Autor:

Bobetka

Data publikacji:

27.04.2012

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Łyk czerownego wina

Temat, który dziś poruszę jest trudny i dla wielu osób bardzo bolesny. Czasami tak bardzo, że z nikim się go nie porusza. Nawet tutaj, na Bocianie, bywa tematem Tabu. W sumie ja też potrzebowałam czasu, by zacząć pisać o nim bez silnych emocji. Jednak taka bywa rzeczywistość niejednej adopcyjnej rodziny i nie tylko ....

-Niech Pani pije czerwone wino, to Pani dobrze zrobi – powiedział ginekolog do pacjentki w ciąży. Czegoż się nie zrobi dla potomstwa nieprawdaż? Zatem kobieta stosowała się ściśle do zaleceń lekarza i po kilku miesiącach urodziła dziecko z pełnoobjawowym FAS.
Tak było kiedyś i ta historia jest z życia wzięta. Usłyszałam o niej podczas pewnych warsztatów dla rodzin adopcyjnych i zastępczych.
A jak jest teraz? Czy naprawdę coś się zmieniło, czy w narodzie jest ta świadomość, iż alkohol szkodzi płodowi? Nie wiem, ale czytając tu i tak, mam poważne wątpliwości.

-Napij się jednego, nie zaszkodzi Ci – słyszała niejedna przyszła mama. Jej może i nie, ale dziecku, nawet ten jeden może zaszkodzić. Ten „niewinny” łyk możne zrujnować maleństwu całą przyszłość. Tylko jeden? Niestety tak. Mówi się, że nieznana jest dawka alkoholu, która szkodzi. Mówi się, że szkodzi każda.

- Ja nie piłam podczas ciąży – powiedziała w OAO mama Expresika.
Jaka jest prawda? Dla każdego nie picie znaczy trochę co innego. Równie dobrze może oznaczać„ni kropelki”, jaki i nie upijanie się do nieprzytomności. Nie wiem jak było w tym przypadku. Nie wiem, ale pomimo tego nie potępiam mamy mego syna. Dziękuje jej po stokroć za niego, za cud bycia matką Króliczka. Przyznaje jednak, iż był moment, w którym jej nienawidziłam. To była chwila, w której uzmysłowiłam sobie, iż mój chłopczyk może mieć FAS/FAE. Miałam do niej nieopisany żal, że tak skrzywdziła moje dziecko, nasze dziecko. Potem przeprowadziłam z sobą i mężem długą rozmowę. Zrozumiałam wiele spraw. Po pierwsze i najważniejsze, że przecież zawdzięczam jej obecność Expresika w moim życiu. Po drugie, że wierze, iż świadomie go nie skrzywdziła. Po trzecie, że w sumie nie wiem czy mówiła prawdę, czy kłamała. Po czwarte, że jako córka alkoholika czasami mogła nie mieć wyjścia i piła, by ratować przed razami siebie i te bijące pod jej sercem serce. Nic nie jest proste i oczywiste.Pewnie kiedyś nadejdzie dzień, iż poznam prawdziwe odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Pewnie kiedyś tak ….

Żeby było w temacie i nie było, że jestem bez skazy. Uczyniłam ten wpis po malinówce, bo pomimo pięknej pogody coś mnie bierze i chciałabym to zatrzymać, by spędzić z Expresikiem cudowny długi weekend. Jednak ja mogę, nie jestem w ciąży ..... ale być może jestem mama cudownego chłopca z FAE, a może tylko ze "zwykłym" ADHD.

Komentarze

  • avatar
    Arrria

    28/04/2012 - 08:04

    Jestem w 17 tc. i niestety miewam silne bóle głowy.
    Ostatnio podczas kolejnego napadu migreny była u mnie moja siostra, która ma 1,5 roczne dziecko. I co usłyszałam? Wypij sobie szklankę herbaty z 50-tką koniaku.... Aż wytrzeszczyłam oczy ze zdziwienia. Okazało się, że taką to radę "sprzedał" mojej siostrze jej ginekolog podczas ciąży i ona się do niej 2 razy zastosowała. Ponadto ten lekarz (jeden z lepszych w Trójmieście) mówił jej, że lampka czerwonego wina jest nawet wskazana w ciąży...
    Złapałam się za głowę i zapytałam siostrę, skąd ten lekarz ma takie informacje... a ona na to, że przecież jest lekarzem, to wie...
    Dyskusja skończyła się dość burzliwie (w zasadzie, to się prawie o to pokłóciłyśmy). Myślę, że nic do niej tak naprawdę nie dotarło (mój argument, że nigdy nie wiesz kiedy to jest jeszcze "bezpieczna dawka" i dlatego nie ma czegoś takiego był niczym wobec autorytetu p. doktora...) i że swoje złote rady będzie dawać innym koleżankom.
    Podziwiam Twoją siłę i trzymam kciuki za walkę z FAS/ADHD u Expresika :)
    Pozdrawiam!

    23.01.2012 - crio, bHCG w 9dpt-45; 11dpt-122; 17dpt-1916, 20dpt-7905
    Nasz synek ur. 09.10.2012 :love:
  • avatar
    Bobetka

    28/04/2012 - 11:04

    Niestety stwierdzam, że nadal jest wiele osób skłonnych bronić tej jednej lampki wina. Od niedawna prowadzę blog i onet wyrzucił ten wpis na pierwszą stronę. Niestety komentarze nie napawają optymizmem. Okazuje się, że wiele osób sądzi, że tylko chlanie może mieć związek z FAS.
    Trzymam kciuki za Ciebie i Twoje dziecko. Pozdrawiam serdecznie

    Synku, nie mógłbyś być bardziej mój

    01.2005

    W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć

  • avatar
    martencja

    28/04/2012 - 20:04

    tak smutne to wszystko :( zarówno alkohol jak i nikotyna :( ostatnio widziałam jak kobieta w zaawansowanej ciąży wsiadła do samochodu ze swoim około dwuletnim synkiem i zapaliła papierosa...truła oboje swoich dzieci :( ale podobno jak się już pali to w ciąży lepiej nie rzucać...tak i to usłyszała moja kolezanka od ginekologa... smutne :( mam nadzieję,że Expresika nie dopadło FAE,a ADHD może się zdarzyć każdemu :) dużo dobrego Wam życzę!!!

    Serduszko-13.06.05r 7/8t Kruszynka- 07.04.06r 7/8t Słoneczko-09.04.099/10t
    moją drogę oświetlają 3 gwiazdy
    Karolinka ur. 22.12.2006 27tc,
    Agatka ur.11.04.2011 39tc
    jak dobrze,że są...moje dwa serduszka
  • yasuko

    28/04/2012 - 21:04

    Cieszę się, że o tym piszesz i tutaj, i na swoim blogu. Wpisy pod Twoim blogiem pokazują, że wciąż mówi się i pisze o tym za mało, w szkole powinni tego uczyć.
    Ja od lat o tym mówię i apeluję, czasem mają mnie za wariatkę, ale zbyt dużo dzieci o zaburzonym rozwoju w życiu widziałam, by się przejmować gadaniem.
    Wciąż alkohol stanowi w naszym społeczeństwie element kultury i kompletnie do ludzi nie dociera, że to jest używka, szkodliwa nie tylko wtedy, gdy się nie wstaje z rynsztoka...

    Życzę powodzenia Tobie i Ekspresikowi :)

  • avatar
    Bobetka

    29/04/2012 - 12:04

    pomimo bardzo nieprzyjemnych email jakie po wpisie otrzymałam. Dowiedziałam się m.in., że nic mi się nie chce robić, jako tej adopcyjnej matce, to swoje porażki wychowawcze próbuje przerzucić na prawdziwe matki .... Podobno my adopcyjne wszystkie jesteśmy jednakowe!!! Kolejna życzliwa osoba zwróciła mi uwagę, że sama jestem alkoholiczką to się czepiam, a swego nie widzę. Podobno mi powinni dziecko odebrać, bo je unieszczęśliwiam.
    Jak widać trudna droga przed nami, ale ja jestem uparta i chyba nawet mój "nałóg" mi nie przeszkodzi ...
    Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuje za wsparcie.

    Synku, nie mógłbyś być bardziej mój

    01.2005

    W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć

  • avatar
    Bobetka

    29/04/2012 - 12:04

    Dziękuję Ci bardzo za zrozumienie i dobre słowo.

    Synku, nie mógłbyś być bardziej mój

    01.2005

    W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć

  • avatar
    bloo

    29/04/2012 - 17:04

    Bobetko, dzięki za ten wpis. Przeczytałam go, jak tylko się pojawił, ale nie mogłam nic dopisać, bo czytałam przez telefon.
    Od dawna zastanawia mnie ta sprzeczność: gotowość do najwyższych poświęceń, aby tylko starania o ciążę się udały, a potem... potem sadzanie roczniaków przed telewizją, herbata z koniakiem w ciąży czy pasienie dzieci parówkami, bo to "mięsko".
    I te idiotyczne tłumaczenia, że jeden kieliszek nie zaszkodzi. W porządku, być może nie zaszkodzi, a być może wstrzeli się w jedno z okien rozwojowych płodu i zaowocuje FAE. Nie znamy bezpiecznej dawki, prawdopodobnie nie istnieje bezpieczna dawka. A przecież FAS i FAE to zaburzenia, których można całkowicie uniknąć, bo piłka jest po naszej stronie- tak zupełnie i do końca. Nie pijesz- nie ryzykujesz. Twoje dziecko nie będzie mieć FAE, nie będzie mieć FASu, nie odbierzesz mu żadnych szans.
    Rozwój płodu i alkohol to nie tylko FAS, to również mikrouszkodzenia wychodzące z latami, przecież zawiązują się i rozwijają kluczowe organy, które dziecku mają służyć do końca jego życia.
    Nie znam matki, która wlałaby do buzi noworodka kieliszek wina, ale znam sporo matek, które nie wahają się tego uczynić w ciąży i jeszcze uważają to za zabawne, a krytykę traktują jako zupełną przesadę. Tymczasem matka i płód to te same przepływy i co trafi do ust matki, to trafia do organizmu płodu.
    Mam wrażenie, że tę oczywistość trzeba chyba krzyczeć, bo wciąż jakoś nie trafia.
    Wiemy o wpływie palenia na ciążę, głównie myślę tu o rozbudowanych badaniach nad niepłodnością mężczyzn, których matki paliły w ciąży. Wiemy o FASie i FAE.
    A mimo to niektóre z nas decydują się walnąć kieliszek koniaczku w tej swojej tak wyczekanej, wystaranej ciąży, choć jednocześnie puszczają brzuchowi Mozarta i czule go gładzą, aby nawiązać więzi...

    Tak, mam nadzieję, ze nie odechce Ci się pisania takich postów, bo bardzo są potrzebne. A mailami ignorantów się nie przejmuj.

  • avatar
    Bobetka

    29/04/2012 - 18:04

    a emailami się nie przejmuje, chociaż ... odczytuje je jako akt niesamowitej "odwagi" i wszechogarniającej "mądrości" ...
    Pozdrawiam serdecznie

    Synku, nie mógłbyś być bardziej mój

    01.2005

    W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć

  • Anonim

    22/06/2012 - 07:06

    osobiście jestem przeciwniczką picia i palenia w ciąży i "w ogóle",ostatnio słyszałam opinię jednej dziewczyny która była w ciąży z drugim dzieckiem(wpadka) stwierdziła "że jeden-dwa papierosy to nic takiego...ciąża to nie choroba.."dla mnie szok!!!!!

    a tak nie w temacie DZIĘKUJEMY ZA PAMIĘĆ :)pozdrowienia dla Twojej całej rodzinki i dużo buziali dla Expresika :********