Problem zapłodnienia pozaustrojowego w świetle europejskich standardów ochrony praw człowieka – głos w dyskusji

dr Marcin Górski
prawnik, adiunkt Katedry Europejskiego Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Łódzkiego, adwokat

1. Regulacja sztucznego zapłodnienia in vitro w świetle Europejskiej Konwencji

Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem ETPC, pojęcie „życia prywatnego” w rozumieniu art. 8 Konwencji ma szeroki zakres znaczeniowy i obejmuje m.in. prawo do tworzenia i rozwijania relacji z innymi istotami ludzkimi (por. Niemietz v. Germany, 16 December 1992, § 29, Series A no. 251-B), prawo do „rozwoju osobistego” (por. wyrok ETPC w sprawie Bensaid v. the United Kingdom, no. 44599/98, § 47, ECHR 2001-I) i prawo do samookreślenia jako takie (por. wyrok ETPC w sprawie Pretty v. the United Kingdom, no. 2346/02, § 61, ECHR 2002-III). Obejmuje ono m.in. takie element, jak określenie płci, orientacja seksualna i życie płciowe (por. wyroki ETPC w sprawach: Dudgeon v. the United Kingdom, 22 October 1981, § 41, Series A no. 45, Laskey, Jaggard and Brown v. the United Kingdom, 19 February 1997, § 36, Reports of Judgments and Decisions 1997-I) oraz prawo do poszanowania decyzji o posiadaniu albo nieposiadaniu potomstwa (por. wyroki ETPC w sprawach: Evans v. the United Kingdom [Wielka Izba], no. 6339/05, § 71, ECHR 2007-IV, A, B and C v. Ireland [GC], no. 25579/05, § 212, 16 December 2010, Dickson v. the United Kingdom [Wielka Izba], no. 44362/04, § 66, ECHR 2007-XIII, także ostatnio: S.H. and other v. Austria [Wielka Izba], 57813/00, 03.11.2011, § 80 i V.C. v. Slovakia, no. 18968/07, 08.11.2011, § 138).

W wyroku Wielkiej Izby z dn. 3 listopada 2011 r. w sprawie S.H. i in. przeciwko Austrii (cyt. powyżej) Trybunał wyraźnie stwierdził, że „prawo pary [ludzi] do poczęcia dziecka i wykorzystania prokreacji wspieranej medycznie (ang. medically assisted procreaction) jest chronione przez art. 8 Konwencji (§ 82 orzeczenia). W tym samym wyroku Trybunał uznał, że choć margines swobody oceny, dotyczącej kwestii zapłodnienia in vitro, przyznany władzom krajowym musi być wciąż (ciągle jeszcze) traktowany jako szeroki, a to z uwagi na różnice między nimi w zakresie wyborów moralnych i etycznych, które są nadal istotne, to jednak decyzje krajowych ustawodawców nie wymykają się w tym względzie kontroli sprawowanej przez Trybunał (§ 97). Konkludując, że Austria nie naruszyła art. 14 w zw. z art. 8 Konwencji (co stwierdziła uprzednio Izba w wyroku z dn. 1 kwietnia 2010 r.) Trybunał zaakcentował (zresztą w dość niespotykany sposób), że „chociaż nie stwierdza naruszenia art. 8 Konwencji w niniejszej sprawie, [to] podkreśla, że w tym obszarze, w którym prawo wydaje się ciągle ewoluować i w którym ma miejsce szczególnie dynamiczny rozwój nauki i prawa, niezbędny jest ciągły nadzór Umawiających się Państw (ang. „even if it finds no breach of Article 8 in the present case, the Court considers that this area, in which the law appears to be continuously evolving and which is subject to a particularly dynamic development in science and law, needs to be kept under review by the Contracting States”).

Nie ulega zatem wątpliwości, że problematyka sztucznego zapłodnienia wymaga niezwłocznej interwencji polskiego ustawodawcy.

Warto w tym miejscu podkreślić, że tak jak nie ma wynikającego z Konwencji obowiązku, aby państwo zezwalało na sztuczne zapłodnienie (por. wyrok Wielkiej Izby w sprawie SH i in. przeciwko Austrii, cytowany powyżej, § 74), tak i niedopuszczalna jest sytuacja, w której, dopuszczając sztuczne zapłodnienie, kreuje się stan niepewności prawnej – ramy prawne dotyczące tego zagadnienia muszą być skonstruowane w sposób spójny, aby umożliwić uwzględnienie wszystkich wchodzących w grę interesów prawnych w sposób odpowiedni i zgodny ze zobowiązaniami wynikającymi z Konwencji (idem).

2. Prezentacja problematyki sztucznego zapłodnienia in vitro w dyskursie publicznym – standard prawny

Ostatnia kwestia, to której należy się odnieść, to prezentacja problematyki sztucznego w dyskursie publicznym. Z uwagi na tak podkreślaną przez Europejski Trybunał Praw Człowieka złożoność problematyki i dóbr prawnych, które wchodzą we współzależności w przypadku sztucznego zapłodnienia, należy oczekiwać od polityków, dziennikarzy i innych osób oddziałujących na opinię publiczną (w szczególności duchownych, którzy operując nieweryfikowalnymi argumentami opartymi na wierze, muszą z dużą ostrożnością operować słownictwem i doborem stawianych tez) rozwagi w konstruowaniu wypowiedzi dotyczących omawianej problematyki. W przypadku dziennikarzy wymóg ten wynika z art. 10 ust. 1 i art. 12 ust. 1 pkt. 2 ustawy Prawo prasowe. Należy ocenić jako niedopuszczalne porównywanie dzieci pochodzących ze sztucznego zapłodnienia do towarów, wmawianie, że dzieci takie narodziły się kosztem uśmiercenia kogokolwiek, czy też sugerowanie (jak to niedawno uczyniła w jednym z programów publiczna telewizja), że dzieci pochodzące z in vitro są szczególnie narażone na różnego rodzaju patologię więzi międzyludzkich (przykładowo, w listopadzie 2010 r. argentyński abp. Hector Aguer przyrównał zapłodnienie in vitro do Holocaustu). Tego typu wypowiedzi są nie tylko nieprawdziwe, ale przede wszystkim obiektywnie krzywdzące i naruszające obyczajność publiczną oraz wrażliwość – w szczególności – samych małoletnich, co w przypadku wypowiedzi zindywidualizowanych należy oceniać z perspektywy art. 24 Kodeksu cywilnego. Wydaje się również, że takie wypowiedzi mogą stanowić przejaw dyskryminacji ze względu na dotychczas wprost nieidentyfikowane regulacyjnie czy orzeczniczo kryterium, jakim jest kryterium metody poczęcia.

Wypada przypomnieć w tym miejscu wyrok ETPC z dn. 13 stycznia 2011 r. w sprawie Collene Hoffer i Klaus Annen przeciwko Niemcom (skargi nr 397/07 i 2322/07), w którym Trybunał stwierdził, że nie naruszało art. 10 Konwencji skazanie dwojga działaczy pro-life za rozpowszechnianie ulotek z passusem Babycaust=Holocaust. Trybunał podkreślił w tym wyroku, że „wpływ wypowiedzianej opinii na dobra osobiste innej osoby nie może być oderwany od historycznego i społecznego kontekstu, w którym opinia zostaje wypowiedziana”. Nie ulega wątpliwości, że tak w przypadku Niemiec (jak w sprawie Hoffer i Annen), tak i Polski, porównywanie czegokolwiek do Shoah jest zdecydowanie nie do zaakceptowania. Nie ma niczego, co byłoby porównywalne do Zagłady. Społeczny kontekst zaś, w którym sytuuje się polska debata dotycząca regulacji zapłodnienia pozaustrojowego, wydaje się nasycona emocjami oraz argumentacją lewitującą w dużym dystansie od wiedzy naukowej. W tych okolicznościach ostrożność w formułowaniu ocen i tez, oskarżaniu i wystawianiu świadectw moralności albo opinii o jej braku, jest wyjątkowo pożądana.

Należy zatem apelować do polityków, dziennikarzy i innych osób mających wpływ na kształtowanie się opinii publicznej, aby osoby te zachowywały oględność i uszanowały pewien cywilizowany standard wypowiedzi, kiedy odnoszą się do problematyki tak delikatnej i emocjonującej, jak sztuczne zapłodnienie pozaustrojowe.

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (1 głos )