Autor:

anula70

Data publikacji:

15.10.2013

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

dzien dziecka utraconego

dzis tak wzruszajaco. mielismy isc do kosciola i na cmentarz... niestety Kacper zalapał katar i znów scisk oskrzeli wiec polecielismy ale do lekarza.

Moj synuś dzis podjął poważny temat. i jestem taka dumna z niego.wiedział dlaczego idziemy do koscioła i na cmentarz.wie o Aniołkach naszych. czasem rozmawiamy o tym.
opowiedział tatcie ze mieliśmy wiecej dzidziusiow i ze on nie miały takie karuzeli do łóżeczka jak on jak był mały.
tata był zdziwiony.a Kacper kontynuował..że one były w brzuszku mamy ,ale Boziuś ich bardziej potrzebował,zabrał je i zamieniły sie w Aniołki.teraz sie nami opiekuja.a jego nie zabrał bo był bardziej potrzebny mamie i tacie.
ale mnie to wzruszyło.czasem jak chce bym mu opowiadała jak to czekaliśmy na niego,to mówie mu jak to było.

a ja tak czesto myślami jestem z moimi dziećmi.ale by było cudnie gdyby wszystkie nam brykały po domu...
moje Aniołki kocham was i tęsknie [*] [*]

Komentarze

  • avatar
    sina

    16/10/2013 - 16:10

    Ja Dziedzicowi też bardzo często opowiadam jak to było... Że mama poznała tatę, że w białej sukni przyrzekała, że zawsze będzie kochać, że potem zapragnęliśmy dzidziusia i Dziedzic zamieszkał w moim brzuszku, że doktor go wyciągnął a mama płakała ze szczęścia. Nigdy nie odważyłam się mu powiedzieć o Rodzeństwie w niebie. Jakoś tak nie mam serca...
    Ale kiedyś, kiedyś powiem. Obiecuję. Tylko nie dziś. I nie jutro.

    Mama 5 Aniołków
    Mama Dziedzica urodzonego 19 stycznia 2010 ;)
    Mama Spadkobierczyni urodzonej 7 stycznia 2015 ;)
    https://dziedzicispolka.wordpress.com/

  • avatar
    sina

    16/10/2013 - 16:10

    Ja Dziedzicowi też bardzo często opowiadam jak to było... Że mama poznała tatę, że w białej sukni przyrzekała, że zawsze będzie kochać, że potem zapragnęliśmy dzidziusia i Dziedzic zamieszkał w moim brzuszku, że doktor go wyciągnął a mama płakała ze szczęścia. Nigdy nie odważyłam się mu powiedzieć o Rodzeństwie w niebie. Jakoś tak nie mam serca...
    Ale kiedyś, kiedyś powiem. Obiecuję. Tylko nie dziś. I nie jutro.

    Mama 5 Aniołków
    Mama Dziedzica urodzonego 19 stycznia 2010 ;)
    Mama Spadkobierczyni urodzonej 7 stycznia 2015 ;)
    https://dziedzicispolka.wordpress.com/

  • avatar
    anula70

    21/10/2013 - 13:10

    Kacper wie od czasu mojej ostatniej ciąży. musiałam mu jakoś wytłumaczyć dlaczego był dzidziuś a już go nie ma.to było dla mnie bardzo ciężkie.bo starałam sie z całych sił by nie płakać i by w jakiś spokojny sposób powiedzieć.Kacper wtedy stwierdził że to jest smutne-ale wyjaśniłam mu że czasem zdarzają sie smutne rzeczy,ale co do Aniołków to mama wie że one sie tam cieszą i sa wesołe.dałam rade wtedy na świerzo ze spokojem to jakoś ogarnąć.i myśle że dobrze zrobiłam.Kacper jest jeszcze malutki i nie jest to dla niego jakiś straszny temat.nie dopytuje wiecej ,bo narazie chyba za dużo nie rozumie.bylismy na cmentarzu wczoraj.zapalał światełko dla Aniołków i było tak wesoło.byliśmy razem trzymaliśmy sie za rece.i tylko potem szeptaliśmy sobie z M że fajnie by było jakby cała 3 naszych dzieci biegała w koło nas.i M stwierdził ze chyba dla rekompensaty Kacper broi z potrójną siłą.:) :)
    a co do momentu w jakim powiedzieć...??? nie wiem czy kiedykolwiek jest odpowiednia pora by mówic o smutnych rzeczach,ale czasem życie samo narzuca temat.
    pozdrawiam was