Autor:

Leeleeth

Data publikacji:

29.11.2014

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

dziwnie los się plecie

Dzisiaj byliśmy na szkoleniu w OA. Nowi ludzie, trochę dziwnie się czułam, byłam spięta. Niepotrzebnie, okazało się, że jesteśmy mile widziani. Ta ciąża zmienia mnie w kupkę emocji, zmartwień i nadmiernego przejmowania się co inni pomyślą. Jestem jakaś taka nadwrażliwa. Mamy tyle szczęścia w życiu. Za parę miesięcy na świat przyjdzie mój synek. Nie sądziłam, że kiedykolwiek znowu będę czuć pod sercem ruchy dzieciątka. Czasem leżę sobie i kładę rękę na brzuchu, czując jak mój synek daje o sobie znać. To niesamowite i przejmujące. Mój synek.
Małpeczka ma teraz fazę, nigdzie bez mamy. Chodzi ze mną nawet do toalety. Mało to higieniczne ale chyba niezbędne. Teraz gdy choć na chwilę chce wyjść Małpeczka ma od razu podkówkę na buzi i łka. Te nasze relacje zmieniły się od kilku tygodni, od czasu wprowadzenia masażu Shantalla do naszej wieczornej rutyny. Przed kąpielą stymulujemy, zawijamy Go w kocyk aby sam się wydostał. Pomaga mu to w odczuwaniu granic własnego ciała. Potem ciepła kąpiel z lawendowym zapachem, stymulujemy w ten sposób zmysł węchu. W międzyczasie przygotowujemy pokój do spania, wierzymy i grzejemy. Zapalamy tylko malutką lampkę, włączamy muzyke do snu. Zazwyczaj kołysanki Bhramsa. Delikatne, spokojne dźwięki pozwalają wprowadzić Małpeczkę w nastrój do spania. Zaczynamy masaż i mówię do Niego. Pierwsze tygodnie to była walka. Jedna wielka szarpanina, dziś Małpka leży wyraźnie czekając na dotyk. Zaczął patrzeć mi w oczy tak głęboko i odpowiada mi po swojemu. W ten sposób prowadzimy dialog między mamą i synkiem. To jest taki czas tylko dla nas. Staramy się włączyć tatę do procesu bo uznałam, że gdy urodzi się nam Malutki to tatuś będzie masował ze mną. Dzięki tym zabiegom nasz Małpka nawiązuje z nami inna więź a przecież o to właśnie nam chodzi. Bardzo mnie rozczula nasz Małpka tym jak bardzo chce. Jak mocno się stara. Jak ciągnie do przodu. Ledwie chodzi a już próbuje wchodzić i schodzić ze schodów. I ćwiczy do utraty tchu. Jest najcudowniejszym dzieckiem jakie można sobie wyobrazić. Mamy wielkie szczęście, że to On jest naszym synem. Mamy wielkie szczęście.

Komentarze

  • avatar
    nynyny

    29/11/2014 - 21:11

    Piękna ta Twoja historia. Wiem, że w rzeczywistości pewnie ciężej niż w tych lekkich postach. Niezmiernie mnie wzrusza i inspiruje.
    Życzę Ci z całego serca wszelkiego dobra :)

    2014-2015 -> 3 pełne procedury, 5 x ET, 7 zarodków, aż w końcu...
    02.2016 r. urodziła się nasza Kruszynka :love:

    05.2017 r. - crio :-)
    01.2018 r. urodził się Klusek :love:
  • avatar
    Leeleeth

    01/12/2014 - 09:12

    Dziękuję, powiem szczerze, że słodki to ciężar. Wszystkiego dobrego i dla Ciebie :-)

    16.07.2013 pierwsza wizyta w OA
    19.09.2014 Małpka jest nasz
    29.08.2015 złożenie podania o córeczkę
    Czekamy. . .
  • Vi1981

    07/12/2014 - 23:12

    Przeczytałam jednym tchem wszystkie wpisy, a teraz siedzę i płaczę ze wzruszenia: bo choć zdaję sobie sprawę jak trudne macie czasem momenty, to dałabym wszystko, żeby móc już tak kochać moje Adoptusie... Trzymam mocno kciuki, żeby wszystko się pięknie poukładało:)

    ADOPCJA=RODZICIELSTWO Z WYBORU

    Czekamy na Was Skarby- Mama, Tata i Pies:) Razem nauczymy się tak wiele!
  • avatar
    Leeleeth

    10/12/2014 - 13:12

    Świetnie rozumiem Twoją tęsknotę za dzieciątkiem. Ja też bardzo, ale to bardzy czekałam na naszego Małpkę. Życzę Ci aby jak najszybciej zadzwonił TEN telefon i abyś mogła dzielić się już swoją miłością.

    16.07.2013 pierwsza wizyta w OA
    19.09.2014 Małpka jest nasz
    29.08.2015 złożenie podania o córeczkę
    Czekamy. . .