Strona 1 z 1

Bez wyjścia?

: 10 lut 2014 15:44
autor: BOObek
Witam Was wszystkich!
Tak prawdę mówiąc, długo zastanawiałem się nad najtrafniejszym tytułem. Ciężko tak, gdy samopoczucie kiepskie, a w głowie jeden wielki bałagan.
Życie tak nam się ułożyło, że pozostało tylko jedno wyjście - adopcja. Ja niestety nie dam rady, nie mogę zrobić czegoś wbrew swojej woli. Przecież nie o to chodzi. Dla mnie po prostu nie jest to droga aby zostać rodzicem. Boję się. Nie potrafiłbym w pełni zaakceptować adoptowanego dziecka i tym samym ranić go i przy okazji Żonę. Sam czułbym się paskudnie! Podjętej pod "presją" decyzji nigdy bym sobie nie wybaczył!
Moja Żona natomiast nie wyobraża sobie życia bez dziecka, a jeśli chodzi o adopcję, nie jest to dla Niej żaden problem. Nasi Rodzice również tego pragną, a ja zostałem sam... Sam jak palec smucąc się i denerwując na zmianę, że nie rozumie mnie własna Żona i uparcie dąży do celu. Wciąż mi powtarza, że będzie dobrze, że będę "super tatusiem". Ja niestety czuję coś innego i nie potrafię tego przekazać. Jakikolwiek sprzeciw czy argument przeciwko adopcji skutkuje płaczem i takim... roztrzęsieniem mojej Połówki oraz słowami, że "nie wyobraża sobie życia tylko we dwoje, życia bez dziecka". Bardzo kocham swoją Żonę i pragnę być z nią na zawsze! Małżonka również mnie o tym zapewnia i wiem, że tak jest, czuję to.
Nawet w tym momencie nie potrafię się uspokoić i skupić nad tym co piszę, dlatego moje zdania mogą być niezbyt składne.
Nie wiem co mam dalej robić. Mam łzy w oczach. W tym momencie chciałbym, aby w ogóle mnie nie było...

Re: Bez wyjścia?

: 11 lut 2014 10:03
autor: yennefer23
Witaj,

BOObek Rozumiem co przezywasz, rozumiem Twoje obawy i Twoje lęki. Rozumiem rowniez Twoja zone. Bo kazde z Was ma swoje racje, kazde z Was ma prawo czuc co czujecie. Pytanie, czy rozmawialiscie na ten temat miedzy soba, czy zona wie o Twoich obawach? Czy poczyniliscie juz jakies kroki w kierunku rozpoczecia procesu adopcji? A jeżeli tak, to czy w OA spotkaliscie sie juz z psychologiem? Pamietaj, Twoje obawy nie sa czyms wyjatkowym, czesc osob rozwazajacych adopcje ma takie same. Wazne, jakie decyzje zapadna miedzy Wami, czy beda szczere i przemyslane, bo jak piszesz, teraz jest trudno Wam, ale potem moze wydarzyc sie tragedia - w ktorej uczestniczyc juz bedzie dziecko.

A gdybys byl zainteresowany pogadaniem szerzej w temacie, szczegolnie z osobami ktore sa w trakcie procesu adopcyjnego, lub z osobami ktorzy juz sa rodzicami, zapraszam na watki adopcyjne:
o adopcyjnych dylematach :arrow: TUTAJ
pogaduchowe o adopcji :arrow: TUTAJ

Mysle ze dobrym pomyslem byloby takze podzielenie sie swoimi watpliwosciami z naszym ekspertem :arrow: TUTAJ

Re: Bez wyjścia?

: 11 lut 2014 11:02
autor: trnado12
Boobek, pamiętam że mój mąż też nie od razu był "chętny" na adopcję. Mówił że to jeszcze nie teraz... i czekałam cierpliwie, ale dużo na ten temat rozmawialiśmy. On miał obawy ja także. Myślę że najlepszym rozwiązaniem z mojej perspektywy są długie rozmowy o dzieciach adopcji dalszym wspólnym życiu... Może innym rozwiązaniem byłaby rodzina zastępcza. Zresztą zgadzam się z yeenefer że twoje obawy nie są jakieś wyjątkowe. Zdziwiłabym się właśnie jeśli ktoś takich obaw by nie miał.

Z drugiej strony uważam, że podchodzisz do tematu zdroworozsądkowo i to się chwali. Nie można robić nic na siłę, bo można wyrządzić dużo więcej krzywdy niż jakby się tego nie zrobiło.

Trzymam kciuki za ciebie i twoją żonę, porozmawiajcie o tym czego byście oczekiwali, jak widzicie swoją przyszłość, być może gdzieś podczas tych rozmów znajdziecie wspólny mianownik:)

Re: Bez wyjścia?

: 20 lut 2014 12:38
autor: Miniula
BOObek u nas był ten sam problem i... małżeństwo nie przetrwało. No, może było ciut inaczej. Bo ja wyobrażałam sobie życie z ex mężem bez dziecka, ale on nie wyobrażał sobie życia bez swojego dziecka.
Skutek taki, że on ma to "swoje", a ja adoptowane, ale nie jesteśmy razem od wielu lat.
Nie wiem, co można doradzić poza próbą zrozumienia każde swoich emocji (dlaczego Ty nie chcesz, dlaczego Ona chce) i potem siebie na wzajem.
Jeśli się kochacie, ale Ty absolutnie nie widzisz siebie w roli adopcyjnego taty (do czego masz prawo, bo jednak bycie rodzicem biologicznym i adopcyjnym to dwie różne sprawy), pozostaje Wam życie we dwoje. To trudne, ale nie niemożliwe.
Tutaj problem jest taki, że nie ma kompromisu :( Nie ma "połowy drogi" i jedno musi całkowicie podporządkować się w tej kwestii drugiemu.
Współczuję, bo wiem przez co przechodzicie.
Trzymam kciuki.

Bez wyjścia?

: 30 wrz 2023 11:58
autor: James929
An absolutely incredible sports streaming experience awaits on this site! It's more than a platform; it's a thriving community where fans unite, sharing the highs and lows of their favorite teams. The high-quality streaming, intuitive design, and interactive features ma chance casino create a holistic haven for sports enthusiasts.