Autor:

czwojdziak

Data publikacji:

21.02.2014

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Od początku

Trzeba zacząć od początku, albo przynajmniej tak mi się wydaje.
W 2003 byłam bardzo szczęśliwą 21-latką. Dopiero wchodziłam w życie.Miałam wspaniałą rodzinę, kochanego brata, mamę i miłość swojego życia. Pod koniec listopada zaczęłam się się czuć dziwnie- przeszłam zabieg usunięcia polipa. Dziwnie ale nie bolało mnie nic- tylko brzuch rósł szybko i robił się twardy. Dzwoniłam do lekarza i usłyszałam,że mam paniki nie robić. Dnia 6 grudnia nie byłam wstanie sama podnieść się z łóżka, bolały mnie plecy- nie brzuch. Moja mama zaprowadziła mnie do ośrodka zdrowia...
Tam Pani dr zaleciła pilnie do szpitala- podejrzewała cofnięcie moczu.
W szpitalu znalazłam się o 10 rano. o 11 przyszedł na izbę przyjęć lekarz, zlecił rtg płuc(?) i kazał usiąść- nie dałam rady usiąść- bolało mnie krocze i pupa...
Znów zdanie,że mam nie panikować. Potem rtg i cała masa innych badań. Jest 18:00-przychodzi ginekolog- Pani modna i "cyckająca" cukierka(tego nie zapomnę do końca moich dni, ten cukierek, którego memłała rozmawiając ze mną).
Badanie, Pani dr pyta czy jestem sama-odpowiadam,że na korytarzu jest mama- woła mamę-"proszę trzymać córkę"-mama trzyma- ona memla cukierek"dziecko jest martwe i trzeba usunąć- ja krzyczę- NIE CHCE MOŻE SIĘ DA URATOWAĆ- mama płacze-dr memla cukierek...
Leże na szpitalnej sali i czekam, będzie łyżeczkowanie.
Nic nie mówię, nikt nie pyta, mama płacze, powiedziałam tylko chłopakowi. Będzie rano-jest na nocce.
Około 22 urywa mi się film- budzę się i nad sobą widzę lekarza,który usuwał mi polip kilka tygodni wcześniej i wypowiedziane przez niego zdanie -WYOBRAŹ SOBIE, ŻE WYRWAŁEM CI CHORY ZĄB- odlatuję. Budzę się rano i wtedy dowiaduję się,że nie mam jajowodów. Nikt nic nie wyjaśnia-pani dr od cukierka już nie ma.
Po kilku dniach łykania masy tabletek(w tym relanium 5)i kilkunastu kroplówek no i oczywiście izolatki w środku nocy budzi mnie pielęgniarka- zabiera mnie do kuchni oddziałowej- częstuje papierosem- w głowie się kręci-OCKNIJ SIĘ DZIEWCZYNO I ŻĄDAJ WYNIKÓW, BO NIE WYSŁALI ICH DO HISTOPATOLOGA, PRZESTAŃ BRAĆ RELANIUM...-powoli dociera do mnie. Proszę o rozmowę ordynatora- Nie chce ze mną gadać a na drugi dzień czyli jakoś po 7 dniach wypisuje mnie do domu.
Wracam do domu- ja nie płacze, płacze mama. Wszyscy płaczą a ja nie.
Po nowym roku trafiam do prywatnego gabinetu. Podczas wizyty lekarz wychodzi-wraca z drugim lekarzem- "to jest mój świadek,że ja Pani nie tknąłem- za panią grozi prokurator. Trafiam do CZMP w ŁODZI. Tam znów zabieg- duże zrosty. Wracam do domu. Mijają miesiące- mój chłopak odchodzi, to dla niego za dużo, ciągle płacze(on) i nie może na mnie patrzeć.
Mijają lata- mieszkam za granicą, jestem sama i jest mi dobrze. Wracam, umawiam się z moim obecnym mężem na randkę... Będzie dobrze- przecież jest in vitro. Zaczęłam od psychologa-mam zespół stresu pourazowego- zaczynam płakać i w końcu nie opowiadam o swojej tragedii jak o jakimś filmie obejrzanym wcześniej- zaczynam to czuć i boli mnie od tego każda komórka mojej duszy i mojego ciała.

Komentarze

  • avatar
    anula70

    21/02/2014 - 20:02

    płacze i ja. Boze jak mozna byc takim kretynem??? jak tacy lekarze moga pracowac? ile kobiet przechodzi przez pieklo i w tym piekle musi zyc? Jezu mamy 21 wiek???????? tule cie mocno. i trzymam kciuki by wlasnie teraz bylo lepiej.

  • avatar
    kiciamiecia

    26/02/2014 - 10:02

    Przeczytałam Twoją historię z ciarkami na plecach... Chciałabym napisać, coś co mogło by cie pocieszyć, ale sama nie wiem, czy są takie słowa... Bardzo mi przykro, że natrafiłaś na takich "ludzi", i bardzo żałuje, że na tym świecie nie ma sprawiedliwości... Nie do pomyślenia ile człowiek może znieść, przez innych "ludzi"... Bardzo mi przykro, wspieram jak umiem, nie poddawaj się !!!!!

    30.08.16. Pierwsze IVF - jesteś :)