Autor:

anula70

Data publikacji:

13.09.2013

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

cwaniak

ale czas leci. tydzien za tygodniem umykają.
patrzena mojego syncia i dziwie sie ze już taki duży. a przecież jeszcze ,,wczoraj,, był moja mała fasolką...
apropo fasolki. mieliśmy rozmowe ,,skąd te dzieci w brzuchu,, Kacper sam wypalił z tekstem że dzieci sie biora z groszku. mama zjada taki groszek i już on sobie tam później w brzuchu rośnie....
dobre.
teraz tylko zjeść ten groszek i może sie uda...?????

moje dziecko ma jeszcze wiele ciekawych pomysłów i tekstów..

ale dziś to już przeszedł siebie.
pojechaliśmy do babci.po paru chwilach Kacper biegnie do mnie i mówi żebym szła zobaczyć jakie ma fajne zwierzątko i że teraz bedzie je chodował.
chciałam iść ale dziwnym trafem zaginęły mi buty. więc poleciałam w pantoflach. patrze a moje uszczęśliwione dziecko trzyma w małym wiaderku pszczołe. biedną zmoczoną pszczołe co ledow sie poruszała. wyjasniłam co to jest i wyrzuciłam ja na trawe by doszła do siebie. a dziecku wyjasniłam ze tym sposobem uratujemy jej życie.ok kacery uciekł. brykał po trawnie a ja szukałam butów. mamam i siostra mi pomagały.wyszło na to ze kacper mi je ukrył wiec pytam go gdzie sa a ten mi odpowiada ,,ze moze jego zwierzatko mi zjadło,,
ciocia zaczyna go brac sposobem.obiecuje ze dam mu 3 żelki za informacje.
a ten odpowiada że za 3 żelki to może jedynie pokłamać ze buty sa w szafce,,
babcia prosi by powiedział a ten mówi ,,że sprzedał na allegro...,,
przeszukałam całe podwórko i buty sie znalazy byly w rabatce z żółtymi kwiatami,a że same były żółtawe było cieżko zobaczyć.

:)