Autor:

pysiamisia

Data publikacji:

23.06.2015

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Coraz bliżej

Trochę mnie tu nie było, a przede wszystkim długo nic nie pisałam, ale dziś odczułam potrzebę poczytania co u Was oraz podzielenia się tym, co obecnie przeżywam.
Nasz cud trwa... Rośnie.... Rozwija się... Żyje we mnie... A ja żyję pełnią szczęścia dzięki naszemu maluszkowi.... Kręci się, kopie, dostaje czkawki, robi fikołki.... Słucha, gdy do niej mówimy... Czuje nasz dotyk.... Słucha kołysanek, które jej właczam... Tak - Jej - naszej ukochanej córeczce. Będziemy mieli córeczkę. Jeszcze około 2 miesiące i będzie z nami. Wezmę ją w ramiona i powiem, że tyle na nią czekałam i jak bardzo ją kocham. Od dawna... Zanim pojawiła się w moim brzuszku, to ją kochałam, a teraz moja miłość jest po prostu spełniona i wydaje się rosnąć i rosnąć.... I łączy się ze szczęściem i takim spełnieniem mnie jako kobiety. Ale też przeplata się z obawami i troską. Chyba pewnie poczuję się dopiero wtedy, gdy urodzę. Ciągle jest we mnie lęk, czy wszystko skończy się dobrze, chociaż tak sobie myślę, że ja i mąż już swoje przeszliśmy i że teraz to już musi być wszystko w porządku. Moja ciąża nie jest pozbawiona komplikacji, nie wszystko jest takie bezproblemowe, jakbym sobie tego życzyła, dlatego codziennie się modlę w tej intencjii, aby finał był szczęśliwy. Ściśle trzymam się zaleceń lekarza, jestem perfekcyjną pacjentką. Robię wszystko, co mogę, najlepiej jak potrafię. No i przygotowuję się do macierzyństwa. Czytam ksiązki, czasopisma, portale o tematyce zwiazanej z noworodkiem i niemowleciem, ogladam rozne filmy. Pochłonęłam się tym wszystkim. Chcę byc dobrą mamą. Dla mnie to dziecko to cud i zawsze bedę tak myslec. Ale tak sobie mysle, ze nie moge sie dac zdominowac tej mojej ogromnej milosci i ze musze tez kochac rozsadnie, to znaczy muszę madrze wychowywac dziecko, nie patrzyc przez różowe okulary, tylko powinnam być kochająca mama, ktora akceptuje, ale tez wpaja pewne zasady i coś wymaga od dziecka, bo przeciez moim/naszym zadaniem jest przygotowac je do samodzielnego zycia w przyszłości. Chcialabym je tak wychować, aby potrafiło się właściwie zachowywać, ale też tak, aby nie pozbawić go dziecinstwa i radosci z bycia dzieckiem. Chcialabym znalezc zloty srodek. Chciałabym wychowac moja córeczke na dobrego i szcześliwego człowieka.
Kocham Cię, moja malutka córeczko. Kiedyś, gdy będziesz duża opowiem Ci, jak bardzo Cię z Twoim tatą pragnęliśmy i jak walczyliśmy o Ciebie. A tate masz najwspanialszego na świecie!

Komentarze

  • avatar
    anula70

    24/06/2015 - 10:06

    :) wspaniałe wieści. zaciskam mocno kciuki za finał. i czekam na kolejne tak wspaniałe wieści :) az sie wzruszyłam i prosze o wiecej :) pozdrawiam

  • avatar
    Laura81

    24/06/2015 - 10:06

    Trzymam kciuki za szczesliwe rozwiazanie :) Duzo zdrowka dla Was !!!!

    starania: prawie dwa lata
    endometrioza, niedoczynosc tarczycy
    Grudzien 2012 przyszedl na swiat nasz synek ♥
    od listopada 2015 starania o jeszcze jeden cud ......
    Styczen 2018 nasza coreczka jest z Nami ♥
  • avatar
    nynyny

    24/06/2015 - 20:06

    Uwielbiam czytać takie piękne historie! Szczęśliwego spotkania i pięknego życia!

    2014-2015 -> 3 pełne procedury, 5 x ET, 7 zarodków, aż w końcu...
    02.2016 r. urodziła się nasza Kruszynka :love:

    05.2017 r. - crio :-)
    01.2018 r. urodził się Klusek :love:
  • kropek1

    29/06/2015 - 17:06

    i trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie. Musi być dobrze.

    kropek
    t.p 18.01.2016r.
    23.01.16r. synek jest na świecie