Autor:

czwojdziak

Data publikacji:

15.10.2015

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Dzień dziecka utraconego

Starałam się bardzo myśleć o tym wszystkim jak najmniej.
Wróciłam wczoraj do domu i opowiedziałam mężowi o zdjęciach małego chłopczyka- cudu, syna dziewczyny z którą szłam długo tą samą drogą. Ona dotarła do celu a ja idę dalej. I chociaż to były piękne zdjęcia z chrztu tego cudownego chłopca to opowiadając o nich mężowi płakałam. Po co ja zadaję sobie tyle cierpienia.
Coraz częściej gdzieś z tyłu głowy dzwoni mi myśl,że jednak nam nie będzie dane.
Myślę o tych wszystkich moich iskierkach, które zgasły zanim ich życie zapłonęło pełnią.
Noszę w portfelu zdjęcia z 5 dnia rozwoju. Moje blastusie. Każda ma imię. Myślę o moim ukochanym Kluseczku,który zgasł w moim brzuchu. Z którym kilka tygodni dzieliłam jedno ciało. Nie ma już nic.
Została w sercu wielka czarna dziura i żal.

Ile razy mówiliśmy sobie,że to nasze ostatnie święta we dwoje?
i tylko zamiast śmiechu maluszków biegających po domu słychać rechot losu.

Komentarze

  • avatar
    EwkaMarchewka1985

    15/10/2015 - 07:10

    Dla twoich dzieci (*) Przytulam Cię mocno, jak bym siebie czytała.....

    U mnie dobrze...
    We mnie źle.....

  • avatar
    JMA

    15/10/2015 - 09:10

    Każdego roku jak zbliża się listopad a następnie grudzień przeżywam to co Ty- ja dowiedziałam się o ciąży 28 grudnia dobre dwa lata temu i bardzo ale to bardzo pragnęłam by to co później nastąpiło nigdy nie miało miejsca- teraz zamiast cieszyć się świętami ja mam każdego roku żałobę dla mnie magia świąt przestała istnieć nie cieszy mnie już nic a tym bardziej ubieranie choinki... mam kartony z ubrankami posegregowane na każdą pore roku a zdjęcia również nosze blisko siebie jak i test na którym pierwszy raz pokazały się dwie kreski...

    Tule Cię mocno mocno

    Ma dusza mówi choć ciało nie chce słuchać, że muszę żyć da­lej bo mam dla kogo,muszę być sil­na i uśmie­chać się mi­mo bólu....
    A może tam w niebiosach, cze­ka na Ciebie pudełko czekoladek lecz następnym razem zostań z Nami...
  • avatar
    czwojdziak

    15/10/2015 - 10:10

    dla mnie datą najbardziej tragiczną jest 6 grudnia. Dzień, kiedy straciłam naturalną ciąże i jajowody.
    Mój mąż,żeby odwrócić te złe chwile oświadczył mi sie właśnie 6 grudnia.
    Za kilka tygodni mam laparoskopie z powodu podejrzenia mięśniaków i data wstawienia się do szpitala też jest wyznaczona na 6 grudnia.
    Pierwsza ciąża- jeśli by się udało miała się zakończyć wg lekarza 6 grudnia...
    To wszystko- całe nasze- mam tu na myśli i mnie i mojego męża i każdą z Was i Waszych partnerów jest życiową tragedią.

    06.06.2003 Obustronna amputacja jajowodów
    2014-2016 5 IVF Na krótką chwilę dotykaliśmy nieba...
    02.2018 Nowy etap OA.
  • avatar
    JMA

    15/10/2015 - 11:10

    Współczuje i myślami będę z Tobą w tych dniach

    Ma dusza mówi choć ciało nie chce słuchać, że muszę żyć da­lej bo mam dla kogo,muszę być sil­na i uśmie­chać się mi­mo bólu....
    A może tam w niebiosach, cze­ka na Ciebie pudełko czekoladek lecz następnym razem zostań z Nami...