Autor:

Leeleeth

Data publikacji:

27.10.2014

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Małpka znana wszystkim. ...

Dzisiaj stawilismy się na przyjęcie terminowe na oddział kardiologiczny. Czekaliśmy od 8 rano do godziny niemal 13. Samo badanie Małpki trwało prawie godzinę, ale najważniejszego badania ekg nie dał sobie zrobić. Waleczny ten nasz Małpka się zrobił. Sił nabrał. Teraz odsypia wojaże, patrzę na Jego zarumienie policzki i zastanawiam się jak to było bez Niego? Nie pamiętam. . .
Spotkaliśmy się z komentarzami a na co Wam taki kłopot bo przecież dzieci mieć możecie? Albo skoro Pani zaszła to trzeba było Go oddać? Grrr. . .
Ale były też i miłe momenty, sporo Pań pamięta Małpkę z poprzedniego pobytu i teraz zachwycały się zmianami. Jaki jest duży, jak mówi...
Jutro znieczulenie ogólne i badania. Wreszcie dowiem się co i jak z Jego serduszkiem i jakie są plany.
Małpka to wyjątkowe dziecko nikt nie wie ile radości mi przynosi. Nikt nie rozumie jak głęboko zapadł mi w serce ani jak bardzo jest On mój. Bo jest i tyle.
Poza całym lukrem adopcji napisze tylko, że bywa ciężko. Maleńki ma gorsze dni albo Bóg wie co kiedy to niemal wcale nie śpimy.

Komentarze

  • avatar
    pati33

    27/10/2014 - 13:10

    Bo ludzie myślą, że dom dziecka to sklep z maskotkami. I w każdej chwili dopóki dziecko jest na gwarancji można je zwrócić. Nie biorą pod uwagę faktu, że człowiek nie musi urodzić żeby pokochać. Duużo zdrówka i radości oraz siły w przezwyciężaniu problemów tych małych i tych dużych.

    pati33
    Aniołek, 10 tydz., 15.07.13
    MTHFR A1298C, dodatni antykoagulant toczniowy, kariotypy prawidłowe
    27.03.2014 2 kreski, (+) BHCG, cudzie trwaj
    6.12.2014 Krzyś jest z nami
    15.04.2016 5 tydz.
  • Aia

    28/10/2014 - 21:10

    Te komentarze pozostawię bez komentarza.... Wrrr... Ludzie bywają paskudni.
    Domyślam się, że budzi się i płacze w nocy. Może coś "trawi", coś z przeszłości... :(
    Tak na marginesie to jednej soboty mieliśmy z mężem wychodne i dziećmi zajmowali się moi rodzice. Mały im się obudził, ale udało się go uspokoić. Ale przez kolejne 2 tygodnie budził się w nocy co godzinę i sprawdzał, czy jestem. Teraz już jest spokojny i śpi dobrze.
    Powodzenia :)

  • avatar
    niacyna133

    09/11/2014 - 22:11

    Przypadkiem przeczytałam. . I powiem Ci ze ja miałam tak samo ... po co ci "cudzy kłopot" masz swoje starczy ci. . A teraz to jjest wreszcie mój dom, chociaż czasami z Młodym jest ciężko to nie zamieniła bym go za nic w świecie. Z moich synów czerpię siły kiedy jest źle dla nich warto wstać. .
    Oni są moją radością. . I nie umiała bym żyć bez jednego czy drugiego.
    Ale jak mówi moja mama syty głodnego nie zrozumie. .

    668


    Serduszko nasze rośnij...
    MRI OK!..89 cm +23,5 cm
    Sukces !! 3 centyl :)
    Udało się! mamy hormon!Rośniemy!!!