Autor:

Leeleeth

Data publikacji:

22.06.2014

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Dostaliśmy nowe życie

Od kilku dni nasze życie jest maksymalnie zwariowane, toczy sie zupełnie innym tokiem niż dotąd. Wstajemy o czwartej rano na kaszkę i potem przytulanie. Małpka po obudzeniu jest radosny, mało atrakcyjny, bo zasmarkany i oblepiony glutami ale szczęśliwy. Poranna toaleta przebiega nam na rozmowie, pokazywaniu, ze jest taaaki duży, taaaki silny. Malpeczka jest pogodnymi dzieckiem, raczej nie sprawia kłopotów z wyjątkiem momentów gdy nie potrafi sie zdecydować czy chce być na rękach czy bardziej pochodzić czy tez pozwolić powodzić sie w wózeczki, różowym nota bene... Bo jak miał do nas trafić po raz pierwszy to z wrażenia nie doczytalam opisu i zamówiłam różowy a potem tak zostało :-)
Po kaszce na śniadanko, po przebraniu pieluszki, wspolnej zabawie, jest chwila gdy Malpeczka wręcz domaga sie położenia do łóżeczka. Mała około godzinna drzemka. Ja tez korzystam z tego momentu na dospanie. Kolejna pobudka jest ok dziewiątej, Małpka zawsze mówi am, nie chodzi o butelkę, o nie. To nasz najświeższy sukces, chodzi o podawane łyżeczka leki, sam sie o nie upomina. Przyjmuje lek już bez wielkich problemów, kojarzy łyżeczkę z am. Już nie krzyczy na widok, sam pare razy wsadził łyżeczkę do buzi. Jestem dobrej myśli jeśli chodzi o jedzenie, idzie nam coraz lepiej. Zmiana smaku to nie problem, niemal codziennie wprowadzamy coś nowego. Już Go to nie dziwi, podobnie jeśli chodzi o konsystencje. Każdego dnia coraz łatwiej przekonać Malpkę do zjedzenia nie całkowitej papki, czasem zgadza sie na konsumpcję bardziej grupowej papki. W książeczce zdrowia doczytalam ze ponoć w 9mscu samodzielnie jadł chrupki. Totalne zaskoczenie, bo u mnie nie je niczego stałego, mleko i papki to wszystko. Chrupki czy cokolwiek stałego jest niemile przez Niego widziane, nie lubi tego nawet dotykać. Wiec to dziwne, ze jadł sam z siebie. Ogólnie dokumentacja Małpki jest chaotyczna i nie ogarnelam jej jeszcze do końca.
Jutro idę do poradni terapeutycznej by załatwić wczesne wspomaganie rozwoju Malpeczce. Muszę znaleźć tez rehabilitanta i ogarnąć pare innych spraw. Także od jutra jesteśmy w trasie :-)
Martwię sie historia Małpki, Jego zdrowiem, Jego przeszłością i tym co moze rzutować na Jego przyszłość. Widzę skoki jakie robi mój synek, widzę jak samo to ze budząc sie widzi mnie sprawia ze jest spokojniejszy. Niemal zupełnie przestał sie kiwać, i zaczął sie przytulać. Przychodzi i sie tuli, zazwyczaj mnie wybiera. Uwielbia nasze holdingowanie, patrzeć w oczy, dotykać twarzy, intuicji sie , tulic. Ale mamy regres jeśli chodzi o mówienie, był czas gdy powtarzał niemal każde słowo a ostatnio nie mówi nic, trudno Go zachęcić do powtórzenia nawet znanego słowa a co dopiero mowić o powtórzeniu nowego słowa. Sama nie wiem czy to powód do zmartwienia czy normalna reakcja na zmianę w życiu. Wkrótce czeka nas wizyta u neurologopedy wiec moze coś wskuramy. W sumie wakacje zapowiadają sie na wizytach lekarskich, i remoncie :-)
Mimo, ze jestem zmęczona i ciagle niedospana, to tak bardzo sie cieszę ze Małpka jest ze mną. Oby nasze relacje zawsze tak wyglądały. Już na spokojnie i totalnie radośnie.

Komentarze

  • katarzynka5

    22/06/2014 - 20:06

    Z całego serca Wam gratuluję !!! W końcu jesteście razem!!!

    Cudowny synek
  • avatar
    Bobetka

    23/06/2014 - 07:06

    A inne sprawy szybko poukładacie. Najtrudniejsze są początki z terapiami, a potem jak człowiek z nimi kończy to go dziwi ilość czasu wolnego ;)
    Powodzenia!!!

    Synku, nie mógłbyś być bardziej mój

    01.2005

    W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć

  • avatar
    Tykrokylek

    23/06/2014 - 09:06

    I ja się cieszę, że Małpka uspokaja się w Twoich ramionach! Mam nadzieję, że wszystko co złe już za Wami!

    Tygrysek i ...
    http://picasaweb.google.com/KwiatkowyTygrysek/Magda?authkey=Gv1sRgCOnSppWiprioHA#
    http://tykrokylek.blogspot.com/
  • barbaszek

    23/06/2014 - 18:06

    Nie było mnie tydzień, a tu takie wieści! :) Gratuluję!!!:)

  • avatar
    dzadzunia

    25/06/2014 - 07:06

    Cudownie się czytało Twój wpis. Czuć w nim miłość i troskę o Małpeczkę. Szczęście wielkie, że się odnaleźliście i jesteście razem. A co do Twoich obaw to dajcie sobie czas. Dzieci różnie reagują na zmiany. Na pewno za niedługo wszystko się ułoży :) 3mam kciuki i ściskam Małpeczkę :)

    .. jest na ziemi jedno moje małe miejsce, gdzie poza biciem serca nie liczy się nic więcej..
  • avatar
    Miniula

    26/06/2014 - 08:06

    Skoki i regresy to raczej norma. Dziecko nie jest w stanie ogarnąć wszystkiego na raz, więc jeśli jedna rzecz idzie do przodu, druga stoi lub nawet się cofa. Trzeba trzymać rękę na pulsie, ale to właśnie robicie. Najważniejsze żeby się ustabilizował emocjonalnie, bo to podstawa. A potem będzie czas na resztę :)

    Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...
    Miniek już Miniulowy :love:
    Nela8