Autor:

admin

Data publikacji:

09.10.2019

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Czy adopcja jest dla mnie?

czy adopcja jest dla mnie?

Spis treści:

Decyzja o adopcji dziecka nie zawsze jest natychmiastowa i oczywista. Każdy z nas ma różne doświadczenia, różne obawy, różną otwartość na drugiego człowieka. Mamy nadzieję, że w podjęciu tej decyzji pomocne okażą się następujące pytania, które pojawiają się w trakcie procesu adopcyjnego w ośrodku adopcyjnym i w rozmowach prowadzonych w domowym zaciszu.

Dlaczego chcemy / chcę adoptować dziecko?

Motywacja do adopcji jest jednym z podstawowych aspektów, które odpowiadają za jej powodzenie, ponieważ przekłada się na to, na ile głębokie i szczere relacje nawiążemy z dzieckiem. Może być różna, mniej lub bardziej świadoma, chodź na ogół jest jasna i oczywista.

Chcemy być rodzicami lub mieć kolejne dziecko. Chcemy pomóc dziecku, które tego potrzebuje. Widzieliśmy dokument o dziecku, które czeka na nowych rodziców. Myśleliśmy o tym wcześniej, rozmawialiśmy przed ślubem, a teraz okazało się, że nie będziemy mieć własnych dzieci. Chcemy komuś przekazać to, co mamy. Chcielibyśmy pokazywać dziecku świat, odkrywać go z nim na nowo. Chcemy mieć kogoś, kto zaopiekuje się nami na starość. Chcemy doświadczyć tego, czego doświadczają wszyscy ludzie wokół. Brakuje nam dziecka, które dopełniłoby naszą rodzinę i scaliło nasze małżeństwo. Żona / mąż tak bardzo chciałaby być mamą / tatą...

Szczerą odpowiedź na to pytanie trzeba sobie dać przed samym sobą i w małżeństwie. Motywacja do adopcji może się zmieniać, warto więc sprawdzać siebie wracając do tej kwestii przez cały proces adopcyjny i po przyjęciu dziecka.

Jakie są nasze / moje oczekiwania wobec dziecka?

Każdy z nas ma jakieś wyobrażenia o dziecku, które chcieliśmy urodzić i o tym, które chcemy adoptować. Jest to zupełnie naturalne. Planując wspólną przyszłość chcieliśmy mieć jedno, dwoje dzieci, z określoną różnicą wieku, myśleliśmy o imionach, przekazywanych im talentach, czy pasjach, które chcieliśmy w nich rozwijać. Życie weryfikuje nasze oczekiwania wobec dzieci, niezależnie od tego, czy są naszymi biologicznymi, czy adopcyjnymi pociechami. Warto szczerze i głęboko się nad tym zastanowić, bo jest to punkt wyjścia do rozmowy o tym, jakie dziecko chcielibyśmy przyjąć do naszej rodziny.

Jakiemu dziecko możemy / mogę pomóc?

Kluczem jest tu słowo „pomoc”, ponieważ każde dziecko opuszczone emocjonalnie i fizycznie przez rodziców potrzebuje właśnie pomocy. W pierwszej kolejności nie chodzi tutaj o wyrównywanie zaniedbań szkolnych, czy umiejętności przydatnych w życiu, jak wiązanie butów, czy robienia sobie kanapek, ale łagodzenie strat emocjonalnych, jakich doświadczyło dziecko. Nasze dziecko zostało opuszczone przez rodziców. Nawet, jeśli jest to kilkutygodniowe niemowlę, to doświadczyło ono separacji z mamą, którą do tej pory znało, słyszało; która była blisko. Nagle coś się zmieniło, względne bezpieczeństwo zostało przerwane i dziecko nie wie, co stanie się dalej. Pozostaje więc w stanie pobudzenia, co może przejawiać się chociażby wzmożonym napięciem mięśniowym, ulewaniem pokarmu, czy kolkami (nie są to jedyne przyczyny tych dolegliwości). Jeśli dziecko jest starsze i w jego życiu pojawiło się więcej trudnych doświadczeń, to tym większej ciepła, wsparcia, cierpliwości i czasu będzie potrzebowało, aby się z nimi uporać.

Większość dzieci, które są powierzane do adopcji pochodzi z ciąż, które nie były prowadzone medycznie lub odbywało się to w bardzo ograniczonym zakresie. Efektem tego mogą być trwałe lub czasowe trudności w ich rozwoju psychofizycznym, wymagające mniej lub bardziej zaawansowanych form terapii. Mogły również doświadczyć różnych zaniedbań, wykorzystywania lub innych działań przemocowych.

Co czuję na myśl o tym, że moje adoptowane dziecko może chcieć poznać swoją biologiczną rodzinę?

Bez względu na jakość relacji w rodzinie adopcyjnej osoby adoptowane są ciekawe swoich korzeni, chociażby w podstawowym zakresie. Jest to o tyle zrozumiałe, że wychowując się poza rodziną biologiczną, brak im podstawowej wiedzy o sobie samym, o tym, co było powodem tej sytuacji, jak wyglądają ich krewni, co się z nimi dzieje.

Jak poradzę sobie w sytuacji, gdy moje dorastające dziecko będzie chciało szukać swoich rodziców lub rodzeństwa? Jakie ta sytuacja wywołuje we mnie uczucia? Czy będę w stanie mu towarzyszyć?

Jak wyglądały / wyglądają moje starania o dziecko biologiczne?

Jeśli chcemy adoptować dziecko niespokrewnione, ponieważ nie mamy szansy na pierwsze lub kolejne dziecko biologiczne, to jest to niezwykle istotna kwestia, rzutująca na rodzicielstwo adopcyjne. Można zaryzykować stwierdzenie, że nie da się utworzyć głębokiej i zdrowej relacji z dzieckiem adopcyjnym, jeśli nie uporamy się wcześniej z tematem własnej płodności.

Statystyki pokazują, że większość kandydatów na rodziców adopcyjnych to osoby ze zdiagnozowaną niepłodnością lub bezpłodnością, jedynie kilka procent stanowią pary posiadające dzieci biologiczne. Obecnie jedna para na 4-5 doświadcza trudności prokreacyjnych. Nie każda z tych par trafia do ośrodka adopcyjnego, część z nich doczeka się upragnionego potomstwa lub zdecyduje się na życie bez dzieci. Niemniej jednak pokazuje to, że decyzja o adopcji nie jest ani prosta, ani oczywista.

Większość ośrodków przyjmuje kandydatów, którzy zakończyli proces starań o dzieci na drodze biologicznej. W trakcie przygotowania do adopcji na szkoleniach wiele razy wraca się do tego etapu, który ma prawo być trudny i bolesny. Jednak to, jak udało nam się przez niego przejść razem w małżeństwie i samodzielnie jako kobieta / mężczyzna, znacząco wpłynie na to, jak odnajdziemy się w roli rodzica dziecka, które nie jest naszym biologicznym.

Ze względu na upływający czas kandydaci chcą niekiedy łączyć proces leczenia niepłodności ze staraniem o dziecko adopcyjne. Jednak starania o adopcję to nie to samo, co starania o dziecko biologiczne, dlatego należy zakończyć jeden proces, aby rozpocząć nowy i zwieńczyć go sukcesem. Ponadto prowadzenie obu tych działań wymaga ogromnych nakładów emocji, niezwykle trudnych do udźwignięcia w jednym czasie.

Nieprzepracowana niepłodność odbija się na relacji małżeńskiej, a także nawiązywaniu relacji z dzieckiem niespokrewnionym, wchodzeniu z nim w bliskość, akceptacji, oczekiwań, jakie są mu stawiane. W przyszłości może rzutować na wychowywanie dziecka i gotowość do towarzyszenia mu w trakcie poszukiwania korzeni. Dla pary jest czasem weryfikacji – jedne wychodzą z tego okresu silniejsze i dojrzalsze, inne się rozstają. Stąd też niezwykle istotne jest, aby przejść przez ten proces przed wejściem na drogę adopcyjną.

Czy spełniam wymogi formalne?

Niespełnienie wymogów formalnych może przekreślić lub utrudnić drogę do adopcji dziecka. Z drugiej strony ich spełnienie nie oznacza, że kandydaci będą dobrymi rodzicami adopcyjnymi; stąd głęboki proces adopcyjny jest czasochłonny i wymaga pracy.

Kryteria formalne reguluje prawo oraz instytucje prowadzące dany ośrodek (na przykład Kościół Katolicki lub organizacja pozarządowa), mogą się one nieznacznie różnić między sobą, choć na ogół są to:

  • staż małżeński,
  • zakończenie procesu leczenia niepłodności,
  • zdrowie fizyczne i psychiczne,
  • brak nałogów,
  • niekaralność,
  • stabilna sytuacja ekonomiczna i mieszkaniowa,
  • właściwa różnica wieku między kandydatami na rodziców i dzieckiem adopcyjnym.

Magdalena Kruk
Doktor nauk społecznych i terapeuta systemowy, pracuje w Ośrodku Adopcyjnym TPD w Warszawie