moja rodzina

Czy to się dzije naprawdę?

Czy to się dzieje naprawdę? Czy to nie jest sen?
Moja córka ma na imię Hania.
Pierwszy kontakt był w ubiegłym tygodniu, czekamy teraz na sprawę o pieczę.

Czy ja naprawdę zostanę mamą???
Mój mąż od momentu poznania chodzi jak w obłędzie. Kocha swoją córeczkę.

Czy mogę się już cieszyć?
Boję się jeszcze głośno o tym mówić. Boję się,że to jest piękny sen o pięknej dziewczynce...

Poprzez góry i doliny...

Kolejny dzień mija. Jakoś czas przyspieszył. Pamiętam, że gdy byłam dzieckiem, dziadek powiedział mi, że jego rok płynie dużo szybciej niż mój. Nie mogłam tego pojąć. Wtedy wytłumaczył mi, że rok dla mnie to 1/11 mojego życia, a dla niego to 1/70. Z matematyki zawsze byłam bystra i przemówiło to do mnie.
Zrozumiałam to znacznie później... A dopiero teraz zaczyna mnie to przytłaczać.
Ostatnio czułam się silniejsza. Czułam się lepiej.
Dziś jest źle. Gorzej. Smutno.

Moja córcia

Dość dawno nie pisałam ale uważnie czytam wpisy i trzymam za wszystkich kciuki.
U nas stary rok zakończył się pozytywną wiadomością moja siostra jest w ciąży.
W styczniu mieliśmy przedstawienie "jasełkowe" moja córcia miała rolę Maryji.
Rok wcześniej miała rolę Aniołka.Przedstawienie było piękne i śpiewane przez dzieci kolędy cudowne.
Patrząc na nią widzę jak bardzo się zmienia.
Coraz łatwiej jest jej nawiązywać znajomości.Nawet ciocie z przedszkola zauważyły jak bardzo się zmieniła.Jest żywym, radosnym dzieckiem, okazującym swoje uczucia.

Subskrybuje zawartość