Autor:

Leeleeth

Data publikacji:

13.10.2015

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Dwa lata i pół roku

Dwa lata temu weszliśmy na drogę rodzicielstwa adopcyjnego, było różnie. Czasem euforycznie, bo przecież adopcja to cud, nieprawdaż?
Czasem była to droga przez mękę. Bo procedury się dłużyły. Bo Małpka poraniony bardzo. Przez ostatnie półtora roku walczyła dla Małpki i o Małpkę. Dzisiaj nie mam wzlotów, tylko jakby swobodne opadanie. Są dni jak dziś gdy mam ochotę usiąść i płakać. Bo brak mi sił. Nie jestem zmęczona dziećmi, które dokazują na całego. Jestem zmęczona wizytami u lekarzy, ich ignorancją, dyletanctwem i pełnego samouwielbienia poczucia wyższości.
Małpka wkrótce skończy 3 latka. Nadal ma opóźnienia, nadal masa rzeczy do naprawienia. Postępy zrobił kolosalne. Z ledwie siedzącego bobasa stał się rezolutnym przedszkolakiem. Zna alfabet, zna cyfry do 10, uczymy się dodawać i odejmować. Sprawnie obsługuje elektroniczne gadżety, buduje z klocków, klasyfikuje kolory i kształty. Mówi nadal niewyraźnie , ale zdaniami. Zna na pamięć kilka wierszy. Był i pozostał pogodnym dzieckiem. Usmiechnietym, chętnym do pomocy.
Nasz Maluszek z kolei jest już półroczniakiem. Grzeczniutkim i spokojnym, można wręcz powiedzieć, że spowolniałym. W domu nazywamy Go ŚLIMACZKIEM, ponieważ nawet jeśli powoli to wykona zamierzenie do końca nie rezygnuje w połowie.
Nasza codzienność pełna jest spacerów, zabaw i troski o jutro Małpki.
To takie zwyczajne życie.

Komentarze

  • Aia

    14/10/2015 - 14:10

    Długo czekałam na Ten wpis... zaglądając co jakiś czas. Od poprzedniego upłynęło trochę wody.
    Nie ukrywałam nigdy, że jesteś dla mnie mistrzynią spokoju i opanowania. Że nie dajesz się nieść emocjom w opisach, choć pewnie życie z dójką maluszków... i dwójką starszaków do spokojnego nie należy.
    Cieszę się każdym postępem Małpki i noszę go zawsze w pamięci. Dlatego buzia mi się śmieje, gdy piszesz o kolorach, liczeniu, zainteresowaniu elektroniką. Jak każdy przedszkolak :)
    Co do lekarzy to wiem, o czym mówisz... i jeszcze jeden drugiemu zaprzecza i kręci nosem. Człowiek nie wie co robić.

    Wszystkiego najlepszego dla Was wszystkich. I dużo uśmiechu dla Małpeczki :)

  • avatar
    sina

    18/10/2015 - 15:10

    Piękne to zwyczajne życie. Myślę, że jesteś najlepszą matką dla swoich dzieci. Muszą być szczęśliwe.
    Co do lekarzy, to może jakiś odstrzał by się przydał. Mam podobne odczucia.
    Trzymaj się MAMO! Nie daj się oziębłej służbie zdrowia!

    Mama 5 Aniołków
    Mama Dziedzica urodzonego 19 stycznia 2010 ;)
    Mama Spadkobierczyni urodzonej 7 stycznia 2015 ;)
    https://dziedzicispolka.wordpress.com/