Autor:

Bobetka

Data publikacji:

14.12.2004

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

minał wtorek i cisza

Optymistycznie wczoraj zakładałam, że dziś zadzwoni telefon. Pewnie, że dzwonil i to nie jeden tylko nie ten na który czekamy. Ale to nic każdego dnia jest bliżej niż dalej. Poza tym byłam u gienka, dostaliśmy obydwoje skierowania na badania. Powiedziałam meżowi by nie myslał o tym, że co los da to będzie. Tak czy inaczej tej zimy bociek do nas przyleci. Jesteśmy pierwsi w kolejce po szczęście. Pewnie, że cudownie byłoby byc w ciązy, ale.... Czuję jakbym w niej była, rozmawiam z naszym maleństwem i wierze, ze gdziekolwiek jest mnie słyszy. Wiem też, że ktoregos dnia urodzę dla naszego dziecka rodzeństwo. Potem może drugie :)))) A potem może znów wystąpimy o adopcje i będzie nas niezła gromadka. Sny się czasem zamieniaja w jawę. Ten tez :)))