Autor:

MalaMi87

Data publikacji:

16.08.2016

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Odpoczynek

Idąc za radą udzielaną mi przez wszystkich, staram się ODPOCZĄĆ. Nie wiem do końca na czym ten odpoczynek polega - termin jest mi zupełnie obcy. Ja wolę działać, planować, iść do przodu. Dalej i dalej i dalej... Rozumiem jednak sens tego odpoczynku i wierzę w to, że faktycznie jest mi potrzebny. Ale JAK SIĘ ODPOCZYWA? Staram się nie myśleć o dziecku, cieszyć się chwilą i na nowo odkryć w sobie radość życia i poczucie własnej wartości mnie jako mnie - nie mnie jako matki. Raz mi się udaje, a raz nie. Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej. Małżonek chce odbudować nasze dawne relacje - te "sprzed starań". Mówi, że chce aby dziecko zawitało w kochającej się rodzinie, a nasza jest teraz daleka od ideałów. I ma świętą rację! Tylko, że to takie trudne...

Komentarze

  • avatar
    bez radna

    16/08/2016 - 10:08

    bardzo dobra,choć trudna decyzja.A może właśnie w tym odpoczynku i najmniej spodziewanym momencie życie zrobi Wam psikusa?
    Z całego serca tego Wam życzę! :*

    12.01.2016-1IUI :(
    05.04.2016-2IUI :(
    27.05.2016-3IUI :(
    08.2016 ICSI (mamy 2 kropeczki ;)

    Mówią że nadzieja umiera ostatnia...
  • avatar
    Miniula

    16/08/2016 - 11:08

    Ooo, mam dokładnie to samo. Wynik lat, w moim przypadku już 15! ciągłego "dążenia do..." (w miejsce kropek wstawić: życia, zdrowia, dziecka, pracy, naprawienia związku, zapomnienia o związku, dziecka-raz jeszcze, powrotu do "normalności"- co to w ogóle jest NORMALNOŚĆ??, budowy nowego związku, znalezienia miejsca na ziemi, dziecka-ponownie, odbudowania związku-bo się posypało w "międzyczasie", ułożenia sobie w głowie relacji z rodzicami, ułożenia sobie w głowie relacji z pasierbami, ułożenia sobie w głowie mnie samej).
    Ciągle gdzieś pędziłam, do czegoś zmierzałam, o coś walczyłam.
    I po tych 15 latach w sumie ... nie wiem jak inaczej żyć, inaczej niż biegnąc-walcząc-szarpiąc-dążąc.
    A to nie tak... I organizm daje znać, że ma DOŚĆ.
    Więc, od czasu do czasu: pies-wyłączona komórka-las-nie ma mnie.
    Uczę się braku ciśnienia, braku pędu. Jest ciężko. Ale czasem się udaje.
    Powodzenia.

    Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...
    Miniek już Miniulowy :love:
    Nela8

  • avatar
    MalaMi87

    16/08/2016 - 11:08

    No właśnie. Muszę się nauczyć zatrzymać w miejscu i spojrzeć na wszystko z perspektywy żeby podjąć właściwą decyzję. Nie mogę stale biec przed siebie na oślep, bo zapedze się w ślepą uliczkę.
    Na początku października jedziemy z piesem na Slowenie zrobić TK. Po tym wyjeździe pójdziemy dalej. M zaproponował żebym zrobiła sobie taki kalendarzyk jak w więzieniu i skreslala dni - zostało mi jeszcze 61 dni

  • avatar
    atkagfd

    16/08/2016 - 19:08

    Jak ja Cie rozumiem, też chciałabym się wyłączyć całkowicie , zresetować i NIE MYŚLEĆ w ogóle o tym, ale to nie takie łatwe. Chociaż naprawde się staram, zajmuję sobie aktywnie czas ale to tak naprawdę teatrzyk który odgrywam bo w środku marze o jednym....
    Sciskam Cie mocno i życze dużo siły i odpoczynku! :)

    2 x IUI
    3 IUI odowalna
    pazdziernik 2016 ciąża biochemiczna, 5 tc :(
    luty 2017 ICSI:(
    czerwiec 2017 transfer:(
    4 transfer i jest serce , chwilo trwaj !!!