"TAKIEGO" dziecka nie przyjmiemy...

O adopcji na poważnie. Czy adopcja jest lekarstwem na nasze problemy? Dlaczego adoptujemy? Czego się boimy? Może ktoś ma już gotową odpowiedź?

Moderator: Moderatorzy adopcyjne dylematy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Paulina198282
Posty: 611
Rejestracja: 17 maja 2010 20:16

Re: "TAKIEGO" dziecka nie przyjmiemy...

Post autor: Paulina198282 »

Wstepne wytyczne odnośnie dziecka trzeba podać już na pierwszym spotkaniu. Ale ostateczne wytyczne są już po szkoleniu na ostatnim spotkaniu z psychologiem.
My tak naprawdę na początku to mieliśmy tylko wytyczne że chcemy malutkie dziecko, jedna sztuka, jako tako zdrowe. Padło pytanie o FAS to powiedzieliśmy że jeszcze nie wiemy nic na ten temat i wypowiemy się po szkoleniach.
od 2010 - 3x IUI; od 2013 - 3x ICSI; [*]7 tc

27.04.2016 - pierwsza wizyta w OA / założenie teczki
02.06.2016 - usg domu
24.06.2016 - testy i psycholog
04.07.2016 - kwalifikacja na warsztaty
12.09.2016-14.02.2017 warsztaty
21.02.2017 - psycholog 
27.02.2017 - mamy kwalifikację!
29.08.2018 - TEN TELEFON - mamy synka ❤ 

www.adopcyjna.blogspot.com

Awatar użytkownika
MałŻonka
Posty: 618
Rejestracja: 25 lip 2015 21:26

Re: "TAKIEGO" dziecka nie przyjmiemy...

Post autor: MałŻonka »

Imaginification, to normalne, że na początku drogi adopcyjnej przyszli rodzice są bardzo zachowawczy. My też byliśmy przerażeni FASem, RADem i innymi Okropnymi Skrótami. Od tego są szkolenia, żeby Was trochę oswoić z tematem. Po kursie jeszcze raz będziecie pytani, jakie dziecko jesteście w stanie przyjąć. U nas panie pytały też o to po raz trzeci bezpośrednio przed przedstawieniem nam konkretnej propozycji dziecka.

I nie, to nie jest tak, że wszystkie dzieci kierowane do adopcji są chore (wręcz przeciwnie - tych najbardziej chorych nie kwalifikuje się do adopcji)... ale powiedziałabym, że wszystkie są w jakiś sposób zagrożone różnymi chorobami. Nie zawsze ośrodek dysponuje wystarczającą wiedzą o rodzinie biologicznej, żeby powiedzieć z całą pewnością, czy np. dziecko nie będzie miało w jakimś stopniu FAS. Dlatego pracownicy wolą trochę "postraszyć".

I tak na zakończenie powiem Ci jeszcze, że po poznaniu dziecka zapomina się o większości wcześniejszych obaw. Nasza córeczka ma niecałe dwa miesiące, jeszcze sami do końca nie wiemy, "co w niej siedzi", ale... to nie ma wpływu na naszą miłość do niej. Przed pierwszym spotkaniem w OA mieliśmy identyczne obawy do Waszych, więc głowa do góry!
"Nadzieja uczy czekać pomaleńku"
08-09.2015 - początek drogi w OAO
01-10.2016 - testy i szkolenie
03.2017 - Księżniczka z nami

Zapraszam tu:
http://takietamstozki.wordpress.com/ ;)

Awatar użytkownika
bloo
Członek Stowarzyszenia
Posty: 10355
Rejestracja: 13 kwie 2008 00:00

Re: "TAKIEGO" dziecka nie przyjmiemy...

Post autor: bloo »

Imaginification pisze:Cześć, widzę, że wątek stary, ale może ktoś podpowie.
Zdecydowaliśmy się z mężem na adopcję i jesteśmy umówieni na pierwsze spotkanie w OA. Gdy dzwoniłam się umówić pani zasypała mnie gradem pytań, między innymi zapytała: "Czy zdaje sobie pani sprawę, że wszystkie te dzieci są chore?". Odpowiedziałam "tak", ponieważ już od jakiegoś czasu interesowałam się tematem adopcji i zdawałam sobie sprawę z takich spraw jak traumy, FAS, choroba sieroca, itp. Zdawało mi się, że to są główne problemy dzieci adopcyjnych, ale poczytałam więcej i widzę, że to tylko wierzchołek góry lodowej ;( Są dzieci niepełnosprawne ruchowo i intelektualnie, potrzebujące rehabilitacji.
Przyznam, że trochę nas to zaczyna przerażać. Czy na pierwszej wizycie w OA pytają o to jakie dziecko (z jakimi dysfunkcjami) jest się w stanie przyjąć?.


Dziewczyny napisaly wszystko co najważniejsze z perspektywy rodziców adopcyjnych. Ja od siebie odniosę się do tych wyboldowanych słów. Mam w rodzinie zastępczej rodzeństwo, które zapewne będzie skierowane do adopcji za jakiś czas. Za tekst "te dzieci są chore" dałabym w gębę, jak mi ciasto z kremem miłe. Ponieważ nie są chore. Są dzieciakami - i piszę to z pełną odpowiedzialnością - które dla przyszłych RA będą jak trafienie szóstki w rodzicielskiego totka.
I wiem, że nie zawsze jest tak, bo FASy, RADy i inne skrótowce są realne, ale chciałam tylko dać swoje słowo, że tu nie ma dużych kwantyfikatorów: nie ma 'zawsze' i 'nigdy'.

-- 17.04.2017, 21:44 --

poza tym na koniec ważna rzecz - o ile adoptujecie dzieci starsze niż sześciotygodniowe maluchy, i są to dzieci przebywające w pogotowiu rodzinnym, RDDzie czy rodzinie zastępczej, rozmawiajcie z opiekunami. Ośrodek adopcyjny jest specem od Was, nie od naszych dzieciaków. Nasze dzieciaki są dla ośrodka kartami informacyjnymi i zbiorem wiadomości uzyskanych z różnych miejsc. Osobami, które znają te dzieci najlepiej i spędzają z nimi 24/7 jesteśmy my, opiekunowie zastępczy, więc moim zdaniem nie warto przeceniać tu wiedzy OA, a skierować się do źródła.

Awatar użytkownika
Gość

Re: "TAKIEGO" dziecka nie przyjmiemy...

Post autor: Gość »

Jest w ogóle możliwa adopcja 6 tygodniowego maluszka ?

wako
Posty: 356
Rejestracja: 12 paź 2014 19:54

Re: "TAKIEGO" dziecka nie przyjmiemy...

Post autor: wako »

catalaya pisze:Jest w ogóle możliwa adopcja 6 tygodniowego maluszka ?
Nie :) MB ma 43 od dnia urodzenia dziecka na cofnięcie decyzji o oddaniu go do ado. Rzadko się zdarza, żeby termin sprawy w sądzie był wyznaczony na ten dzień. Po zrzeczeniu jest jeszcze uprawomocnienie i wyznaczenie OP. Dzieci wolne prawnie, gotowe do ado w najlepszym wypadku mają 2-3 miesiące.

Awatar użytkownika
Gość

Re: "TAKIEGO" dziecka nie przyjmiemy...

Post autor: Gość »

Chyba, że ta omawiana szeroko w burzliwej dyskusji w innym wątku tzw. ,,preadopcja" jak praktykuje OA wrocławski.

wako
Posty: 356
Rejestracja: 12 paź 2014 19:54

Re: "TAKIEGO" dziecka nie przyjmiemy...

Post autor: wako »

catalaya pyta czy można adoptować :) Proceder wrocławskiego OA to nic innego jak RZ.

Go30
Moderator Członek Stowarzyszenia Mateczka
Posty: 4108
Rejestracja: 21 sie 2009 00:00

Re: "TAKIEGO" dziecka nie przyjmiemy...

Post autor: Go30 »

Zostały już ostatnie dni na rozliczenie PIT-ów. Pamiętajcie o Naszym Bocianie przy przekazywaniu 1% =ooo*
Dla ułatwienia mamy dla Was program do rozliczania :arrow: 1% DLA BOCIANA
09.2013 serduszkowa córeczka

01.2017 zaczynamy po raz drugi

Awatar użytkownika
Gość

Re: "TAKIEGO" dziecka nie przyjmiemy...

Post autor: Gość »

wako pisze:
catalaya pisze:Jest w ogóle możliwa adopcja 6 tygodniowego maluszka ?
Nie :) MB ma 43 od dnia urodzenia dziecka na cofnięcie decyzji o oddaniu go do ado. Rzadko się zdarza, żeby termin sprawy w sądzie był wyznaczony na ten dzień. Po zrzeczeniu jest jeszcze uprawomocnienie i wyznaczenie OP. Dzieci wolne prawnie, gotowe do ado w najlepszym wypadku mają 2-3 miesiące.
No właśnie, coś mi tutaj nie pasowało :) (Mam na myśli zwyczajna procedurę )

Awatar użytkownika
MałŻonka
Posty: 618
Rejestracja: 25 lip 2015 21:26

Re: "TAKIEGO" dziecka nie przyjmiemy...

Post autor: MałŻonka »

wako pisze:Proceder wrocławskiego OA to nic innego jak RZ.
Teoretycznie. Praktycznie rodzina preadopcyjna ani się tak nie nazywa, ani nie dostaje wsparcia finansowego, ani nie jest OP dziecka.
"Nadzieja uczy czekać pomaleńku"
08-09.2015 - początek drogi w OAO
01-10.2016 - testy i szkolenie
03.2017 - Księżniczka z nami

Zapraszam tu:
http://takietamstozki.wordpress.com/ ;)

Imaginification
Posty: 117
Rejestracja: 10 paź 2015 15:10

Re: "TAKIEGO" dziecka nie przyjmiemy...

Post autor: Imaginification »

Dzięki wielkie wszystkim za odpowiedź. Podniosłyście mnie na duchu :-)

starania od 2011

mamy kwalifikację i ukończony kurs na RA, czekamy na nasze dziecko :)



Awatar użytkownika
yennefer23
Moderator Członek Stowarzyszenia
Posty: 5733
Rejestracja: 23 lut 2010 01:00

Re: "TAKIEGO" dziecka nie przyjmiemy...

Post autor: yennefer23 »

Dziewczyny, chłopaki!

Najwyższa Izba Kontroli przeprowadza obecnie kontrolę wykonywania zadań przez ośrodki adopcyjne. Głównym celem naszych badań jest odpowiedź na pytanie, czy ośrodki adopcyjne prawidłowo i skutecznie realizują zadania związane z postępowaniami adopcyjnymi. Ponieważ zależy nam na uzyskaniu możliwie najpełniejszego obrazu prosimy o udział w badaniu ankietowym, skierowanym do rodziców, którzy przysposobili dziecko lub są w trakcie realizacji procedury adopcyjnej, bądź znaleźli się w takiej sytuacji, że podjęte działania nie zakończyły się adopcją.

Ankieta jest całkowicie anonimowa. Na wypełnione formularze NIK czeka do 31 grudnia 2017 r. Udzielone odpowiedzi zostaną wykorzystane w pracach analitycznych mających na celu sformułowanie ewentualnych uwag i wniosków usprawniających funkcjonowanie ośrodków adopcyjnych, jako kluczowego elementu systemu adopcyjnego w Polsce.

Link do ankiety znajdziecie tutaj :arrow: https://zapytania.nik.gov.pl/limesurvey ... php/864576
Kiedy Bóg drzwi zamyka, to otwiera okno

bałagan
Posty: 16
Rejestracja: 03 sty 2016 19:15

Re: "TAKIEGO" dziecka nie przyjmiemy...

Post autor: bałagan »

Drodzy!
Chciałam wam bardzo podziękować. Wiem, że wątek stary ale nadal niezwykle edukacyjny i dla mnie osobiście niewymownie cenny! Jesteśmy na finiszu naszych przygotowań, za dwa dni idziemy na ostatnią rozmowę z psychologiem prowadzącym (po kursach, przed kwalifikacją). Bardzo biłam się z myślami i zastanawiałam długo "na ile możemy sobie pozwolić" - co powinniśmy wykluczyć przy omawianiu stanu zdrowia naszych przyszłych dzieci, jak zostanie to odebrane przez OA, czy nie zostaniemy odebrani jako ci co wybrzydzają.
Ten wątek utwierdził mnie w tym co podskórnie czułam i teraz już na pewno wiem, że określenie naszych możliwości (emocjonalnych, czasowych, finansowych), ale także naszych marzeń ;-) i naszej niegotowości przyjęcia dziecka z poważnymi chorobami / zagrożeniem poważnych chorób nie jest wybrzydzeniem i naszym "widzimisię" ale OBOWIĄZKIEM i wyrazem dojrzałości podejmowanych decyzji i odpowiedzialności za siebie i dzieci które przyjmiemy. Jedną rodzinę, która nie podołała już znają. Nam - rodzicom i dzieciom - ma się udać! A określając nasze możliwości i obawy powielamy tę szansę na sukces!
Dzięki! I trzymajcie kciuki :)
XI 2018 - kwalifikacja i oczekiwanie :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Adopcyjne dylematy”