Autor:

anula70

Data publikacji:

23.06.2013

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

dlugo mnie nie bylo

oj znów ciężko był napisać.
zbierałam sie kilka razy ale jakoś tak nie było o czym.
w sumie było ale jakoś się nie mogło to przelać z uczuć na pismo.
dziś zdień ojca. właśnie patrze na Kacperka jak bawi sie z tatą.teraz tata jens numer 1 w domu. synuś od kilku tygodni tylko ,,tata i tata,, jak to ujął ,,tata jest chłopakiem,, no i właśnie dlatego jest od mamy-dziewczyny lepszy.
jak nie ma taty to mama jest super.
czas leci,synuś rośnie.jest coraz samodzielniejszy.już nawet perzy siku nie wolno pomagać.ucieka do łazienki zamyka sie i siusia.
ostatnio mówi ide siku.
więc ja za nim bo często efektem samodzielności jest osikany kibelek i majty.
a ten dp mnie
-masz zostać bo ide sam
-ale ja ci pomoge
-nie wy soie z tatą zostańcie i porozmawiajcie ja ide sam.
i poszedł,a my na palcach za nim.drzwi zamkniete i tylko słychać siiii
wiec powrót do pokoju.
wchodzi Kacper z uśmiechem i mówi
-no już i deske podniosłem :)
no i nawet sie udało bez sprzątania

a miało być o mnie.
ja tęsknie.
tesknie za maluszkiem w domu,za zapachem za karmieniem ,za pieluchami,za malymi stópkami. tęsknie i serce mi peka ,gdy widze jak u sąsiadki jest maluszek ,jak Kacperek daje mu kwiatuszki wita sie z nim,łaskocze go,bawi sie z nim,jak sie cieszy jak mały sie na jego widok smieje....
czy kiedyś będzie miał okazje zajmowac sie tak swoim rodzeństwem?
czy bedzie nam dane miec jeszcze jedno dziecko tu na ziemi?

kiedys byłam u gina. bardzo pozytywna wizyta. oczywiście była rozmowa o ostatnim poronieniu i o kolejnej próbie. gina namawia by jak najszybciej sie zebrac do działania bo wiadomo czas działa na niekorzyść.ja to wszystko wiem,ale sie boje. w sumie moge powiedzieć że teraz dopiero jakoś sobie poukładałam w głowie to wszystko.wiem że co bedzie miało być to będzie.że choćbym stała na rzesach to nic nie zmienie.niby to wszystko wiem ale nie wiem czy umie sie z tym pogodzić.
czasem chce mi sie krzyczeć ,,dlaczego,my a nie ci co katuja ,zabijaja?,, dlaczego tacy nie maja problemów z zajściem i utrzymaniem ciąy?,,
narazie odpuszczam starania. ale ta myśl o dziecku jest we mnie i woła coraz głośniej. mam nadzieje że już wkrótce przekrzyczy strach i bede mogła wrócić do gry z nowa moca i wielka nadzieja ze tym razem sie uda.

czy