Konferencja "Dzieci których nie mamy"

Wystąpienie pani poseł Marty Fogler


Poseł na Sejm RP Marta Fogler

Szanowni Państwo!
W ostatnich latach ubiegłego wieku jak i obecnie walka o prawa kobiet zdominowana jest głównie przez jedno zagadnienie - prawo do aborcji, ukryte często pod hasłem "prawa kobiet do decydowania o swoim macierzyństwie".

Szanowni Państwo, drodzy goście, nasza dzisiejsza konferencja ma nieco odmienny tytuł: nie - "Dzieci, których nie chcemy", ale "Dzieci, których nie mamy - społeczeństwo polskie wobec problemu niepłodności"; i na tej konferencji chciałam Państwa bardzo serdecznie powitać w imieniu organizatorów: Polskiej Sekcji Europejskiej Unii Kobiet, Platformy Obywatelskiej oraz Stowarzyszenia "Młodzi Konserwatyści". Witam szanowne panie i szanownych panów posłów i senatorów, wszystkich zaproszonych gości, a szczególnie serdecznie naszych wykładowców: pana profesora doktora nauk medycznych Romualda Dębskiego z Centrum Szkolenia Podyplomowego Akademii Medycznej w Warszawie, doktora nauk medycznych pana Piotra Lewandowskiego - szefa Przychodni Leczenia Niepłodności Novum w Warszawie, naszych gości z Poznania: panią doktor Elżbietę Gołapę z Akademii Ekonomicznej w Poznaniu oraz panią Ewę Budzowską - licencjonowaną psychoterapeutkę Instytutu Terapii Gestalt w Krakowie i we Florencji. Szczególnie ciepło chciałam przywitać przedstawicieli Stowarzyszenia na rzecz Wsparcia Leczenia Niepłodności "Nasz Bocian": panią Barbarę Szczerbę i pana Piotra Pałasza.
Działania negatywne zawsze łatwiej przebijają się do mediów, zyskują zainteresowanie szerokiej publiczności. Kategorię tę stanowią wszystkie działania związane z aborcją: czy jest to walka z prawem do przerywania ciąży czy dążenie do pełnej liberalizacji, czy wreszcie sama aborcja. Abstrahuję tutaj od racji poszczególnych stron, które często są istotne.
Działania pozytywne - choć bardziej pożyteczne i pożądane - są często niedostrzegane. A problemy, które próbują rozwiązać są równie ważne, a nawet donioślejsze. Tak właśnie jest z kwestią niepłodności. Choroba ta nie wzbudza negatywnych emocji, agresji - wszyscy bowiem są zgodni, że trzeba jej przeciwdziałać. A brak medialnej ekspozycji to często brak świadomości istnienia problemu.
Nasza inicjatywa ma na celu uświadamianie Polakom, jak ogromny i ważny jest w Polsce problem niepłodności. Ale chcemy też powiedzieć osobom na nią cierpiącym, że jak z każdą chorobą, także z niepłodnością trzeba walczyć i leczenie jej wspomagać, i że walka ta ma wymiar nie tylko medyczny, ale również społeczny. Państwo musi bowiem pomagać ludziom, którzy chcą, a nie mogą mieć dzieci, nie tylko dlatego, że jest to jego obowiązek, ale również dlatego, że jest to w żywotnym interesie społeczeństwa, czyli nas wszystkich.
Od kilku lat gwałtownie spada liczba urodzeń. W roku 2001 było ich o 50% mniej niż w roku 1983. Co 30 lat ubywa nas 600 tysięcy osób, czyli mniej więcej tyle ilu mieszkańców liczy Poznań, a jest to 1/3 mieszkańców Warszawy. Poza tym, przyrost naturalny w Polsce jest praktycznie równy zeru, ale problem niepłodności nie jest jedynie problemem demograficznym. To tragedia, która dotyka około l miliona par w Polsce, czyli prawie 2 miliony ludzi, co oznacza około 20% społeczeństwa w wieku rozrodczym. Na szczęście odkrycia naukowe i postęp medyczny w ostatnich latach dają nadzieję na wyleczenie bardzo wielu nieuleczalnych dotąd przypadków. WHO - Światowa Organizacja Zdrowia uznała niepłodność za chorobę społeczną, a czerwiec 2002 roku za światowy miesiąc walki z niepłodnością.
Zdając sobie sprawę z wagi i skali problemu niepłodności Europejska Unia Kobiet w Polsce oraz Stowarzyszenie "Młodzi Konserwatyści", przy wsparciu Platformy Obywatelskiej, wspólnie podjęły ogólnopolską akcję wspierającą leczenie niepłodności pod nazwą "Błękitna wstążeczka".
W dniu dzisiejszym chcemy zaapelować do ministra zdrowia pana Mariusza Łapińskiego o pełną refundację kosztów leczenia niepłodności lub chociaż- jako pierwszy etap - zwrot kosztów leków hormonalnych wspomagających rozród oraz badań diagnostycznych. W imieniu Europejskiej Unii Kobiet, Platformy Obywatelskiej oraz Stowarzyszenia "Młodzi Konserwatyci" wzywam wszystkich ludzi dobrej woli, środowiska medyczne, organizacje pozarządowe, partie polityczne (choć nie jest to akcja polityczna), samorządy, a także Rząd Rzeczypospolitej do przyłączenia się i wparcia naszej akcji "Błękitna wstążeczka" na rzecz leczenia niepłodności.
Podarujmy innym radość i satysfakcję z macierzyństwa i ojcostwa, pomóżmy im osiągnąć cel ich życia - DZIECKO. Niech ci, którzy tak pragną być rodzicami, mają szansę nimi zostać. Zwracam się do wszystkich Państwa obecnych na dzisiejszej konferencji o podpisanie się pod apelem do pana ministra Łapińskiego.

Marta Fogler, Warszawa, 21 czerwca 2002 r.

MATERIAŁY PRASOWE
Refundacja w leczeniu niepłodności

Refundacja w leczeniu niepłodności.
Wzrastające koszty leczenia, związane z wprowadzeniem do terapii produktów zaawansowanej technologii, a także koszty wynikające ze starzenia się społeczeństw stają się coraz większym problemem dla systemów zdrowotnych krajów rozwiniętych.
Z drugiej strony w krajach rozwijających się nawet podstawowa opieka medyczna często dalece niewystarczająca. W obu przypadkach oczekiwania społeczne znacznie przewyższają to, co opieka zdrowotna jest w stanie zaoferować. Problem ten dotyczy przede wszystkim specjalistycznych procedur związanych z lecznictwem zamkniętym, ale w pewnych aspektach dotyka również medycyny wspomaganego rozrodu.

Niepłodność jest szczególnie poważnym problemem współczesnego świata, ponieważ dotyka najbardziej witalnej komponenty społeczeństwa. Światowa Organizacja Zdrowia (World Health Organization (WHO)) szacuje, że około 60-80 milionów par na świecie ma problemy z płodnością. Podobnie Narodowe Centrum Statystyk Zdrowotnych (National Center for Health Statistics) w Stanach Zjednoczonych podało w 1997 roku, że niepłodność dotyka blisko 10% populacji w wieku reprodukcyjnym (15-44 rż).
Z uwagi na rozmiar zjawiska, pytanie kto płaci za leczenie nabiera nie tylko czysto ekonomicznego, ale również społecznego i etycznego znaczenia. Do niedawna koszty te były niskie, gdyż możliwości leczenia niepłodności pozostawały bardzo ograniczone. Dopiero wprowadzenie technologii wspomaganego rozrodu (Assisted Reproductive Technologies (ART)), takich jak zapłodnienie pozaustrojowe (In Vitro Fertiiization (IVF)), dojajowodowy transfer gamet (Gamete Intrafallopian Transfer (GIFT)) czy docytoplazmatyczna iniekcja plemnika (IntraCytoplasmic Sperm Injection (ICSI)), nieporównywalnie zwiększyło szansę na powodzenia leczenia. Zastosowanie tych technik, dla wielu par będąc jedyną szansą na posiadanie własnego dziecka podnosi jednak znacząco koszty terapii.

W rezultacie pary, które poddają się zabiegom wspomaganego rozrodu stanowią tylko niewielki procent tych, które potencjalnie odniosły by korzyści z takiego leczenia. Nowoczesne leczenie wciąż pozostaje zarezerwowane dla tej części par, które mogą sobie na to pozwolić. Pokutuje myślenie, że posiadanie dziecka nie jest sprawą życia i śmierci. Takie stanowisko, często powszechne wśród decydentów, którzy decydują o wydawaniu publicznych pieniędzy, sprawia, że zawsze znajdują się inne priorytety. Trudno przecież odmówić finansowania tak kosztownych procedur jak chemioterapia nowotworów, transplantacje czy inne bardzo drogie procedury ratujące życie.

Niepłodność dotyczy sfery głęboko intymnej i dlatego niełatwo jest o niej mówić. Jeśli samemu się tego nie doświadczyło, jeszcze trudniej jest zrozumieć ból i cierpienie ludzi, którzy pragną, ale nie mogą posiadać własnego dziecka.

Refundacja : różnice w poszczególnych krajach i systemach opieki zdrowotnej.
Niepłodność została uznana przez Światową Organizację Zdrowia za chorobę społeczną. Takie stanowisko może sugerować, że leczenie powinno być automatycznie i powszechnie refundowane przez publiczne lub prywatne systemy opieki zdrowotnej takim samym zakresie jak inne choroby należące do tej grupy. Niestety jest to dalekie od prawdy. W rzeczywistości system refundacji leczenia na świecie jest bardzo skomplikowany i różni się bardzo w poszczególnych krajach.

Dla przykładu w Austrii i Szwajcarii żadna z technik wspomaganego rozrodu nie jest refundowana, podczas gdy w Finlandii i Danii podejście jest znacznie bardziej liberalne: najczęściej koszty trzech cykli zapłodnienia pozaustrojowego (IVF) są pokrywane przez państwo, o ile leczenie jest prowadzone w publicznych ośrodkach. W Wielkiej Brytanii większość par wymagających IVF płaci sama za leczenie. W Niemczech IVF dla kobiet poniżej 40 roku życia jest refundowane, w większości do czterech cykli. GIFT oraz ZIFT są refundowane do dwóch zabiegów na pacjentkę. W przypadku ICSI pacjentka musi pokryć koszt procedury.

W Republice Czeskiej państwo pokrywa koszty 3 cykli IVF, zarówno w zakresie procedur jak i leków (do 30 ampułek gonadotropin potrzebnych do stymulacji/cykl). Podobnie sytuacja wygląda na Węgrzech i w Słowenii.
Leczenie nie jest refundowane w Polsce, Rosji, na Ukrainie i w Krajach Bałtyckich (za wyjątkiem Estonii).

Wiele krajów w kwestii refundacji terapii zdaje się na opinię ekspertów regionalnych. Większość prywatnych agencji ubezpieczeniowych wyłącza leczenie niepłodności ze swoich polis lub zastrzega procedury, których koszty mogą być pokryte z polisy, ewentualnie ustala limit wydatków.

Tabela l (na następnej stronie) przedstawia stan refundacji w leczeniu niepłodności w różnych krajach.

Kto rzeczywiście wymaga leczenia?
Wydatki opieki zdrowotnej związane z niepłodnością są trudne do oceny, często przeszacowane i dlatego bardzo ograniczane lub całkiem eliminowane z planów zdrowotnych. Istnieją obawy, że przy znacznym rozmiarze zjawiska i wysokich kosztach procedur związanych ze wspomaganym rozrodem wydatki znacznie przekroczyłyby możliwości systemu opieki zdrowotnej. Takie wnioski są jednak całkowicie bezpodstawne. Opierając się na danych z Commonwealth of Massachusetts Committee on Health Care, można dokładnie określić liczbę par wymagających odpowiedniego postępowania.
  • 10% populacji wymaga leczenia niepłodności,
  • 50% spośród wymagających rzeczywiście decyduje się na leczenie,
  • 12% spośród decydujących się na leczenie podejmuje je w danym roku,
  • 2% spośród niepłodnych par wymaga zastosowania technik wspomaganego rozrodu,
  • Część par wymagających technik wspomaganego rozrodu nie zdecyduje się na ich zastosowanie.
wykres

Powyższy wykres obrazuje, że mniej niż 0,2% par w wieku reprodukcyjnym będzie wymagało zastosowania zaawansowanych technik wspomaganego rozrodu w danym roku.

Koszt postępowania terapeutycznego
Znalezienie odpowiedzi na pytanie o rzeczywisty koszt dołączenia IVF do planów zdrowotnych okazało się na tyle ciekawe, że przeprowadzono odpowiednie kalkulacje. Okazało się, że wydatki stanowiły by bardzo skromną część całkowitych kosztów opieki zdrowotnej.
Dla przykładu analiza przeprowadzona w Stanach Zjednoczonych wykazała, że koszt włączenia IVF do programów zdrowotnych w 1995 roku wyniósłby $2.79 na osobę na rok. To mniej niż 0,1% typowej polisy. Stovall D. I współpracownicy (University of Iowa) wykazali, że diagnostyka i terapia niepłodności w okresie od stycznia 1993 do grudnia 1995 roku wyniosła zaledwie 0,79% całkowitych kosztów opieki zdrowotnej w tym okresie. Te dane potwierdzone są przez podobne analizy prowadzone w innych krajach. Szacunkowy koszt pełnej refundacji leczenia niepłodności w Wielkiej Brytanii i Nowej Zelandii wynosi odpowiednio $4.62 oraz $2.35 na osobę na rok.

Dodatkowo badania przeprowadzone w Stanach zjednoczonych i Szwecji, mające ocenić stosunek opinii publicznej do leczenia niepłodności, wykazały szerokie społeczne przyzwolenie na zwiększenie wydatków z tym związanych.

Dalsze informacje możecie Państwo zdobyć na stronach internetowych poświęconych niepłodności : www.seronoinfertility.com, www.ferti.net oraz www.serono.com

Słownik terminów medycznych
ART Assisted Reproductive Technologies - Techniki Wspomaganego Rozrodu
GIFT Gamete Intrafallopian Transfer - Dojajowodowe Przeniesienie Gamet
ICSI Intracytoplasmic Sperm Injection - Docytoplazmatyczna Iniekcja Plemnika
IUI Intrauterine Insemination - Inseminacja Domaciczna
IVF In Vitro Fertiiization - Zapłodnienie Pozaustrojowe
IVF/ET In Vitro Fertiiization and Embryo Transfer - Zapłodnienie Pozaustrojowe i Transfer zarodka
OI Ovulation Induction - Indukcja Owulacji
ZIFT Zygote Intrafallopian Transfer - Dojajowodowy Transfer Zygoty
stan refundacji w leczeniu niepłodności w różnych krajach
Kraj
Liczba cykli IVF/rok (dotyczy tylko autoryzowanych ośrodków)
Refundacja
Mrożenie
Użycie oocytów pochodz+cych od obcego dawcy
Macieżyństwo zastępcze
EUROPA





Polska
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT

Ok. 2500 IVF
Brak refundacji
Dozwolone
Dozwolone
Niedozwolone
Słowenia
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT

Refundowane do 3 cykli IVF. Leki: do 30 amp. FSH/ cykl

Dozwolone w przypadku plemników, oocytów i zarodków Dozwolone Niedozwolone
Węgry
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT

Refundowane do 5 cykli ( u kobiet poniżej 40 rż)
Leki refundowane w 50% ( u-FSH )
W tym roku spodziewana jest refundacja dla r-FSH


Dozwolone w przypadku plemników, oocytów i zarodków Dozwolone
Chorwacja
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT

Refundowane do 3 cykli ( u kobiet poniżej 38 rż)
Leki refundowane w ramach procedury.


Dozwolone w przypadku plemników, oocytów i zarodków Dozwolone Niedozwolone
Kraje
Bałtyckie
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT

Litwa: brak refundacji IVF
Łotwa : brak refundacji IVF
Estonia; brak refundacji IVF
IUI refundowane w zakresie procedury, w tym roku spodziewana Jest refundacja leków (r-FSH )

Dozwolone w przypadku plemników, oocytów i zarodków Dozwolone Niedozwolone
Republika
Czeska
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT

Refundowane do 3 cykli IVF (do limitu 22 500 CzK/cykl). ICSI nie jest refundowane.
Leki refundowane do limitu 30 amp. FSH/cykl.
Dozwolone w przypadku plemników, oocytów i zarodków Dozwolone Niedozwolone
Austria
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT
3900 IVF/ICSI
1500 OI/IUI
Od 1.1.2000 : 70 % kosztów leczenia ( zarówno procedury jak i leki) jest pokrywane przez IVF-Kasy w przypadku szczególnych wskazań (kobieta <40rż, mężczyzna <50, czynnik jajowodowy, czynnik męski).
Pacjenci nie będący członkami tych Kas muszą pokryć 100% kosztów.
Dozwolone w przypadku plemników, oocytów i zarodków Niedozwolone Niedozwolone
Belgia i Luksemburg
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT
W Belgii:
8000 IVF/ICSI
5500 OI

W Belgii: gonadotropiny moczopochodne refundowane w 75%
W Luksemburgu: wszystkie leki są refundowane w 80% , włączając r-FSH.
W Belgii r-hFSH jest refundowane dopiero od 3-go cyklu.
Bez ograniczeń.
Dozwolone Niedozwolone
Dania
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT
W 1997 r w ośrodkach publicznych: 6000 IVF
3 Cykle całkowicie refundowane (w ośrodkach publicznej służby zdrowia) Leki są refundowane zależnie od ceny :
0-74 USD 0% refundacji
74-177 USD 50% refundacji
177-415 USD 75% refundacji
>415 USD 85% refundacji

Dozwolone
Próbki są niszczone po 3 latach.

Dozwolone Niedozwolone
Finlandia
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT
1995:
7213 cykli

W większości przypadków refundowane jest do 3 cykli.
Dozwolone, ale okres maksymalnego przechowywania - 10 lat. Dozwolone Brak legalizacji. Miały miejsce pojedyńcze przypadki, ale bez finansowych konsekwencji.
Francja
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT
~45,000 IVF/ICSI
~115,000 OI/IUI
4 IVF/ICSI i 6 IUI cykli jest refundowane zarówno w publicznych jak i prywatnych klinikach (pacjent pokrywa różnicę).

Dozwolone Dozwolone Niedozwolone
Niemcy
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT
1998 (Narodowy Rejestr IVF):
16 740 IVF
23 000 ICSI
50 000 OI/IUI

Dla pacjentek do 40 rż 4 cykle IVF są refundowane . ICSI nie jest refundowane (zarówno procedura , jak i leki). Cykle OI i IUI są refundowane do 6 (z zastosowaniem gonadotropin) lub 8 (bez gonadotropin) kolejnych prób. Dozwolone Niedozwolone Niedozwolone
Grecja
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT
1999:
13 000 IVF/ICSI
22 000 OI/IUI
Refundowane do 3 cykli IVF w publicznych ośrodkach. Dozwolone Dozwolone Niedozwolone
Włochy
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT
35 000 IVF & ICSI
50 000 OI

Procedury związane z IVF nie są refundowane.
Leki (FSH) są w pełni refundowane , o ile leczenie ma miejsce w ośrodku publicznej służby zdrowia.
Wprowadzane są obecnie poprawki do przepisów regulujących - możliwy zakaz mrożenia zarodków.
Nie jest zakazane, ale brak odpowiedniej legislacji. Nie jest zakazane, ale brak odpowiedniej legislacji.
Holandia
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT
13,000
Średnio do 3 cykli IVF jest refundowane, bez limitu w przypadku OI i IUI. Leki w pełni refundowane . GIFT, ZIFT oraz ICSI nie jest refundowane. Dozwolone Dozwolone, choć obecnie toczy się publiczna debata w tej sprawie. Niedozwolone
Norwegia
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT
1999:
4629

2-4 cykli częściowo refundowane.


Dozwolone.
Przechowywanie maximum do 3 lat.
Niedozwolone Niedozwolone
Portugalia
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT
3200 IVF/ICSI
2900 OI/IUI

Procedury (w publicznych ośrodkach) w pełni refundowane. Leki refundowane tylko w 40% (także w ośrodkach prywatnych). Dozwolone.
Przechowywanie maximum do 5 lat.
Niedozwolone Niedozwolone
Hiszpania
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT
2000:
24000 (ICSI/IYF/GIFT)
100% (w ośrodkach publicznych). Dozwolone.
Przechowywanie maximum do 5 lat.
Dozwolone Niedozwolone
Szwecja
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT
1999:
7700 IVF/ICSI

W większości przypadków refundowane w 100% do 3 cykli IVF. Dozwolone.
Przechowywanie maximum do 5 lat.
Niedozwolone - trwa debata, prawdopodobnie będzie dozwolone w przeciągu kilku najblizszych lat. Niedozwolone
Szwajcaria
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT
3800 IVF/ICSI
5800 OI/IUI
IVF nie jest refundowany. OI refundowane do 6 cykli Dozwolone tylko dla oocytów na bardzo wczesnym etapie po zapłodnieniu.
Niedozwolone
Niedozwolone
Wielka Brytania
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT
32000 IVF
Brak oficjalnego stanowiska. Stopień refundacji zmienia się zależnie od regionu i płatnika. W prywatnych klinikach pacjenci pokrywają koszty leczenia.

Dozwolone Dozwolone Dozwolone
AMERYKA PÓŁNOCNA






Kanada
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT
13,000 OI/IUI oraz IVF/ICSI Brak refundacji za wyjątkiem klomifenu w jednej z prowincji. Większość pacjentów posiada odpowiednią polisę, która pokrywa koszty leczenia.

Dozwolone Dozwolone Dozwolone
USA
GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT
1997:
71 830 IVF

Brak jest centralnej regulacji stopnia refundacji. Obecnie większość pacjentów płaci sama za leczenie (o ile nie posiada odpowiedniej polisy).
Dozwolone Dozwolone Dozwolone
JAPONIA







GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT
1998:
54 000 IVF/ICSI
61 000 OI/UI

IVF nie jest refundowane.
OI/UI refundowane w 70-80%

Dozwolone Dozwolone, pod pewnymi warunkami. Niedozwolone
AMERYKA ŁACIŃSKA







GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT

Brak refundacji Meksyk: Dozwolone
Brazylia:
Dozwolone
Wenezuela:
Dozwolone
Kolumbia:
Dozwolone
Argentyna:
Dozwolone
Meksyk: Dozwolone
Brazylia:
Dozwolone
Wenezuela:
Dozwolone
Kolumbia:
Dozwolone
Argentyna:
Dozwolone
Meksyk: Niedozwolone
Brazylia:
Dozwolone
Wenezuela:
Dozwolone
Kolumbia:
Dozwolone
Argentyna:
Dozwolone
AUSTRALIA







GIFT
ICSI
IVF
IVF/ET
OI
ZIFT
14 127 IVF
3 656 OI

Pełna refundacja bez limitu liczby cykli i leków. Dozwolone Dozwolone Dozwolone (możliwe tylko w Cannberze)
Niepłodność i medycyna

Dr n. med. Tomasz Żak
Klinika Leczenia Niepłodności "Intermedica"
Poznań

Niepłodność to problem społeczny dotyczący dużej części par w okresie rozrodczym. Mimo, że można ją zaliczyć do zagadnień interdyscyplinarnych to jednak główne obciążenie skupia się na relacji para - lekarz. Definicja zdrowia i choroby nie do końca dokładne wskazują na to, że nie jest to problem i nie raczej choroba; jednak powinniśmy ją uznać za chorobę, tylko "taką inną" ponieważ powstaje dopiero wtedy, gdy dwoje ludzi połączy się w jedność. Z osobna są ludźmi zdrowymi, posiadającymi ewentualnie pewne niedomogi w zakresie układu rozrodczego, które kompletnie nie wpływają na ich codzienne funkcjonowanie.

Z punktu widzenia medycznego o niepłodności mówimy wtedy, gdy regularne współżycie przez co najmniej 12 miesięcy nie doprowadza do osiągnięcia wymarzonego celu - ciąży i urodzenia zdrowego dziecka.
Przyczyn takiego stanu jest wiele i dlatego najprostszym podziałem ich będzie określenie jako
"niepłodność kobieca"  tzw. czynnik żeński
"niepłodność męska"  tzw. czynnik męski
Przyjmuje się, że obecnie czynnik żeński w niepłodności małżeńskiej stanowi bezpośrednio około 40 %. Z czego największy odsetek przypada na nieprawidłowości związane z funkcją generatywną jajnika. Następne przyczyny to patologie związane z:
  • macicą (mięśniaki, polipy, wady budowy, zrosty)
  • jajowodami  prowadzą w konsekwencji do niedrożności funkcjonalnej czy anatomicznej
  • Inne stany chorobowe prowadzące do niepłodności to:
  • endometrioza
  • zrosty w obrębie narządów miednicy mniejszej
  • zaburzenia produkcji śluzu szyjkowego
40 kolejnych procent niepłodności małżeńskiej stanowi bezpośrednio czynnik męski. Obniżona i zaburzona produkcja plemników w jądrach doprowadza do niemożności połączenia się ich z komórką jajową w obrębie jajowodu.
Pozostałe 20 % to niepłodność wywołana złożonym czynnikiem na który składają się nieprawidłowości u kobiety jak i mężczyzny.
Aby rozpoznać niepłodność należy wykonać szereg badań, które w sposób jednoznaczny pozwolą wskazać czynnik ją wywołujący.
Obecnie w ginekologii i andrologii możemy stosować bardzo dokładną i szczegółową diagnostykę, która w wybranych sytuacjach klinicznych może natychmiast zostać zamieniona w postępowanie lecznicze.
Mamy do dyspozycji aparaturę biochemiczną, radiologiczną, sprzęt ultrasonograficzny, super nowoczesny sprzęt endoskopowy a jednak tylko niewielki procent z około l miliona par może liczyć na osiągnięcie ciąży po wykonaniu badań dodatkowych. Większość jednak będzie musiała skorzystać ze wszystkich dostępnych metod leczenia.
Metody zachowawcze to przede wszystkim indukcja jajeczkowania /stymulacja jajników/ przy pomocy różnych rodzajów leków.
Stymulację przeprowadzamy w przypadku :
  • wcześniej stwierdzanego braku owulacji
  • patologii nasienia
  • endometriozy
Mamy obecnie na polskim rynku farmaceutycznym wszystkie preparaty, które stosowane są do indukcji jajeczkowania w celu wykonania inseminacji czy przeprowadzenia procedury sztucznego zapłodnienia. Problem polega jednak na możliwości ich wykorzystania przez lekarzy do określonych metod leczenia niepłodności małżeńskiej. Większość leków dostępna jest w Polsce przy pełnej odpłatności przez pacjenta. To stanowi bardzo dużą barierę i niestety skuteczną aby przerwać bądź zaniechać w ogóle leczenie. Koszt leków stosowanych w trakcie indukcji jajeczkowania to wartość od ok. 1000 do kilku tysięcy złotych. Są to koszty co najmniej poważne i dla wielu par abstrakcyjne. Na tym etapie postępowania lekarskiego powstają osobiste dramaty, załamania a z drugiej strony oburzenie na niezrozumienie, nietolerancję, brak zainteresowania różnych agend problemem niepłodności w naszym kraju.
Problem odpłatności za leki to jeden z naczelnych problemów leczenia niepłodności małżeńskiej, która od dawna była traktowana jako "problem społeczny".
Szacunkowe dane mówiące o ok. milionie par borykających się ze swoim problemem braku posiadania własnego potomstwa wskazują, że rośnie dramatycznie liczba par, które prawdopodobnie nie zdążą skorzystać z możliwości leczenia się.
Inny ważki problem to umiejętne i racjonalne wykorzystanie zainwestowanych środków w daną procedurę medyczną przez lekarza specjalistę. Niedostateczna jest w Polsce całościowa opieka nad niepłodną parą. Długie, nieefektywne diagnozowanie i leczenie nie prowadzi do niczego dobrego. Nie najlepiej przedstawia się problem opieki andrologicznej i diagnostyki seminologicznej. Jedynie w dużych miastach istnieją pojedyncze pracownie seminologiczne, gdzie można przeprowadzić odpowiednią i kompleksową analizę nasienia. Przypominam, że czynnik męski to 40 % problemu niepłodności małżeńskiej.
Brakuje ośrodków gdzie pacjenci mogą skorzystać z nowoczesnych metod diagnozowania jak i leczenia ich naczelnego problemu. Mają to być również miejsca w których pary te otoczone zostaną ogromną życzliwością, sympatią i będą miały odczucie, że cały personel rozumie ich osobisty problem. Wytworzenie odpowiedniej atmosfery wokół niepłodności, wiąże się moim zdaniem z szeroko pojętą edukacją społeczeństwa. Informacje powinny dotrzeć nie tylko do zainteresowanych, ale również do ich bliskich, przyjaciół, znajomych. Otoczenie powinno również wiedzieć, że taki problem istnieje, że należy wspierać daną parę w ich dążeniu do osiągnięcia sukcesu.
Należy jak najszybciej zerwać z przekonaniem - temat nie istnieje - bo mnie bezpośrednio nie dotyczy.
Musi nastąpić pełna akceptacja problemu niepłodności wśród ludzi. To na pewno stworzy dopiero podwaliny pod zbudowanie rzetelnego systemu opieki nad niepłodnymi parami - osobnikami z osobna na wskroś zdrowymi ale przewlekle "chorującymi wspólnie z powodu braku potomstwa.
Wielkie zadanie czeka nie tylko nas lekarzy zajmujących się leczeniem niepłodności. To wyzwanie dla wielu organizacji, które chcą wspomóc leczących się.
Dlatego też z wielką radością przyjąłem zaproszenie do udziału w inauguracji ogólnopolskiej akcji "błękitna wstążeczka", zorganizowanej przez przewodniczącą Europejskiej Unii Kobiet - Panią poseł Martę Fogler oraz szefową oddziału w Poznaniu Panią Martę Urbańską-Banach.
Sądzę, że jest to punkt zwrotny, że po tym interdyscyplinarnym spotkaniu nie przestaniemy mówić o niepłodności, że stworzymy niepłodnym parom lepszy klimat i warunki do zrealizowania swojego życiowego celu.
Bezpłodność w badaniach socjologicznych.

Iwona Przybył
Instytut Socjologii UAM

Z socjologicznego punktu widzenia problematyki bezpłodności nie sposób rozpatrywać w oderwaniu od kontekstu małżeństwa. Pragnienie posiadania dziecka jest jednym z podstawowych motywów zawierania małżeństw. Funkcja prokreacyjna jest istotnym zadaniem małżeństwa, a zarazem ważnym elementem oczekiwań społecznych kierowanych wobec partnerów związku. Kwestię tę szczególnie akcentuje katolicki model małżeństwa, w którym nacisk kładzie się na "naturalność" instytucji małżeństwa i rodziny, zasadzającą się na "naturalnym podziale ludzi na dwie płci przyciągające się wzajemnie i uzupełniające w miłości, której owocem jest dawanie nowego życia (...), celem nienaruszalnego związku jest rodzenie i wychowywanie dzieci" (Adamski F. 1984. Socjologia małżeństwa i rodziny. Wprowadzenie.).

Współcześnie dla osób współżyjących seksualnie posiadanie dzieci nie wiąże się z przymusem, nie jest koniecznością, jakkolwiek nie znaczy to, że dziecko przestało być wartością życia rodzinnego. Wyniki badań D. Duch - Krzystoszek przeprowadzonych na reprezentatywnej próbie dorosłej ludności Polski w wieku 18-49 lat wskazują, że dziecko pozostaje nadal bardzo ważnym atrybutem związków małżeńskich, "dla 2/3 [badanych osób] dziecko jest najważniejszą lub ważną dobrą stroną małżeństwa (..-), a dla co dziesiątej sytuacja niemożności posiadania w związku dzieci jest wystarczającym powodem do rozwodu" (Duch - Krzystoszek. 1997. Małżeństwo, seks, prokreacja.).

Określone zachowania i decyzje o posiadaniu dzieci są wyrazem szerszego układu makrostrukturalnego, czyli czynników społecznych, ekonomicznych, demograficznych i nie rodzą się nigdy w tzw. próżni społecznej. Czynniki te tworzą zespół warunków sprzyjających, bądź przeciwnie - nie sprzyjających posiadaniu potomstwa oraz nadawania mu znaczenia w rodzime. Z drugiej strony, ta sfera życia rodzinnego pozostaje pod silnym wpływem czynników o charakterze indywidualnym, psychologicznym.

Małżeństwa bezdzietne (w tym w fazie po odejściu dzieci, a więc postparentalnej) stanowią około 27% rodzin w Polsce. Małżeństwa bezdzietne i niepłodne (w zależności od sposobu definiowania niepłodności) stanowią około 10-15% ogółu rodzin, w tym bezpłodne około 5-6% (czyli około 500 tyś. małżeństw). Prognozy na rok 2030 zakładają, że ogólna liczba gospodarstw domowych bez dzieci wzrośnie z 7969 tyś. obecnie do 11916, 7 tyś. Natomiast przeciętna liczba dzieci w gospodarstwie domowym spadnie z 0,687 do 0,418 (GUS).

Małodzietność współczesnej rodziny jest skutkiem zawiłych procesów historyczno - obyczajowo - cywilizacyjnych, do których można zaliczyć między innymi:
  • zmieniający się dynamicznie status kobiety - żony, zwłaszcza w sferze ekonomicznej;
  • podświadome wyłamywanie się z tradycyjnych układów obyczajowych zależności kobiet;
  • rozwój i upowszechnienie się coraz to skuteczniejszych środków antykoncepcyjnych;
  • zakres dokonywanych aborcji;
  • przechodzenie od rygorystycznie i powinnościowo pojmowanej prokreacji do relatywizmu;
  • pojawienie się wartości konkurencyjnych w świadomości małżonków - konsumpcji, "urządzania się", rekreacji, czasu wolnego - co skutkuje traktowaniem rodzicielstwa w kategoriach świadomie skalkulowanych kosztów.
Małodzietność współczesnej rodziny nie jest jednak głównym przedmiotem rozważań. Tytuł mojego referatu, jeśli mogę się tak wyrazić - brzmi przewrotnie i pobudza do refleksji. Bezpłodność to temat, który jak dotąd nie był podejmowany przez polskich socjologów, mimo że grupa małżeństw dobrowolnie i mimowolnie bezdzietnych istniała zawsze. Do pewnego stopnia jest to temat tabu, gdyż kojarzy się go w jakimś sensie z niepełną wartością małżonków.

W ostatnim czasie bezpłodność i jej leczenie przekształcają się z niezauważalnego zjawiska czy prywatnego problemu w społeczny. Jeszcze czterdzieści lat temu niepłodność nie była tematem rozważań i dyskusji, nawet wśród lekarzy. Przez ostatnie 20 lat problem niepłodności stał się bardziej wyraźny. Wpłynęło na ten fakt kilka czynników:
  • po pierwsze zwiększył się odsetek niepłodnych kobiet w populacji,
  • po drugie coraz więcej małżeństw bezpłodnych poszukuje pomocy lekarskiej (jakkolwiek nie powinno to być interpretowane jako zwiększenie się odsetka niepłodnych par w społeczeństwie),
  • coraz więcej kobiet odkłada macierzyństwo w czasie, co także skutkuje trudnościami z poczęciem dziecka.
Warto na marginesie nadmienić, że rozwój technik rozrodczych pociąga za sobą pytania o naturę biologicznego rodzicielstwa, o prawa i odpowiedzialność tzw. dawców, status prawny embrionów, ale to są kwestie zasługujące na odrębną debatę.

Przy definiowaniu osoby jako bezdzietnej istotniejszym elementem nie jest jej status biologiczny jednostki, ale jej psychiczne odczucia dotyczące prokreacji. Pojęcie bezpłodności jako medycznej diagnozy należy odróżnić od bezpłodności jako realnej, społecznie konstruowanej rzeczywistości małżonków. W kontekście społecznym bezdzietność mimowolna może być ujmowana jako stan niepożądany, jako niepowodzenie, podczas gdy w kontekście medycznym niepłodność jest definiowana jako choroba wymagająca profesjonalnego leczenia.

Socjologowie badający kulturowy kontekst prokreacji konkludują, że rozmnażanie było i jest uznawane za cnotę, podkreśla się zwłaszcza jego znaczenie dla kobiet. Koncepcje kobiecości i rodzicielstwa oparte są na założeniu, że macierzyństwo jest niezbędne dla kobiet. We współczesnych społeczeństwach status kobiety jest nadal określany przede wszystkim w terminach odnoszących się do życia rodzinnego. To niejako zobowiązywanie do rodzicielstwa w społeczeństwie jest spowodowane po części tradycją judeochrześcijańską, w której dziecko traktuje się jako błogosławieństwo, a bezpłodność jako rodzaj kary. Potwierdzeniem tej tezy są wyniki badań, z których wynika, że przekonanie iż niepłodność jest wolą Boga podziela dwukrotnie więcej kobiet (33%) niż mężczyzn (17%).

Przegląd literatury antropologicznej dotyczącej bezpłodności w różnych kulturach pozwala na wniosek, że bezpłodność bywała kojarzona z klątwą, przekleństwem, czarami. Co więcej, również współczesny dyskurs komunikacyjny odzwierciedla kulturowe konstrukty płodności - traktowanej zawsze jako wartość. Pozytywne pojęcia to na przykład: "płodny umysł", "owocne przedsięwzięcie", "być przy nadziei" (w ciąży). Negatywne to: "bezowocna praca". "Jałowa gleba". Jakkolwiek na to nie spojrzeć - bezdzietność jest sprzeczna z powszechnie akceptowanymi normami zachowania.

A więc społeczne pojmowanie rodzicielstwa polega na traktowaniu go jako moralnego obowiązku człowieka. W badaniach przeprowadzonych przez D. Duch-Krzystoszek na reprezentatywnej próbie dorosłej ludności Polski, ponad 46% badanych osób podzielało pogląd, że "rodzenie dzieci jest obowiązkiem", a 16,1% nie miało w tej kwestii zdecydowanej opinii, co w opinii cytowanej autorki można "potraktować jako wskaźnik wysokiej niechęci społeczeństwa polskiego do planowanej bezdzietności i >uchylania się< od rodzicielstwa" (Ibidem). Ankietowani traktujący rodzicielstwo w kategoriach przymusu uważają, że "osoby, które nie chcą potomstwa są pozbawione instynktu rodzicielskiego, a więc swoiście ułomne" (Ibidem). Dobrowolna bezdzietność jest charakteryzowana jako niemoralna, egoistyczna, a nawet sprzyjająca rozpadowi związku.

Trudno jednoznacznie określić znaczenie posiadania dziecka w związku małżeńskim. Badania M. Trawińskiej wskazują, że małżeństwo może być szczęśliwe nie posiadając dzieci (Trawińska. 1977. Bariery małżeńskiego sukcesu.), natomiast badania przeprowadzone przez M. Braun-Gałkowską dowodzą, że posiadanie dziecka warunkuje zadowolenie z małżeństwa (Braun-Gałkowska. 1995. Miłość aktywna. Psychiczne uwarunkowania powodzenia w małżeństwie.). Z badań przeprowadzonych w latach osiemdziesiątych na 127-osobowej populacji wynika, że liczba osób uzależniających satysfakcję z zawartego małżeństwa od możliwości rodzicielstwa (41,9%) w zasadzie równa jest liczbie osób wiążących poczucie sukcesu wyłącznie z pełnieniem ról małżeńskich (37,8%).

Jednakże zarówno dobrowolna, jak i mimowolna bezdzietność z punktu widzenia teorii zachowań dewiacyjnych jest traktowana jako odchylenie od normy, stygma - cecha, która głęboko dyskredytuje osobę, atrybut, który redukuje jednostkę do jednej wady. Dowodem na to jest sposób doświadczania, przeżywania bezdzietności niezamierzonej, mimowolnej. Opisywana jest jako cios, wiąże się z poczuciem wstydu, winy, izolacji, zawodu, straty. Badane kobiety opisywały własną bezpłodność jako cechę piętnującą, przynoszącą wstyd. Aby poradzić sobie w tej sytuacji małżonkowie stosuj ą zazwyczaj jedną z kilku strategii zachowania. Są to:
  • selektywne ujawnianie własnych problemów zdrowotnych,
  • różne sposoby ukrywania lub manipulowania informacjami o sobie,
  • w końcu akceptacja inności.
Wiele bezpłodnych kobiet i mężczyzn, aby unikać przeżywania tragedii i poczucia "nie nadawania się" na rodzica nie spotyka się z przyjaciółmi, którzy spodziewają się dziecka, jak również unika miejsc, gdzie gromadzą się dzieci. Zachowanie takie dotyczy zwłaszcza tych małżonków, którzy nie mają już szans na własne dziecko.

Techniki, o których mowa częściej stosują kobiety - żony niepłodnego mężczyzny, w celu ochrony swych mężów przed stygmą. A zatem w przeżywaniu bezpłodności da się zauważyć różnice płciowe. "Kobiety częściej są obarczane odpowiedzialnością za niemożność reprodukcji, ale mężczyźni są bardziej napiętnowani społecznie, jeśli są niepłodni osobiście" .

Z przeprowadzonych przeze mnie badań (Przybył, 2002, Małżeństwa bezdzietne - analiza socjologiczna.) wynika, że bezpłodne kobiety postrzegane są jako nieszczęśliwe, niespełnione, cierpiące, z kompleksem. Ankietowani podejrzewają, że czują się one mniej wartościowe, gorsze od kobiet mających dzieci. W wypowiedziach ankietowanych powtarzają się słowa współczucia dla kobiet niepłodnych, a także próby rekonstrukcji nastawienia społeczeństwa wobec kobiet niepłodnych. Wyraża się to w wypowiedziach; Kobieta niepłodna "jest często obwiniana", "jest narażona na wiele przykrości ze strony społeczeństwa " , "jest zmuszana do czucia się gorszą". Tylko 20% ankietowanych nie używało pejoratywnych określeń. Zwracano uwagę na to, że kobiety niepłodne mogą mieć inne cele niż potomstwo, mogą zaadoptować dziecko, są tak samo wartościowe, jak kobiety płodne.

Opinie osób ankietowanych na temat bezpłodnych mężczyzn nie odbiegają od przedstawionych powyżej. Najczęściej powtarzające się określenia, które ankietowanym kojarzą się z niepłodnym mężczyzną to: nieszczęście, niespełnienie, brak męskości, niedowartościowanie, poczucie winy. Ponad 27% ankietowanych wyraziło opinię, że niepłodny mężczyzna jest tak samo wartościowy, może założyć normalną rodzinę i zaadoptować dziecko. Kilka osób wyraziło opinię, że bezpłodny mężczyzna "jest bardziej akceptowany przez społeczeństwo, wina przerzucana jest na kobietę", "rzadziej jest z tego powodu nieszczęśliwy, niż kobieta", "znajduje się w lepszej sytuacji niż kobieta". Przeprowadzone przeze mnie badania pozwalają stwierdzić, że nie zaznaczają się istotne różnice w postrzeganiu bezpłodnych kobiet i mężczyzn w zależności od płci ankietowanych. Osobista znajomość osób niepłodnych także nie jest zmienną, która wpływa na osłabienie ich stygmatyzowania.

Fakt, że mimowolna bezdzietność i jej leczenie mają wpływ na społeczne, emocjonalne i seksualne życie małżonków potwierdzono na podstawie wielu badań. Jednakże trudno jednoznacznie oszacować, w jakim stopniu niepłodność jest czynnikiem powodującym kryzysy małżeńskie. Wyniki badań przeprowadzanych zwłaszcza przez psychologów świadczą o tym, że brak dziecka może stanowić z czasem czynnik dezintegrujący małżeństwo.

H. Malewska stwierdziła, że badane przez nią bezdzietne pacjentki będące osiem i więcej lat po ślubie oceniały swoje małżeństwo jako szczęśliwe, ale wyrażały żal z powodu braku dziecka (Malewska. 1969. Psychospołeczne determinanty życia seksualnego kobiet).

Badania M. Humprey (1975) przeprowadzone na początku lat siedemdziesiątych wśród 40 par z dziećmi i 50 małżeństw niepłodnych we Wielkiej Brytanii wykazały, że bezdzietność nie wpływa na małżeństwo jedynie w negatywny sposób. Niepłodność małżeńska może być źródłem stresu, ale zarazem może przyczyniać się do bliskości myśli i uczuć małżonków, a nawet prowadzić do idealizowania związku. Badani przez M. Humprey małżonkowie bezdzietni wykazywali większą jednomyślność w odpowiedziach na pytania zawarte w kwestionariuszu, co zdaniem autora może być dowodem na to, że to rodzicielstwo przyczynia się do ograniczania zakresu komunikacji pomiędzy małżonkami.

Natomiast na negatywny wpływ bezdzietności z przyczyn biologicznych wskazał H. Pusch (1983). Wyniki Jego badań przeprowadzonych wśród 108 par niepłodnych (72% wszystkich leczących się w jednej z niemieckich klinik) dowodzą, że 98% badanych małżeństw uważa bezdzietnosc za poważny problem, co czwarte małżeństwo (26%) odczuwa ograniczenia w życiu seksualnym z powodu niezaspokojenia potrzeby rodzicielstwa i blisko połowa badanych (48%) spodziewa się poprawy partnerskich stosunków w związku, jeśli pojawiłoby się w nim dziecko (Pusch 1983, s. 689-692).

Wyniki badań kobiet adoptujących, przeprowadzone przez M. Ziemską potwierdzają tezę, że sytuacja udaremnienia macierzyństwa biologicznego powoduje długotrwałe następstwa psychiczne (Ziemska. 1973. Postawy rodzicielskie.). Kobiety niepłodne mają naruszony obraz własnej osoby i poczucie mniejszej wartości, osłabione zainteresowanie ludźmi i ich sprawami, zwiększone napięcie emocjonalne. M. Ziemska stwierdziła u tych kobiet stany niepokoju, niepewność i tłumienie reakcji uczuciowych, wewnętrzne skrępowanie, trudności koncentracji oraz ostrożność graniczącą z lękliwością. A zatem niepłodność zdecydowanie zmienia obraz jednostki. Można zakładać, że wymienione cechy mogą mieć negatywny wpływ na życie małżeńskie tych kobiet.

M. Beisert zwróciła uwagę na istotny czynnik modyfikujący wpływ bezdzietności na związek małżeński - potrzebę rodzicielstwa. "Im wyżej w hierarchii potrzeb umieszczają małżonkowie potrzebę rodzicielstwa, tym większe rozmiary przybiera i groźniejsze skutki wywołuje frustracja tej potrzeby. Skutki frustracji dotyczą najczęściej obojga partnerów (...). Stopień frustracji zależy również od rodzaju przeszkody uniemożliwiającej zaspokojenie potrzeby" (Beisert 1980). W badaniach przeprowadzonych wśród 30 małżeństw niepłodnych i w grupie kontrolnej wykazano, że niepłodność stanowi czynnik wpływający na zmianę sposobu percepcji partnera, co wpływa na rozbieżność między sposobem oceny partnera a jego samo opisem. Wspomniana rozbieżność w wysokim stopniu koreluje z zaburzeniami komunikacji w układzie partnerskim, zwłaszcza gdy małżonkowie oczekują od siebie nawzajem pełnienia ról rodzicielskich.

Badania przeprowadzone przez C. Judith i P. Daniluka wskazują na to, że proces leczenia niepłodności w początkowych etapach prowadzi do większej bliskości emocjonalnej partnerów, jednak gdy leczenie ma charakter długotrwały, więź między małżonkami ulega osłabieniu, pojawiają się problemy emocjonalne oraz dysfunkcje seksualne.

Małżonkowie bezpłodni przeżywają kryzysy emocjonalne, z którymi niełatwo jest się im zmagać. W zmaganiu się z problemem pomaga partnerom otwartość małżonków w kwestii niepłodności, komunikowanie sobie wzajemnie obaw i przeżyć, a także co jest istotne - umiejętność dzielenia się tymi przeżyciami z otoczeniem społecznym.

Okazuje się jednak, że długotrwale bezdzietni dorośli są wyizolowani z szerszej sieci stosunków społecznych i narzekają zwłaszcza na brak powierników. Z powodu braku wsparcia społecznego małżonkowie bezdzietni wspierają się zatem nawzajem silniej niż małżonkowie z dziećmi. Jednakże wielu z nich, pomimo wsparcia ze strony współmałżonka, wymaga specjalistycznej pomocy nie tylko ze strony lekarzy, ale ze strony psychoterapeutów, co nie jest oczywiście równoznaczne z tezą, że partnerzy korzystający z pomocy psychologów mają problemy w zakresie przystosowania małżeńskiego.

Jak starałam się, z konieczności pokrótce, wykazać - niepłodność lub bezpłodność mają wpływ na emocjonalne i seksualne, a pośrednio na społeczne życie małżonków. Małżonkowie niepłodni często czują się izolowani, a nawet izolują się sami od szerszego środowiska społecznego (tzw. luka afektywna), doświadczają silnych negatywnych emocji, mają poczucie winy i wstydu, niższej wartości.

Brak porównawczych badań empirycznych przeprowadzanych w Polsce, zarówno socjologicznych jak i psychologicznych, nie pozwala na stwierdzenie, czy małżeństwa bezdzietne doświadczają więcej problemów małżeńskich i czy wymagają porad w większym stopniu niż małżeństwa posiadające dzieci. Nie ma dotychczas dokładnego rozpoznania, na ile niepłodność wzmaga objawy psychopatologiczne partnerów, odnawia dawne problemy małżeńskie lub wywołuje nowe, a także jakie czynniki są odpowiedzialne za to, że tylko niektóre małżeństwa z powodzeniem znoszą stres niepłodności. Wiadomo natomiast, że jednym z czynników, który w zróżnicowany sposób wpływa na związek małżeński w tym zakresie, jest ranga potrzeby rodzicielstwa małżonków niepłodnych. Należy w tym miejscu podkreślić, że negatywny oddźwięk otoczenia społecznego znacznie potęguje napięcie emocjonalne małżonków. Na sposób przeżywania niepłodności/bezpłodności przez daną osobę wpływ ma nie tylko współmałżonek, ale również lekarze, krewni i przyjaciele. Z badań wynika, że wsparcie otoczenia może działać jak mechanizm buforowy, łagodzący stres małżonków.

Pozostaję w nadziei, że inicjatywa pod hasłem "Dzieci, których nie mamy", podjęta przez Europejską Unię Kobiet, wskazuje na potrzebę pogłębionych, reprezentatywnych badań socjologicznych nad wpływem bezpłodności na życie małżeńskie. Ponadto warto podkreślać fakt, że bezpłodność jest problemem tysięcy osób, które czekają nie tylko na upragnione dziecko, ale również na szeroko rozumiane wsparcie ze strony otoczenia społecznego.