Autor:

czwojdziak

Data publikacji:

26.11.2015

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Egoizm jest w modzie

Egoizm jest w modzie, może zawsze był- nie wiem.
Czuje,że jestem za mało egoistyczna. Czuję,że mój świat się wali- nie od dziś tylko od momentu kiedy padły magiczne słowa- starujemy.

Częściej niż wcześniej wpadam w panikę, częściej niż wcześniej nie rozmawiam z moim m.
Od jakiegoś czasu omijamy temat jak jeża, tzn od czasu do czasu pada zdanie o nowym rządzie i o refundacji,ale to tylko takie muśnięcie. Sygnał,że jesteśmy na bieżąco.

Przestała się czuć szczęśliwa, powiedziałam o tym m. Powiedziałam wprost siedząc przy stole i popijając herbatę, nie było to wyznanie rozhisteryzowanej żony. Spokojnie i bez emocji powiedziałam,że nie czuję się szczęśliwa. O zgrozo T się trochę przestraszył i ... był tego wieczoru pierwszy od dawna sex. Dotarło do mnie,że nei zrozumiał nic z tego co mu powiedziałam.
Zaczynam chyba trochę czuć się zmęczona i boję się,że jednak się nie uda a ja tracę czas, bo już mogłabym kochać inne dziecko, które jest na świecie.
Juz wiem,że mój mąż nie zgodzi się na przysposobienie.

A najbardziej w tym wszystkim wkurza mnie podejście typu: nie martw się- będzie dobrze.
Laparoskopii się nie bój, bo nie ma czego- zwykły prosty zabieg-ivf tez miało byc proste. Zarodek do brzucha i ciąża. A nie jest.

Tak więc powinnam egoistycznie zacząć myśleć na poważnie o skierowaniu energii w inna stronę.

Komentarze

  • kropek1

    26/11/2015 - 13:11

    Droga do osiągnięcia celu bywa czasem długa i wyboista, a już nie wspomnę, że nie jest usłana różami. Nawet jeśli pojawi się jakaś róża (cień nadziei), to często można pokłóć się o kolce (niepowodzenie przy próbie). Nie należy jednak tracić tej nadziei, nie wiemy co los przyniesie, ale ważne żebyście się wspierali i byli w tym wszystkim razem. Dobrze, że umiecie na spokojnie o tym wszystkim porozmawiać, to już jest coś. Jak będziesz miała chwilę, poczytaj sobie moje wpisy. Nie było łatwo, ale jest efekt w długoletnich staraniach (przeszło 4 lata). Czego i Tobie z całego serca życzę. Czasem też ryczałam do poduszki, zadając sobie różne pytania, m.in. "dlaczego nas to spotkało?" Do tej pory nie mam odpowiedzi na to. Ale myślę, że to była wielka próba dla naszego małżeństwa, które mimo wszystko przetrwało. Ta walka nas wzmocniła. Życzę Wam wytrwałości i spełnienia tego marzenia, które teraz jest Waszym priorytetem. I nie przemawia tu egoizm.
    3-maj się cieplutko

    kropek
    t.p 18.01.2016r.
    23.01.16r. synek jest na świecie