Autor:

czwojdziak

Data publikacji:

20.04.2016

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

albo w prawo albo...

W poniedziałek miałam punkcje. Po długich 14 dniach kłucia pobrali 12 szt...
Radość trwała krótko. Dojrzałe były dwie...
Tak więc na wczoraj mieliśmy dwa zarodki.
I znów co dwa to nie zero, ale jakoś tak ciężko pogodzić mi się,że co próbo to wydaje sie być coraz gorzej.
Oczywiście wierze w moje Kluseczki, ale strach zaczyna mnie paraliżować i wpadam znów w panikę.

To był nasz ostatni raz. Decyzja wspólna. Ja już nie dam rady- nie chcę. Jestem zmęczona i sfrustrowana. Przegapiam wszystko co się wokół dzieje. Nie piję wina siedząc wieczorem na schodach. Nie kopie ogródka i całej masy rzeczy tez nie robię, bo ze względu na starania należy zrezygnować z wysiłku, alkoholu...
A wszystko to i tak o dupę rozbić, bo im bardzie się staram to tym gorzej wychodzi.
Przecież to już przybiera postać obłędu.

Podsumowując: Panie Boże bardzo mocno proszę Cię albo w prawo albo oddaj mi moje zycie, bo już naprawdę mi SIĘ NIE CHCE

Komentarze

  • avatar
    MalaMi87

    20/04/2016 - 14:04

    Ty sama możesz odzyskać swoje życie. Potrzeba dużo siły i wytrwałości ale warto :) jest tyle wspaniałych rzeczy do zrobienia i tyle pięknych miejsc do zwiedzenia :)

    Powodzenia!!!

  • avatar
    Ann1984r

    20/04/2016 - 21:04

    Szacunek za to ze podjęliście taka decyzje, to świadczy o waszej silnej psychice ale i odpowiedzialności za wasza wspólna relacje. Domyślam sie jak te wszystkie procedury, stymulację, punkcję, transfery potrafią dać sie we znaki, ale myśle ze łatwiej jest walczyć choćby do upadłego niż podjąć świadoma decyzje o zaprzestaniu walki. To jest prawdziwa odwaga. Gratuluje i pozdawiam,

  • avatar
    czwojdziak

    21/04/2016 - 05:04

    Jestem bardzo zmęczona
    Jestem zmęczona psychicznie i fizyczne
    Żyje w ciągłym napięciu.
    Zawsze mówiłam, że będę walczyła do skutku ale dziś już nie mam siły.
    Zaczynam się godzić z tym, że nie każdemu może być dane. Jest mi tak bardzo przykro, że jeśli po raz kolejny się nie uda to pęknie mi serce

    06.06.2003 Obustronna amputacja jajowodów
    2014-2016 5 IVF Na krótką chwilę dotykaliśmy nieba...
    02.2018 Nowy etap OA.
  • avatar
    MalaMi87

    21/04/2016 - 07:04

    Ja czuję to samo. Wczoraj po godzinie czekania w poczekalni, miałam ochotę wyjść i rzucić to wszystko w diabły. Pojechać do domu i się upić. Jak siedzę w tej durnej poczekalni to czuję się jak nieudacznik

  • avatar
    Magia13

    21/04/2016 - 07:04

    I myślę, że dobrze, że sobie wyznaczyłyście gdzieś granicę. Moim zdaniem to dobre dla psychiki. Tkwienie w nieskończoność w leczeniu może wykończyć. Cały czas trzymam kciuki.

    3 lata starań
    3xIUI
    XI 2015 I ICSI-SET. 31 dpt :love:
    04.08.2016 - Olga na świecie.
  • avatar
    czwojdziak

    21/04/2016 - 08:04

    Czuję, że zatracam się w tym wszystkim. Chcę mi się wyć. Czuję się wypalania. Wczoraj wieczorem zapytałam Tomka co będziemy robić jak nam znów nie wyjdzie.
    Odpowiedź była, że wyjdzie. Zapytałam go też czy nasze małżeństwo to przetrwa.
    Powiedział, że tak. Przecież wiedziałem że kim się żonie i brałem pod uwagę to , że będziemy sami. Tylko my i nasze 4 psy, 3 koty, kury i rybki.

    06.06.2003 Obustronna amputacja jajowodów
    2014-2016 5 IVF Na krótką chwilę dotykaliśmy nieba...
    02.2018 Nowy etap OA.
  • hope28

    21/04/2016 - 12:04

    Ale super ,że macie tyle zwierzaków. Widać jak dużo miłości macie w sobie.My mamy narazie tylko suczke i rybki, ale też bym chciała mieć więcej zwierzaków, może kiedyś to zmienie. Dużo siły życze, bo wiem jak ona jest potrzebna w leczeniu. Powodzenia!

    Leczenie od 2011
    4 x Histeroskopia operacyjna
    2 x IUI:(
    I ICSI 08.2014:( Crio 11.2014 poronienie 7tc:(
    II ICSI 05.2015:( Crio 09.2015:(
    III ICSI 04.2016:( Crio 09.2016 :)
    7tc są dwa serduszka,9tc biję już tylko jedne serduszko.
    Błagam już zostań na zawsz