Autor:

anula70

Data publikacji:

04.06.2012

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

mama na wychodnym :)

pierwszy raz od czasu narodzin syncia bylam sama na kawie z kumpelą.
wspaniałe uczucie.nikt nie biegał nie musiałam na nikogo uważać.spokojnie mozna było pogadać.
przydało mi sie te 2 godzinki.
ostatnio M ma nawał pracy.a my sami ze sobą.7 dni w tygodni-24h na dobe.przez 2 tyg nieprzespane noce i mocno nadszarpniete moje nerwy.
fajnie wiec było sie wyrwac na chwilke.ogólnie nie moge nigdzie sie sama udać-no poza wizyta u lekarza.wtedy moja mama z łaską zostaje z małym.
moja mama jest przeciwna wyjścią.jak sie ma dziecko to już koniec.wiec zbyt chętna na zostawanie nie jest. ja mam już taki uraz do niej. keidyś powiedziała mi że jakbym małego zostawiła u niej a poszła sobie na plotki do koleżanki to by mi już nie została z nim. więc już nawet jak mam iść coś załatwiać nie chce prosić.jak ktoś nie ma ochoty to cóż.damy rade i dajemy.
choć nie ukrywam że czasem jakby mi tak ktoś ofiarował sie ze z synciem zostanie a ja bym sobie jechała i pobyła sama przez przynajmniej godzine-było by super.szczególnie teraz co Kacper znow źle śpi i wstaje do niego po 5 razy wnocy.
no ale były i gorsze nocki i przeżyłam więc i teraz przeżyje.
synuś jest wspaniały.dla niego mozna wszystko.
wczoraj byliśmy w parku.
kacpere zobaczył dziewczynke na rolkach. w kasku i ochraniaczach.ja opowiadałam mu ze to dla bezpieczeństwa.
wróciliśmy do domu.ja zajęłam sie czymś w kuchni a kacper był w pokoju. nagle odwracam sie i widze jak moje dziecko w kasku strażaka i z przyczepką od traktorka na nodze jedzie w moim kierunku.
stracił równowage i bummm.
ja nadal patrze na niego.a ten do mnie
-no i kask nie obronił mnie przed rolkami :)

wiem powinnam go skarcić ale wybuchłam śmiechem.
moje dziecko siedziało na podłodze z przyczepką na nodze drapało sie po głowie w miejscu uderzenia.i ten tekst....

czasem wymiekam :)