Autor:

Leeleeth

Data publikacji:

06.08.2014

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Dopiero co pierwszy raz się spotkaliśmy. ..

Patrzę na zdjęcia z czasów naszego pierwszego spotkania. Po oczach aż bije smutek na buzi Małpki. I takie świadome beznadziei spojrzenie.
Potem czas spędzony wspólnie w szpitalu, paradoksalnie stworzył nam możliwość poznania się bliżej, są pierwsze uśmiechy, przytulania ale na zdjęciach widać jak bardzo spięty był Maleńki, jak nieufny. Gdzieś migające filmiki w trakcie których widać kiwaczki. Jak trudno nam wszystkim wtedy było. Pierwsze zdjęcie w domu, we własnym Małpkowym łóżeczku. Pamiętam, że gdy rano się obudziłam to zobaczyłam, że Małpka siedzi i wpatruje się we mnie. Gdy zauważył ze nie śpię uśmiechnął się takim nieśmiałym uśmiechem. Grzecznie czekał aż się obudzimy, bawiąc się cichutko zabawkami. Zawsze sam, spokojny, cichutki, nienaturalny. Nigdy nie płakał, dla nas miał tylko uśmiechy. Kolejne zdjęcie, majowe, pośród kwitnących mleczy. Zdziwiona mina Małpki, to wszystko takie nowe, takie inne od tego co znał.
A na tym zdjęciu Małpka jest łysy, mama udawała fryzjerkę i jej nie wyszło, tak równałam, że niewiele na głowie zostało. I do tego krzywo bo ktoś potrafił juz się buntować. Małpka wyglądał jak dziecko z Oświęcimia. Mały, chudy, łysy. Teraz włoski dorosły, nie widać nierówności, buzia się troszkę zaokrągliła, oczka nabrały blasku. Opalił się na słońcu. Wakacyjne wojaże zrobiły swoje. Dziś to zupełnie inne dziecko. On się zmienił ale zmieniłam się też ja. Kochamy się jak wariaci, Małpka wniósł w moje życie tyle radości. Pewnie, że i bólu serca i lęku o jutro. Ale przede wszystkim szczęścia. Dziś umie płakać, głośno domaga się swoich praw. I uśmiecha się bardo, bardzo szeroko choć nadal zdarzają mu się te cudne nieśmiałe uśmiechy.

Komentarze

  • avatar
    Tykrokylek

    07/08/2014 - 07:08

    Pięknie... Czas płynie, dziecko rozkwita... Oby tak dalej!

    Tygrysek i ...
    http://picasaweb.google.com/KwiatkowyTygrysek/Magda?authkey=Gv1sRgCOnSppWiprioHA#
    http://tykrokylek.blogspot.com/
  • meme

    09/08/2014 - 19:08

    Leeleeth, śledzę Waszą historię od początku. Szczerze się cieszę z postępów Małpki.
    Nasz adoptowany synek jest z nami od roku. Gdy patrzę na pierwsze zdjęcia, jeszcze z DD, również widzę smutek i napięcie. Nie lubił, gdy robiłam mu zdjęcia, jakoś źle mu się kojarzyły. Wiele rzeczy nadal mu się źle kojarzy, ma swoje lęki (czasem dziwne... na przykład do tej pory sprawdza, czy mamy wystarczająco dużo jedzenia w lodówce).
    Początkowo synek również nie płakał. Nawet gdy się skaleczył. No cóż, w domu dziecka był jednym z grupy i nikt się nad nim nie rozczulał.
    Teraz synek już okazuje emocje i rozrabia na całego (a ja się cieszę, bo mam słabość do łobuziaków)
    Życzę Wam wszystkiego, co najlepsze - całej rodzinie :)