Moje życie

Nie mogę sie z tym pogodzić...

Moja coreczka jest cudowna, lepszej nie mogłam sobie wymarzyć. Nie mogę sie z tym pogodzić ze nie bedzie miała prawdopodobnie rodzeństwa. Zapewnie jej wszystko co będę mogła. Zycie jest tak niesprawiedliwe. Czuje ze nic juz w tym temacie nie będę mogla zrobic. Nigdy sie z tym nie pogodzę. Nigdy. Kocham ja nad zycie, dziękuje losowi ze ja mam. Chciałam mieć zawsze duża rodzine. Kocham dzieci i zwierzęta. Nawet myślałam o adopcji. Ale ze wzgledu na moja sytuacje finansowa, niestety nie byłoby to możliwe. Zreszta maz i rodzina nie akceptują tego rozwiązania, a ja jestem sama za słaba.

Mój świat

Patrzę na swoje koleżanki z pracy i myślę sobie, że pochodzimy z dwóch różnych światów. Słucham ich i próbuję zatopić się, wyobrazić sobie, że też mam takie beztroskie życie usłane słodkimi problemami i radościami życia codziennego. Próbuję nieśmiało pukać do ich świata. Jak mocno nad sobą pracuję, to mogę przyznać, że wybór dobrego tuszu do rzęs jest wyzwaniem. Postaram się nawet wyglądać jak człowiek i przesuwam w kąt swoje ukochane, szare, bezkształtne swetry. Mogę poczuć, że zależy mi tak jak im. Walczę o swoją uwagę w pracy.

Bo Ty nie wiesz co to znaczy chorować

Czasami słowa bolą bardziej niż przemoc fizyczna. To z jaką siłą w nas uderzą zależy od tego ko je wypowiada i jak ważna jest dla nas ta osoba.

Mogę a nie muszę

Nie muszę ale MOGĘ:

Mogę leczyć mojego psiaka i walczyć o Jego życie
Mogę zadbać o moje małżeństwo
Mogę spędzać czas z mamą i dawać Jej nadzieję
Mogę wstać rano i jechać do pracy
Mogę jechać na zakupy
Mogę ugotować pyszny obiad za który zbiorę pochwały
Mogę najeść się do nieprzytomności ciasta
Mogę nauczyć się nowego języka obcego
Mogę wypróbować nowy szampon do włosów
Mogę położyć się na trawie i oglądać chmury
Mogę zacząć ćwiczyć dla zdrowia
Mogę czytać książkę do rana
Mogę podziwiać piękno przyrody, jej wszystkie barwy i kolory
Mogę zadbać o swój dom

Kochany Mężu

Kochany Mężu,

Chciałabym przeprosić Cię za cały ból i rozpacz które przez ostatnie trzy lata wnosiłam do naszego życia, za wszystkie wykrzyczane pretensje i słowa które Cię zraniły. Za te dni kiedy leżałam płacząc cały dzień i za to że przestałam piec ciasta, śpiewać przy sprzątaniu a co najgorsze za to że przestałam marzyć. Moim błędem jest to, że przestałam widzieć w sobie kobietę i straciłam poczucie własnej wartości. Goniąc za pracą chciałam zdefiniować swoją wartość jako człowieka. Zamiast tego spadałam w coraz głębszy dół.

Chemię i detoks czas zacząć!

Po rzuceniu pracy został mi brutalnie odebrany telefon i komputer służbowy. Następnego dnia zakwaterowano mnie w przytulnym mieszkanku na Słowenii, SAMĄ, BEZ INTERNETU!!! Jako człowiek wiecznie podłączony do sieci przez dwa telefony/komputer, odbierający telefony z pracy wieczorem, w weekendy, odpisujący na maile 24h na dobę... nagle... cisza...

podobno miłość przychodzi do szczęśliwych ludzi

Zrobiłam rachunek sumienia i doszłam do wniosku, że klęska in vitro byla spotęgowana tym, że musiałam wrócić do pracy. Prawda jest taka, że atmosfera w pracy jest potworna, obowiązków i odpowiedzialności od groma,nerwy non stop, pieniądze zależne od widzimisię prezesa. Wszystko to sprawia, że czuję się nieszczęśliwa. Nie wysyłałam nigdzie CV, bo jak się uda to co wtedy?? Ciąża na okresie próbnym. Brak uprawnień do macierzyńskiego. I tak biedowałam w swojej robocie dzień w dzień czekając na lepsze jutro, kiedy wreszcie powiem JESTEM W CIĄŻY IDĘ NA L4.

kiedy myślisz że gorzej być nie może

Dzisiaj rano świat przez chwilę nie wydawał się czarny, tylko ciemno szary. Plan był piękny. Weźmiemy kolejny kredyt na leczrnie nasze i piesa. Skonsolidujemy go z pozostałymi i damy radę. Na chwilę kamień spadł mi z serca. A tu BACH! mail od profesora ze Słowenii. W związku z tym, że naszej piesce nie polepsza się po sterydach - zaprasza na radioterapie na co najmniej trzy tygodnie... bardzo się cieszę, że mamy taką możliwość ale rozmawialiśmy o tygodniu-dwóch. Kto dostanie wolne na trzy tygodnie?? Jak pójdę na wizytę do lekarza w kwietniu?

Smutek... i radosc

Gdzie mozna sie wyżalić jak nie na bocianie. Ostatnio zycie mnie przerasta. Problemy w domu, pracy ktorej właściwie juz nie mam. Czy zycie ogólnie jest takie ciężkie.Czy ja przesadzam:(? Maz stał sie zazdrosny o córkę. Wiem ze ja kocha, ale mi robi na złość. Całe wychowanie dziecka spada na mnie. Wszystko co robię to jest zle. Nie ma juz naszego dawnego małżeństwa. Kiedyś myślałam ze jak bedziemy mieli dziecko, to bedzie wszystko inaczej. Bedziemy szczęśliwa rodzina, a tak nie jest. O wszystko muszę sie prosić, a najgorzej, ze jestem uzależniona finansowo.

klapa,dzieci nie będzie

Rok zaczęłam sama. Rozstała się z mężem albo on ze mną. Jesteśmy osobno.Od dzisiaj mieszkam u mamy.

Subskrybuje zawartość