Autor:

anula70

Data publikacji:

14.04.2011

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

dzielny mezczyzna :)

musze sie pochwalic troszke. duma mnie rozpiera :)
we wtorek bylismy na szczepieniu. i moj synus nic zero placzu zero skrzywionej minki.pani pielegniarka zdziwiona.
strasznie sie balam tego szczepienia.ostatnio jakos czesto slyszlam o komplikacjach po nim.ale jak narazie odpukac.synus wazy 10kg-wielkoludek.i wszystko jest ok. pani doktor kazala nam zrobic badania bo w sumei robilam mu tyko mocz pare razy,a krew to tylko jak mial 8 tygodni.
naszczescoie odebralam wyniki i wszystko jest ok.
i tu znow sie pochwale. synus znow nic nie plakal.byla super mila pani. kazala mu patrzec jak mu paluszek kluje a potem pokazywala jak krewka leci i mowila mu ze go gila po paluszku.wiec kacper sie cieszyl.a ze ma laskotki na dloni to bylo fajnie.ja w szoku bo na mnie igla dziala fatalnie .odrazu mnie strasznie boli :) dobrze ze synciu nie odziedziczyl po mnie tej paniki.

a po urodzinkach super. byl torcik swieczka-dzieci pomogly ja zdmuchnac :)
kapcer sie wyszalal. mial publicznosc wiec sie popisywal ile sie dalo. pozniej padl bez jedzenia i potem byl placz bo i spac sie chcialo i jesc.ale dalismy rade.
a w poniedzialek zaczely sie wariactwa.stwierdzil chyba ze jak ma juz rok to trzeba samodzielnie chodzic.a ja myslalam ze zwariuje. latalam za nim i lapalam.a on stawal przy czym sie dalo i wio do przodu. gdyby jeszcze wolno szedl to by jakos to bylo. a on 2 kroczki wolno i pozniej biegiem.i gdybym go nie zlapala to by calay cialem runal na podloge.
w sumie to moze by zrozumial ze trzeba uwazac i spadac na dupke.a on ma ratownika wiec co.dobrze ze potem wczesniej poszedl spac bo ja padalam juz.teraz jest ciut lepiej choc i tak kombinuje.wczoraj sie odwracam na minutke moze nawet mniej a on juz stoi i trzyma kabel od lodowki.ja podchodze a ten juz gotowy do ucieczki. tylko zaraz byl kaloryfer i jakby tak tam buchnal..... on mnie nerwowo wykonczy!!!!
ja sie denerwuje a on sie cieszy.
zlosnik taki tez jest. wczoraj chial odkurzacz,ale nie jego maly tylko duzy i ja zabronilam.trzymal sie mnie za 2 rece i tak podkakiwal i mowil to swoje ,,ne ne ne,, co znaczy nie nie.ja mowie nie i on tez ale i tak idzie i robi swoje. wiec biore go tlumacze.a ten siup i znow.i tak sobie kombinuje.a jak cos juz zlapie co nie moze-np pilota to jak zobaczy ze ide to chowa.naszczescie tylko pod poduszke.oby tylko to na wieksza skale sie nie rozwinelo :)
wczoraj bylam z nim u mamy i rysowalismy.bo on bardzo lubi. i sam tez rysuje.wiec go chwale.a tam byla wieksza publika wiec kacper domagal sie pochwal od wszystkich.najpierw zabazgral narysowanego tatusia-hehe chyba mu sie nie podobal-i patrzyl na babcie i ta swoja minka wolal-chwal! no i bacia mowila ze pieknie-ale sie cieszyl,potem ciut byl zawstydzony.no ale byl jescze pradziadek ktory sie nie wypowiedzial na temat tego dziela-wiec zostal wezwany. najpierw bylo-,,eeee,, i pokazywanie palcem na dziadka,potem minki takie-ale jestem dumny z siebie,a potem bylo dada-no idziadek zajarzyl ze sie trzeba odezwac.w sumie powiedzial ze brzydko popisany tatus.ale co tam.moje dziecko bylo zadowolnone ze i dziadek sie wypowiedzial.krytyke uznalo chyba za zachwyt i pelny szczescia mogl tworzyc dalej :)
no i takie sytuacje rekompensuja cale to zmeczenie, nieprzespane noce....

och i tak by pisac i pisac:)
kochane wsyztskim zycze takich wspanialych chwil.

martencjo czekam strasznie na wiesci od was.mam nadzieje ze moze juz jutro....szybko wracajcie do domku!!!!!

Komentarze

  • Anonim

    14/04/2011 - 19:04

    oj pisz kochana,Kacperek to takie żywe złoto!!może jakimś artystą zostanie:)pozdrawiam Was

  • avatar
    Bobetka

    15/04/2011 - 06:04

    super!!! przede mną takie dzieci powinno się chować, bo gotowa jestem schrupać :) Nie wiem jak Expresik przetrwał ...
    Talent artystyczny pielęgnuj koniecznie, a pierwsze dzieła zachowaj.
    Są bezcenne. Z tymi w przyszłości na ścianach będzie już trudniej ;)
    Pozdrawiam

    Synku, nie mógłbyś być bardziej mój

    01.2005

    W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć

  • kasik83

    15/04/2011 - 07:04

    Doskonale pamiętam pierwsze kroki mojego synula. To było raz, dwa, trzy i zatrzymac się pierona nie dało !!! Chodził ja pingwin. Ale minęły dwa dni i chodził tak jakby od zawsze to robił. To się dzieje nie wiadomo kiedy. Wszystko, nowe umiejętności które dziecko zdobywa dzieją się za szybko ! Zapisuj wszystko bo nie da rady tego spamiętać :-) Teraz to czasem o smyczy myślę :-) Mój syn juz w brzuchu nie dawał o sobie zapomnieć. Pod sam koniec ciązy łapałam go za nogę to chwilę usiedział spokojnie. I tak jest do dziś. Teraz Mamuśka to musisz zaopatrzeć się w plastry rozgrzewające lub dobrego masażystę :-) Nawet mam jednego na myśli !!! Nasziesz się ile wlezie, wszystko tak szybko mija. Buziaki

  • netka

    15/04/2011 - 19:04

    Chwal się, chwal ;-)
    Mój F. też bardzo lubi rysowanie (po stole i podłodze też).
    Ale każde zetknięcie z służbą zdrowia kończy się rykiem strasznym- nawet jak ortopeda ogląda tylko jego stopy...

    Dwoje Rozrabiaków :-)
  • asiarem

    17/04/2011 - 18:04

    bardzo się cieszę ze u Was wszystko ok :)

    buziaki dla Was

    KUBUŚ
    Jesteś moim szczęściem :love:

    Co mnie nie zabije to mnie wzmocni....
  • avatar
    Tykrokylek

    18/04/2011 - 07:04

    Fajnie!! Cieszę się, że u Was wszystko OK! Może mały Picasso Wam rośnie???
    Pozdrawiam!

    Tygrysek i ...
    http://picasaweb.google.com/KwiatkowyTygrysek/Magda?authkey=Gv1sRgCOnSppWiprioHA#
    http://tykrokylek.blogspot.com/