Autor:

Leeleeth

Data publikacji:

10.06.2015

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Happy hours

Są takie dni jak ten. Ciche, pogodne, pełne spokoju. Starsze dzieci w szkole, Małpka w żłobku. Jestem ja i Mały. To są te chwile tylko dla nas. Wtedy mamy szczęśliwe momenty. Te spojrzenia, bezzebne uśmiechy, gwiazdki w oczach. Pierwsze próby głużenia. Taki czas dla mamy i synka.
Kolejne szczęśliwe momenty to gdy Małpka wraca z zajęć. Od razu jest głośny krzyk mama i pędzi do mnie żeby się usciskac.
Potem dochodzą kolejne szczęścia. I dom zdaje się być pełen. Mimo wszystko dom z dziećmi jest lepszy dla mnie niż najpiękniejszy dom na Riwierze bez dzieci. Już nie jest mi przykro, że niczego w moim odczuciu nie osiągnęłam. Nie czuje się gorsza od koleżanek które zajmują wysokie stanowiska w poważnych firmach. Mam swoje życie, mało widowiskowe ale szczęśliwe. Dziś jestem spełniona mimo, że nigdy nie szłam droga która sama bym wybrała. Zycie ułożyło scenariusz za mnie, mimo mojego buntu Bóg chyba wiedział lepiej co jest dla mnie dobre. Jest dobrze, spokojnie i cicho...

Komentarze

  • avatar
    mysiuniaa86

    10/06/2015 - 18:06

    Nie pieniadze, nie stanowisko, nie super auto czyni czlowieka szczesliwym. To rodzina! Dzieci i ich wyglupy, dorastanie i to jest cos czego nikt nam nie odbierze :-) zycze jeszcze wiecej i wiecej happy Hours :-) :-*

    Starania od 2008r.
    Laparotomia w 2009r. - endometrioza
    3 X IUI - bez skutku
    IVF - 26 luty 2013 synek Nikodem 💖
    24 lipiec 2014 - transfer
    16 wrzesien 2014 Aniolku czuwaj 👼
    07.01.2015 - transfer
    23.01.2015 - kolejny Aniołek 👼

    Listopad 2020 - powrót po latach, stymulacja, mam 4 zarodki, transfer odroczony - polip endometrialny...

    11.02.2021 - Transfer zarodka nr 1

    Nie udało się 😞

    Znów się badamy...

     

  • Anonim

    14/06/2015 - 10:06

    och podziwiam Cię kobieto :)buziaki dla maluszków a kuksańce dla starszych ;)

  • avatar
    sina

    15/06/2015 - 11:06

    Myślę, że Niebiosa zawsze decydują. Nam się może tylko wydawać, że my kreujemy swój los. Psikus taki.
    Ja się zgodzę z Tobą, że najwspanialszy dom na Riwierze bez dzieci jest nic nie warty. A jeśli chodzi o karierę zawodową. No cóż. Chyba większość kobiet starających się o dzieci musi ten temat odpuścić. Musi bo kiedy inne robią swoje, kobieta starająca musi być w klinice, na badaniach w szpitalu lub po prostu na zwolnieniu. Na pocieszenie napiszę, że ja jestem po raz kolejny w punkcie wyjścia. Po kilkunastu latach w zawodzie. I co? Nic. Do emerytury jeszcze jakieś 30 lat więc może zdążę jeszcze wypracować to o czym marzę zawodowo. A jeśli nie? To i tak nie ważne. Mam dzieci. To jest szczyt o jakim mogłam tylko marzyć.
    Wszystkiego dobrego Mamo! Więcej wiary we własną WARTOŚĆ. Bo z całą pewnością jesteś bezcenna!

    Mama 5 Aniołków
    Mama Dziedzica urodzonego 19 stycznia 2010 ;)
    Mama Spadkobierczyni urodzonej 7 stycznia 2015 ;)
    https://dziedzicispolka.wordpress.com/