Autor:

Leeleeth

Data publikacji:

04.05.2014

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

jesteśmy razem mój synek i ja

Jesteśmy znów razem, mój synek i ja... tylko na chwilę, bo znów w ramach bezlitosnego systemu musimy się rozstać. Mnie już pęka serce, i nie umiem od Niego odejść nawet na chwilę. W nocy nie przebudzi mnie Jego głosik, jutro nie zobaczę Jego uśmiechu...
Bałam się, że Małpka mnie nie pozna. Ale oczka mu rozbłysły gdy mnie zobaczył, a więc pamiętał. Był mniej wylewny w kontaktach, bardziej zdystansowany, nieufny. Kiwał się też dużo bardziej. Gdy w piątek na parę godzin poszłam do pracy, wołał mama, mama. Na mój widok rozpłakał się. Cieżki nasz los. Resztę naszego czasu spędzamy wspólnie, wciąż się tuląc, głaszcząc, bujając. Obojgu nam brakowało tej bliskości. Szczególnie tych momentów tuż przed spaniem gdy uczymy się siebie. Małpeczka sam już doprasza się tulenia. Albo głaskania po włosach. Takie czułości na tą chwilę tylko ja mogę okazywać. Coraz dłużej potrafi siedzieć twarzą do mnie. Nawet nosić się tak pozwala. Widzę jak nasze relacje pięknie się budują. Gdy bardzo się wystraszył głośnego dźwięku to u mnie szukał schronienia. Martwi mnie czy nasze relacje nie zepsują się gdy nie będziemy się widzieć?
Mamy nadal problem z jedzeniem. Każdy nowy smak, to protest. Każdorazowo trzeba wprowadzać po kropelkach. Konsystenscja tak samo, jeśli jest zmiksowane na papkę to zje, ale jak są grudki to odrzuca. Więc mieszamy dużo papki, kilka grudek. I mamy zamiar zwiększać ilość jedzenia stosownego do wieku. Łyżeczka to odrębny problem. Na razie oswajamy temat. Bawimy się nią, dotykamy policzków. Pozwalam mu mieszać w miseczkach, kubkach. Bo dotykowo też wydaje się być nadwrażliwy. Oj dużo ma Małpka na swojej małej główce, dużo.