nauczyć się z nim żyć i nie pozwolić mu się zdominować? Czy to w ogóle jest możliwe? Zobaczymy.

Komentarze

  • avatar
    AnusiaKa

    08/02/2016 - 10:02

    Bardzo dobrze Cię rozumiem! Sama zaczęłam 14 tc po in vitro i jest dla mnie czasem większym stresem niż radością. Tak bardzo nie chce żeby się coś stało! Osobiście nie pracuję, robię wszystko inne i przyjemne. Staram się cieszyć, patrzę już na ciuszki na to jak urządzić pokój. A mój sposób na stres ? Myślę o tym, że jeśli to dzieciątko zdecydowało się być z nami po tylu wysiłkach to już będzie! Już na pewno się uda, bo MA być z nami po prostu ! :) Będzie dobrze ! Pamiętaj, że dzieciątko czuje Twój stres - otocz go bezpieczeństwem :) Wszystkiego dobrego!

    Jeden jajnik od urodzenia, AMH 0.7 , ON - jednomilionowa armia.
    1. IMSI 09.2015 - bez transferu, bez mrożaków :(
    2. IMSI 11.2015 - transfer 8AA, 1mrożak.
    9dpt: beta 112, 12dpt-356,14dpt-639,7 tydz.jest serduszko! - bij w naszym cudzie 100 lat!TP.09.08
  • AgataTofik

    08/02/2016 - 10:02

    super!

  • avatar
    MalaMi87

    08/02/2016 - 14:02

    Doskonale Cię rozumiem. Ja jestem na początku drogi a już się zamartwiam co będzie jak się uda! Martwię się czy będą jakieś komórki jajowe, czy się zaplodnia, czy bedziemy mieli zarodki do tansferu, czy się zagniezdza, czy nie będzie ciąży biochemicznej, pozamacicznej, czy nie poronie w pierwszym trymestrze, czy nie wyjda wady genetyczne u dziecka, czy przezyjemy oboje poród, czy przeżyje szczepionkę, czy nie umrze w trakcie snu w swoim łóżeczku. Czysty obłęd !!! Doszłam do wniosku, że to niemożliwe że tyle nas po Ziemi chodzi :D ale to tak jest, bo musiałysmy się dowiedzieć za dużo. Inni rodzą i nie zastanawiają się nad tym czy będzie dobrze. My jesteśmy zranione i zwyczajnie się boimy. Wczoraj siedziałam i płakałam jak bobr nad tym co nieplodnosc zrobiła w mojej głowie. Ale musimy sobie wytłumaczyć, że ciąża po in vitro to taka sama ciąża jak inne. A wręcz dzieci są silniejsze, bo wybrano najlepsze komórki do transferu. Nie możemy mieć całego świata na głowie. Nie mamy na wszystko wpływu. Co w gwiazdach zapisane taj będzie :* ściskam Cię mocno i Twoją dzidzie :*

  • avatar
    EwkaMarchewka1985

    09/02/2016 - 09:02

    Magia kochana, nieplodność dała nam się w kość. Zabrała nawet radość z ciąży, chociaż może to źle powiedziane, przepełniła ją strachem, o cud który się wydarzył. Zazdroszczę kobietom, które robią test ciążowy i już kupują wózek bo będzie dziecko, a my szkoda gadać, zbyt dużo wiemy niestety.

    U mnie dobrze...
    We mnie źle.....