Autor:

Bambi55555

Data publikacji:

15.11.2020

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Gdy już jest

Witajcie.

Zobaczyłam, że dwa lata nic tutaj nie pisałam. Pochłonęło mnie najpierw macierzyństwo a po roku  samotne macierzyństwo. Trudny czas za mną i przede mną. Wydawało się, że już się z ojcem dziecka dogadałam i wszystko się ustabilizowało ale okazało się, że nie. Teraz mam więc przed sobą kolejne dylematy. Chcę dla dziecka jak najlepiej.Nie chcę ograniczać w żaden sposób kontaktów z ojcem. Ale nie chcę też jej stracić. A już widzę, że takie powstało zagrożenie. I mam taką refleksję, że walcząc o dziecko.. w znaczeniu, że chcę by przyszło na świat... nigdy nie pomyślałam, że będę musiała walczyć o dziecko, nawet wtedy gdy już będę je miała. Walka o dziecko nigdy nie ustaje? 9 lat czekałam i walczyłam.... udało się. Jest moja córeczka. Córeczka, która ma teraz rozwalony dom na zawsze. Nieodwracalnie. A ja? Mam teraz ogromny strach, że ją stracę... Trzymajcie kciuki za mnie i moją dwulatkę.

Wam wszystkim również życzę ogrom siły w tej walce!