Autor:

Bobetka

Data publikacji:

30.05.2011

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Niedziela z podmienionym Expresikiem

Rano przyszło do mnie moje szczęście ze słowami „musisz się ze mną bawić, już jest dzień”. Tak tak wiem, ale w niedziele wg mnie on zaczyna się znacznie później…
Expresik był nieprzejednany, zatem nie pozostało mi nic innego jak dokonać nadludzkiego wysiłku i wstać. Trochę poudawałam, że jestem autkiem i komentuję przebieg rajdu. Synek był bardzo zadowolony i dalej ciągnął zabawę już sam. Wykorzystałam moment i uciekłam na basen. Nie był to jednak najlepszy pomysł, bo moja kondycja tego dnia …. dorównywała formie anemika. Gdy wróciłam dziecko nie miało ze mnie przez dłuższą chwilę żadnej pociechy. Nie mniej już w drzwiach zostałam zaskoczona. Mały był ubrany i dowiedziałam się, że sam zadbał o dobranie pod względem kolorystycznym garderoby. W sumie to troszkę się tego domyślałam, bo czasami jak mój mąż ubiera synka …. Nie da się ukryć, że fantazja go ponosi. Jeszcze gdy po domu to pół biedy, ale gdy w teren i na dodatek na spotkanie ze mną … Kiedyś np. do lekarza przyszli w dwóch różnych skarpetach koloru niebieskiego, zielonych spodenkach i czerwonej koszulce.
Gdy już nieco doszłam do siebie, przystąpiłam do gotowania obiadu. Expresiątko postanowiło mi pomóc, bylebym tylko była do jego wyłącznej dyspozycji. Zatem wyciągał z lodówki, mył, obierał i nawet chciał kroić. Obiecałam mu, że następnym razem.
Przyszła pora konsumpcji. Zawołałam Expresika i przyszedł. Od razu!!! Nic to myślę sobie, zdarzyło się. Zaprosiłam na drugie danie, też przybył bezzwłocznie. Nie muszę mówić dziesięć razy???? Naprawdę się zdziwiłam.
Po obiedzie znów poszłam spać. Cóż sadełko musi się odłożyć, a na wygląd trzeba zapracować. Synek zaczął w tym czasie rysować…. SAM z siebie, z własnej nieprzymuszonej woli. W ten sposób na formacie A3 powstała nowa doskonalsza wersja postaci Wiedźmina i jego ukochanej. Przy pomocy taty, do życia powołane zostały papierowe kukiełki, które mnie obudziły. Mój skarb zaczął odgrywać spektakl specjalnie dla mnie :)
W ramach niewysłowionej wdzięczności zaprosiłam go na lody. Wyszliśmy na spacerek - Expresik na rowerze, ja na dwóch nogach w ramach joggingu. Za każdym razem, gdy krzyknęłam stój, zatrzymywał się natychmiast. Uderzyło mnie to, że znów wystarczy, gdy powiem tylko RAZ. Dla mnie to naprawdę szok, jestem zwyczajnie nieprzyzwyczajona.
Po nakarmieniu synka lodami (ja się odchudzam, czyt. rzucam słodycze) przemieściliśmy się do parku, na plac zabaw. Tak jak i do tej pory mały interesował się dziećmi, natychmiast zaprzyjaźnił ze starszą dziewczynką – ale zmieniła się jedna mała rzecz - nie zapomniał o moim istnieniu. Co chwile przybiegał, żeby mi o czymś powiedzieć. Zapytał też, czy może zdjąć kask, bo dziewczyna prosi. Wyobraźcie sobie, że wystarczyło mu moje spojrzenie, by zorientował się, że ja niekoniecznie tego chce. Zostawił go na głowie - do tej pory byłoby to nie do pomyślenia. Po 1,5 godzinie stwierdziłam, że czas do domu i podniosłam się ławki. Mój synek natychmiast był przy mnie. Wsiadł na rower i pojechał. Nie musiałam za nim biec, jak to bywało do tej pory. Niestety przewrócił się, jacyś Panowie pomogli mu wstać. Podbiegłam do synka, zobaczyłam minę w podkówkę i przytuliłam mocno. Wtulił się we mnie z całych sił i rozpłakał. Powiedział, że do domu chce wracać piechotą. Wzięłam za jedną rękę moje szczęście, a w drugą rowerek i poszliśmy. Pytałam czy na pewno nie chce jechać, potwierdził. Stwierdziłam, że trochę mi ciężko. Expresik natychmiast wsiadł na rowerek i powiedział, że będzie jechał bardzo wolno. Szłam tuż obok. Dzielny chłopczyk, pomyślał o mamie.
W domu bez żadnego problemu wzięliśmy się za dokończenie pracy domowej, zjedliśmy kolację, umyliśmy zęby, wykąpaliśmy się i obejrzeliśmy jeden odcinek ulubionego filmu. Bez problemu mój Maluszek wyłączył telewizor i poszedł do łóżka. Przeczytałam mu bajeczkę, a on natychmiast zasnął.
Ja z kolei nie mogłam usnąć. Zastanawiam się czy tak będzie zawsze, czy też to był nasz wyjątkowy dzień. Piękny, spokojny, bez negatywnych emocji. A może ktoś mi podmienił dziecko??? A może synuś osiągnął kolejny stopień swojego rozwoju???
Czas pokaże. Mam tylko nadzieję, że mój Expresik pozostanie żywiołowym wysokoenergetycznym chłopcem. Kocham go przecież i za to :):):)

Komentarze

  • kasik83

    30/05/2011 - 13:05

    Mój synuś też jest jak to fajnie nazwałaś " wysokoenergetycznym " chłopcem. Już w brzuszku taki był i to nawet mój gin pamiętał, kiedy byłam na ostatniej wizycie a temat zszedł na " jak tam syn" ? I narzekać nie mogę, bo generalnie mnie słucha choc często muszę kilka razy powtórzyć, ale on ma na razie trzy latka. Jednak to co dzis opsisałaś tak sie pięęęęęknie czytało. Tak mi było spokojnie. Oczyma wyobraźni widziałam jak Expresik to wszystko wykonuje bez mruknięcia okiem. To jest cudowne. Taki spokojny dzień. Bo i mama spokojna i dziecię spokojne. Ja uwielbiam kiedy synek ma takie chwile. Nie życzę Ci żeny Expresik zmienił się w chłopca " niskoenergetycznego " tylko by Cię od czasu do czasu takim dniem zaskakiwał :-)))

  • Anonim

    30/05/2011 - 16:05

    wspaniałą,rodzinną niedzielę mieliście!Expresik to zuch chłopiec,a to że taki grzeczny to zasługa kochającej mamy i taty!pozdrowienia dla Waszej rodzinki:**

  • Venona

    30/05/2011 - 16:05

    i piękna historia pięknego dnia. Obyś jak najczęściej takie miewała, ale nie bez przerwy, bo zaczniesz zadzierać nosa, że masz takie idealne dziecko ;)
    A na mój nos Expresik knuje coś grubszego i sobie grunt szykuje, cwaniaczek ...

  • avatar
    Bobetka

    30/05/2011 - 19:05

    poniedziałek prawie minął, Expresik śpi, a dzień zaliczam do równie udanych jak niedziela.
    Hmmm możliwe, że coś kombinuje .... a może boi się, ze nie otrzyma tej paczuszki ... co na szafie .... co ją już jakimś tylko sobie znanym sposobem podejrzał ....
    Może i tak być, zatem czekam co się będzie działo po dniu dziecka :)
    Mam nadzieje, że trochę porozrabia, bo tęsknić będę ....

    Synku, nie mógłbyś być bardziej mój

    01.2005

    W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć

  • avatar
    Tykrokylek

    31/05/2011 - 06:05

    Dobrze, że czasami dzieci serwują nam taki dzień! Ale czerwona lampka z tyłu głowy wciąż błyska!
    Ekspresik jest żywiołowy, czasami tylko daje Ci wypocząć!

    Tygrysek i ...
    http://picasaweb.google.com/KwiatkowyTygrysek/Magda?authkey=Gv1sRgCOnSppWiprioHA#
    http://tykrokylek.blogspot.com/