Starania o DRUGIE dziecko

Pamiętaj że nie jesteś sam w walce z niepłodnoscią! Na tym podforum piszemy o targajacych nami uczuciach. O naszych największych radościach i ogromnych smutkach. Staramy się sobie wzajemnie pomóc, a przez to pomagamy także samemu sobie.

Moderator: Moderatorzy Muszę o tym porozmawić

ODPOWIEDZ
Millanka
Posty: 3
Rejestracja: 04 cze 2012 20:13

Starania o DRUGIE dziecko

Post autor: Millanka »

Jestem mamą!!! Przeszczęśliwą mamą!!! Mamą półrocznego chłopczyka!!! Zdrowego i ślicznego i w ogóle takiego naj…
Staraliśmy się o niego 3 lata, w tym 1,5 w klinice leczenia niepłodności. Była i laparoskopia, i laparotomia, i HSG i wiele innych badań. Kilka inseminacji i 3 pełne protokoły IMSI plus kriotransfery. Przy trzecim IMSI były ogromne łzy – udało się pobrać tylko JEDNO jajeczko, ale jakimś cudem jest nasz synek!!!
Mężowi i mi marzyła się zawsze co najmniej dwójka dzieci. Po naszych długich staraniach wybiliśmy sobie z głowy całą gromadkę, ale dwójka pozostaje w strefie marzeń. Jest jeszcze trochę za wcześnie, ale nadejdzie taki czas, kiedy fizycznie będzie możliwe podjęcie kolejnych starań.
Otóż zastanawiam się czy nie będzie to już zbytnia prowokacja losu – przecież mam już tak wiele. Boję się, czy potencjalne dziecko byłoby zdrowe, czy przewlekły los nie obdarzyłby nas chorym dzieckiem, aby sprawdzić czy naprawdę zasługujemy na miano rodziców. Boję się także o swoje zdrowie – w końcu każda stymulacja to duże obciążenie organizmu. Co do psychiki to jakoś jestem spokojna, choć może mi się wydaje…
Wiem, że wiele z Was ponad wszystko chciałaby być w mojej sytuacji i może nie jest to najlepsze miejsce żeby poruszać tu taki temat, ale ja przecież też długo dźwigałam ten krzyż.
Czy są tu dziewczyny, które mają podobny dylemat? Jakie są wasze przemyślenia? A może są mamy dwójki dzieci ze szkła (nie chodzi o bliźniaki) – jak sobie radziłyście z drugimi staraniami?

Awatar użytkownika
tindra-tuva
Członek Stowarzyszenia
Posty: 461
Rejestracja: 15 lis 2006 01:00

Re: Starania o DRUGIE dziecko

Post autor: tindra-tuva »

Droga Millanko. Wiem jak sie czujesz. Wiem tez jak rodzi sie marzenie o rodzenstwo dla wyczekanego, wytesknionego, wywalczonego dziecka. Jestem mama 4-latki ze szkla i blizniakow 2-letnich chlopcow rowniez dzieki IVF. Nie zadreczaj sie myslami o tym czy mamy prawo do szczescia, do drugiego razu. Oczywiscie, ze mamy. To zupelnie naturalne, ze kochajacy sie ludzie pragna potomstwa, ze chca dzieci. Jesli tylko macie sile do walki, to wierze goraco, ze wszystko bedzie zgodnie z waszymi marzeniami. Nie mamy lekko, droga do macierzynstwa w naszych przypadkach jest droga kreta ale prowadzi do celu. Powodzenia i usciski gorace dla Twojej rodzinki :caluje .
http://www.facebook.com/#!/Dziecko.ze.szkla
http://www.eczytelnia.pl/?op=0&kat=whd_dzs#.T3TOidv7Ls0.facebook

Millanka
Posty: 3
Rejestracja: 04 cze 2012 20:13

Re: Starania o DRUGIE dziecko

Post autor: Millanka »

Hej Tindra-tuva,
dziękuję za słowa otuchy. Myślałam, że to trochę nie na miejscu: mieć już tak wiele i się tym nie zaspakajać, tylko marzyć dalej.
Póki co, po cesarce, nawet nie mamy co myśleć o kolejnych staraniach, a i na razie również z finansami kiepsko, ale za jakiś czas...

A tak jak się dobrze zastanowić, to od momentu pierwszego nieudanego in vitro ciągle towarzyszy mi strach. Inseminacje potraktowałam dość lajtowo, bo czułam, że i tak nie mają one sensu, ale lekarz się upierał. Za to byłam absolutnie pewna, że pierwsze in vitro od razu będzie skuteczne - a tu takie zaskoczenie… Potem wiedziałam już w co się pcham i co chwilę bałam się, że coś pójdzie nie tak ( a to stymulacja, a to transfer). W końcu się udało, ale początkowo straszył mnie ciągłe plamienia i krwawienie. Pierwszy raz odetchnęłam tylko na moment w II trymestrze ciąży, ale szybko zostałam sprowadzona na ziemię, kiedy trafiłam do szpitala, a ten nie potrafiąc sobie poradzić z zagrożeniem ciąży odesłał mnie do kliniki. Wiedziałam, że będzie wcześniak i bałam się o to w jakim stanie się urodzi. Drugi oddech to cesarka – dziecku nic się już nie stanie w brzuchu. Teraz znowu się boję – SIDS, tego, że na coś zachoruje, że ktoś zrobi mu jakąś krzywdę. Martwię się, że tak już będzie zawsze, a mój strach o dziecko jest potęgowany tym, że zdaję sobie sprawę, że mimo starań może już nigdy nie zostanę mamą. Gdyby coś złego stało się mojemu synkowi to zostałoby wielkie nic.
Czy takie obawy są normalne? Czy często zdarzają się matkom dzieci z in vitro? Czy matki, które nie miały problemów z zajściem w pierwszą ciążę również odczuwają takie lęki?

Awatar użytkownika
tindra-tuva
Członek Stowarzyszenia
Posty: 461
Rejestracja: 15 lis 2006 01:00

Re: Starania o DRUGIE dziecko

Post autor: tindra-tuva »

Pamietam jak po porodzie, kiedy w naszych ramionach znalazlo sie zdrowe dziecko narodzil sie inny nowy strach. Czy wszystko bedzie z nia dobrze, czy sie najada, czy oddycha etc. Wstawalismy w nocy jak byla za cicha, sparawdzalismy czy nasze szczescie jest nadal z nami. Rozmawialam z matka mojego meza a ona dodala z usmiechem, ze ten strach towazyszy jej do dzisiaj. Trzba go oswoic, nauczyc sie z nim zyc...
Moje pierwsze in vitro zakonczylo sie porazka, potem byly transfery. Po trzecim ciaza i poronienie. Nastepna ciaze udalo mi sie utrzymac. Krwawilam do 14-go tygodnia, nie potrafilam uwierzyc, wierzyc do ok 18-go tygodnia. Po tygodniu 27 zaczelam oddychac spokojniej, bo szanse z dnia na dzien wzrastaly, ze dziecko bedzie, ze sie urodzi...Urodzilam w tyg. 42, te dwa tygodnie po terminie to byl koszmar, chodzilam na usg codziennie, lekarze mieli mnie juz dosc a ja sie po prostu balam, ze dziecko umrze, ze przenosze ciaze...W ciazy blizniaczej strach byl ale juz ten bardziej oswojony, znajomy.
Chce powiedziec, poczucie zagrozenia idzie ramie w ramie z ciaza o ktora sie tak bardzo walczy...
Kwestie finansowe to niestety masakra w naszym kraju. Mieszkam w Szwecji wiec mie to ominelo, nie wyobrazam sobei jak moglibysmy poradzic sobie jeszce z tym obciazeniem...
Ja sobie to tak tlumacze, ze my tak bardzo walczylysmy o ciaze, ze juz teraz wszystko bedzie dobrze, swoje wycierpialysmy...Jakas sprawiedliwosc w koncu musi byc :)
Goraco przytulam. Usciski dla synka :caluje
http://www.facebook.com/#!/Dziecko.ze.szkla
http://www.eczytelnia.pl/?op=0&kat=whd_dzs#.T3TOidv7Ls0.facebook

atrami
Posty: 124
Rejestracja: 29 gru 2006 01:00

Re: Starania o DRUGIE dziecko

Post autor: atrami »

Millanka, tindra-tuva :) Ciągły strach będzie nam towarzyszył, jak wszystkim matkom, pamiętam sprawdzanie czy mały oddycha, potem przeraźliwy lęk przy 1 gorączce, traumę po szyciu łuku brwiowego, że się przewróci na prostej drodze :oops: . I strach mojej mamy o mnie teraz...
Po ponad 4 latach zdecydowaliśmy się na criotransfer. Niby bez nastawienia, na luzie, a jednak szarpią mną emocje chyba nawet bardziej niż przed 5 laty. Jest ciężko, nie wiem czy się udało, najpierw słabo rosła beta, teraz plamienia, czekam na usg. Wczoraj myślałam, że to koniec, dzisiaj obudziła się nadzieja, nie wiem co przyniesie jutro. Staram się wierzyć, że będzie o.k. A jeśli nie, to w miarę możliwości, będę walczyć.
tindra-tuva No właśnie, jakaś sprawiedliwość musi być. Dziękuję.
uściski dla was i dzieciaków :D
I ICSI - 20.09.07 urodził się nasz SYN!!
22.05.2012 I crio - cp 5tc. (*)

Millanka
Posty: 3
Rejestracja: 04 cze 2012 20:13

Re: Starania o DRUGIE dziecko

Post autor: Millanka »

tindra-tuva - Twoja odpowiedź bardzo mnie podniosła na duchu! Jak to dobrze, że te obawy zdarzają się nie tylko mi. Bo już się martwiłam o swoje zdrowie psychiczne…
Na szczęście wielu strachom da się zaradzić. Ja tak samo drżałam w nocy czy dziecko oddycha – kupiliśmy monitor oddechu. W szpitalu nastawili mnie, że wcześniak z niską masą urodzeniową nie może sobie pozwolić na utratę wagi lub słabe przbieranie na wadze. W związku z tym, a szczególnie że karmię piersią, przez jakiś czas miałam obsesję ciągłego warzenia. Teraz już trochę wyluzowałam – synek potroił już wagę urodzeniową, więc obawy o najadanie się pożegnałam.
Teraz znowu mam dość spokojny okres i mam nadzieję, że potrwa to jak najdłużej.
Ale i tak się boję, że przytrafi się coś nieokreślonego, złego. Chyba sobie przywieszę na lodówce kartkę, ż tym stwierdzeniem, że swoje wycierpiałam... i jakaś sprawiedliwość musi być!
A tak w kwestiach finansowych to w Polsce jest strasznie. Te trzy pełne procedury in vitro kosztowały nas mniej więcej tyle, co średnia krajowa płaca w Polsce przez 1,5 roku. Czyli na jedną procedurę trzeba odkładać cała jedną pensję przez pół roku. Ile osób jest w stanie wyżyć z jednej pensji, a drugą w całości odkładać? (jeśli oczywiście pracują 2 osoby i zarabiają tą średnią krajową). My mieliśmy to szczęście, że pieniądze były jak tylko była potrzeba, ale taki wydatek też odczuliśmy – nie było urlopu przez 2 lata no i nie ma mowy o wymianie samochodu. Ale to i tak tylko drobiazgi. Podczas trzeciej procedury poznaliśmy parę, która podchodziła drugi raz. Między pierwszym a drugim razem mieli 2 lata przerwy, aby zaoszczędzić, a i tak pomogła im finansowo rodzina, no a do tego lata lecą…
Każdy dzień stymulacji i oczekiwania na wynik bety trwał wieczność. Nie wyobrażam sobie jak byśmy to przeżyli, gdyby trzeba było czekać miesiącami na zebranie pieniędzy.


Najważniejsze jest, że nasze Szczęście jest z nami. Mimo, że na początku rozmawialiśmy o tym, że chcielibyśmy więcej dzieci to po wszystkich problemach żadne z nas nie wracał do tematu. Odważyłam się wczoraj – powiedział, że on też po cichu myślał, że będziemy się starać o jeszcze jedno. I to jest najważniejsze, że oboje tego chcemy i że będziemy się wzajemnie wspierać. Teraz po cesarce muszę mieć przerwę, ale za rok na pewno pojedziemy do lekarza, który załatwiło tak dobrze!

atrami – super, że mieliście śnieżynki. Mnie sama stymulacja też dość męczyła, więc dobrze że Cię to teraz ominęło. Rozumiem ten naprzemienny strach i przypływy optymizmu. Po drugim in vitro beta szybko zaczęła spadać, a na usg nic nie było widać – ciąża biochemiczna. Paradoksalnie – zamiast się tym załamać cieszyłam się, że w ogóle ciąża w moim przypadku jest możliwa. Chyba to dało mi siłę, żeby myśleć, że trzeci raz się uda. Po in vitro, które zakończyło się narodzinami też na początku miałam plamienia, a potem krwawienia. Lekarze mówili mi, że panikuję, kiedy co chwilę przychodziłam na kontrolne usg, ale oni nie rozumieli co musiałam przejść, żeby małe serduszko zaczęło bić.
Pamiętaj, że jesteś już mamą, więc potrafisz przejść przez całą ciążę i urodzić dziecko. Dlatego na pewno dasz radę! Bardzo mocno trzymam kciuki, aby wszystko było w porządku i żebyście zimą przytulili kolejnego dzidziusia!

Awatar użytkownika
samirka
Posty: 464
Rejestracja: 29 mar 2006 00:00

Re: Starania o DRUGIE dziecko

Post autor: samirka »

to i ja się dopiszę... mam już cudowne bliźniaki i jeszcze zamrożone zarodki. 10 lat temu nie miałam wątpliwości że będę chciała mieć kolejne dziecko ale im bliżej terminu podjęcia decyzji (mam juz 40 lat) coraz bardziej się bałam że moze kuszę los, ze może chcę wiecej niż powinnam chciec...że będzie problem z ciążą, z dzieckiem, po prostu bałam się mieć kolejne dziecko... no i los podjął decyzję za mnie. Po 20 latach naturalnych starań (nie zabezpieczaliśmy sie bo i tak nie możemy mieć naturalnie dzieci) zaszłam w ciąże, tak normalnie, całkiem naturalnie. Szok był ogromny i ogromna radość, ale z tyłu głowy gdzieś tam dzwoniło że coś musi być nie tak bo jak to możliwe po 20 latach??? no i intuicja mnie nie zawiodła - ciąża pozamaciczna. Na stół trafiłam już z pękniętym jajowodem i krwią w brzuchu. Ale paradoksalnie ta sytuacja spowodowała ze przestałam się bać i ta ciąża spowodowała że jak najszybciej idę po moje mrozaczki. Teraz może być już tylko lepiej a ta ciąża to był znak że najwyższy czas...jestem kilka dni po zabiegu i już nie mogę się doczekać transferu. Trzymajcie kciuki :)
2005: IVF Invimed 5 transferów :(
2006: laparo, histeroskopia, immunologia,hetero MTHFR
08,12,07 ICSI Novum...HCG 11 dpt 371 PATRYCJA (1820g) I ŁUKASZ (3200g) SĄ JUŻ Z NAMI OD 21.08.2008
2017 trzy ciąże naturalne :( usunięte oba jajowody
20,04,2018 transfer nieudany
16,06,2018 transfer udany :) Kubuś wpisany w grafik na cc 27,02,2019

tututek
Posty: 349
Rejestracja: 20 mar 2012 21:14

Re: Starania o DRUGIE dziecko

Post autor: tututek »

Millanka nie kusisz losu, nawet tak nie myśl. Chcecie mieć kolejne dziecko, macie siłę walczyć, nie widzę powodu dla którego mielibyście nie spróbować :) Ja jestem z tych co już mają dość wydrapywania pazurami szczęścia od losu. Mamy synka z in vitro, po prawie 10 latach starań, jak dobrze pójdzie, to za kilka dni zabieramy ostatniego mrozaczka, co ma być to będzie. Kolejnego podejścia do pełnej procedury nie planujemy, rodzeństwo dla małego bardzo by nas uszczęśliwiło, ale...no właśnie, my jesteśmy już zmęczeni. Po tylu latach, marzymy o tym, aby po prostu pożyć, bez wizyt, monitoringów, leków, zastrzyków, pilnowania dni cyklu, chcemy nacieszyć się tą naszą rodziną, ile by nas nie było.

Bardzo Wam wszystkim dziewczyny kibicuję, spełniajcie swoje marzenia :love:
starania od 2005r., niepłodność idiopatyczna

3 IUI i 4 podejście przerwane w ostatniej chwili

06.11.2013 - zakwalifikowani do IVF z refundacją

29.04.2014 - transfer "Ktosia"

15.01.2015 - rozpakowani :) Nikuś już z nami!

20.06.2017 - I crio ciąża

yeti1
Posty: 161
Rejestracja: 29 mar 2010 00:00

Re: Starania o DRUGIE dziecko

Post autor: yeti1 »

Cześć,ja również zaczynam drugą procedurę inv za jakieś dwa tyg.Z pierwszej po 7 letniej walce ,wielu komplikacjach mam córkę która za kilka mc skończy 3 lata.Na początku mówiłam nigdy więcej ciąży itd.córka była wcześniakiem ,przeżyłam dużo stesu itd. strachu o nią czy oddycha jak była malutka,teraz boję się nadal ale już wyluzowałam.Nie myślałąm nigdy że w ogóle zacznę drugie podejście a jednak przeważyła chęć rodzeństwa dla małej ,mój dalej) nie zaspokojony instynkt macierzyński,po drugie życie jest tylko jedno i za chwilę będzie już za póżno na dzieci bo latka lecą.Boję się jak to będzie ,jest to trudne przedsięwzięcie logistycznie bo ja pracuje jest mała a do kliniki mam 150km i muszę kombinować z pracą itd.,ale idę do przodu.Mam nadzieję że jak się uda to dziecko nie urodzi się za wcześnie ale staram się o tym nie myśleć,poprostu jak za pierwszym razem walczę.I powiem wam że jest mi łatwiej bo mam to dziecko ,nawet jak się nie uda to Ona już jest .Co też nie oznacza że nie będzie mi smutno jak nic z tego nie będzie bo wiem że trzeciej próby już nie będzie,na tą zbieraliśmy rok.I prawdą jest ze jak ma się to jedno jedyne wyczekane dziecko to brak możliwości dania jej rodzeństwa bardzo boli bo to kurcze nie jest mój wybór,a mała zaczyna pytać o rodzeństwo.Za jakiś czas okaże się co będzie na razie czeka nas duży wysiłek.pozdawiam serdecznie

yeti1
Posty: 161
Rejestracja: 29 mar 2010 00:00

Re: Starania o DRUGIE dziecko

Post autor: yeti1 »

Cześć ,my już po drugim icsi ale bez transeru bo groziła mi hiperka(zawsze coś),i mamy 4 mrozaczki,które zabierzemy najprawdopodobniej w styczniu i powiem Wam że drugie inv było chyba trudniejsze....tak psychicznie jak i fizycznie,ale czego to człowiek nie zrobi.I jakoś tak mi smutno bo wiem że może nic z tego nie wyjść,dzisiaj byłam z córką w sklepie z dziecięcymi art.i popatrzyłam na te wózeczki na te malutkie ciuszki i tak smutno mi się zrobiło bo może już nigdy tego więcej nie doświadczę.Wiem mam dziecko nie mam prawa użalać się nad sobą ale to cholernie niesprawiedliwe ze inni mogą kiedy i ile zechcą a my...
O drenażu kieszeni nie wspomnę. A przecież do tego dochodzą koszty transferów mrozaków,skąd brać na to kasę.I skutkach na psychikę po tych końskich dawkach leków nie wspomne.
W każdym razie walczę i chętnie bym pogadała z kimś kto walczy o rodzeństwo dla swojego dziecka i jest mu również ciężko albo już się pogodził z sytuacją .Może jakieś rady bo czuję że się nakręcam na drugie dziecko a wiem że inv nie zawsze wychodzi ...
Pozdrawiam

oluska_m
Moderator Dokarmiam bociana ;)
Posty: 9660
Rejestracja: 14 wrz 2012 21:42

Re: Starania o DRUGIE dziecko

Post autor: oluska_m »

Czas rozliczeń się zbliża, nie zapominajcie o 1% dla Bociana.
Dane potrzebne do wpisania w PIT:

KRS: 0000133538
Stowarzyszenie na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji "Nasz Bocian"

Wkrótce również będzie dostępny program do rozliczeń,dostępny bezpośrednio na naszej stronie :flowers:

2 IVF, 7 transferów

Aniołki [*] [*] [*] :cry2:

25.07.2016  :love: 
Piotruś



17.06.2019 :love: Michaś



yeti1
Posty: 161
Rejestracja: 29 mar 2010 00:00

Re: Starania o DRUGIE dziecko

Post autor: yeti1 »

Cześć,w pon mam transfer zarodka i boję się ...jest ktoś na podobnym etapie?Criotransfer,te wszystkie emocje,chciałabym z kimś pogadać.

pozdrawiam

zocha2021
Posty: 349
Rejestracja: 24 lis 2015 14:43

Re: Starania o DRUGIE dziecko

Post autor: zocha2021 »

yeti1- jak po transferze? Daj znać co u Ciebie :)

Ja jestem na podobnym etapie- za około miesiąc zaczynam przygotowania do trzeciego criotransferu. Mam nadzieję, że nadchodzący cykl będzie tym szczęśliwym i że uda się tak przygotować organizm, aby tym razem ciotransfer się odbył (mam już za sobą 2 nieudane podejścia do crio- z powodu cienkiego endometrium i niskiego progesteronu zostały one odwołane).
2015.11- zaczynamy w nowej klinice od początku :)
2016.01.23- transfer blastocysty 4AA, 5 blastocyst i 4 komórki zamrożone
Jest synek!!!
2017.11- criotransfer (odwołany)
2018.10- przygotowanie do 2 criotransferu (niski progesteron)-odwołany
2019.08- II kreski na teście!

yeti1
Posty: 161
Rejestracja: 29 mar 2010 00:00

Re: Starania o DRUGIE dziecko

Post autor: yeti1 »

cześć,mi się nie udało ,czekam na okres po ciąży biochemicznej,endo byl ok,hormony ok, tona leków i nic:(narazie dochodzę do siebie psychicznie i fizycznie ,drugie i ostatnie crio planuje za pare mc niestety kasa na to wszystko idzie ogromna. Zyczę powodzenia ,ja niestety chyba straciłam nadzieję na rodzeństwo dla córki:(
Tylko jak sobie z tym poradzić?

zocha2021
Posty: 349
Rejestracja: 24 lis 2015 14:43

Re: Starania o DRUGIE dziecko

Post autor: zocha2021 »

yeti1 przykro mi, że się nie udało :(
Ile macie zamrożonych zarodków?
Wiesz czasem taka przerwa w straniach dobrze robi. Organizm będzie miał czas się zregenerować...
2015.11- zaczynamy w nowej klinice od początku :)
2016.01.23- transfer blastocysty 4AA, 5 blastocyst i 4 komórki zamrożone
Jest synek!!!
2017.11- criotransfer (odwołany)
2018.10- przygotowanie do 2 criotransferu (niski progesteron)-odwołany
2019.08- II kreski na teście!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Muszę o tym porozmawiać”