diagnoza

szpitalowo...

Dziś od wczesnych godzin porannych jesteśmy na nogach. Małpka dzisiaj miał umówioną wizytę w szpitalu. Mieliśmy być punktualnie na 9:00. Byliśmy przed... tylko po to by czekać trzy godziny na zaprowadzenie na oddział. Nie dostaliśmy jedzenia dla Małppki ponieważ.... szpital nie ma mleka ani kaszek dla niemowląt. Dobrze, że był ze mną mąż, który zakupił takowe dzięki czemu Małpka nie umarł z głodu. Za to nie spał cały dzień i nadal nie śpi.
Dowiedzieliśmy się, że posiłki dla Małpki będą zamówione i od jutrzejszego południa mam się tym nie martwić (sic!).

stymulujemy, stymulujemy

Po dniach zmarnowanych na smutki zebrałam się w sobie. Intensywnie poumawiałam Małpeczkę do specjalistów różnej maści. Mamy ogarniętą rehabilitację, mamy umówione spotkanie w ppp, w owi, u neurologopedy, nie udało mi się tylko skontaktować z kardiologiem i neurochorurgiem.
Czekamy też na kontakt z poradni diagnozowania fas, będziemy ustalać deficyty i terapię.
W poniedziałek, mamy kolejną wizytę w szpitalu. Mamy wykluczyć zespół złego wchłaniania. Martwię się tak bardzo, że szkoda gadać.

Jak grom z jasnego nieba

Podjęłam decyzję, że skonsultuję z innym lekarzem...

Pani doktor bardzo miła zrobiła USG - byłam właśnie przed owulacją :) cytologię badanie piersi i stwierdziła, że jestem okazem zdrowia (wcześniej zrobiłam ogólne wyniki z krwi toksoplazmoza itp). Pani dr poleciła zakup testów owulacyjnych i działać. Jeśli ciąży nie będzie zrobić badanie nasienia...

I próbujemy...

O jakie było moje rozczarowanie jak dostałam @ ale stwierdziliśmy, że spróbujemy raz jeszcze może się za bardzo spinamy i dlatego nie wychodzi...

I znowu nic...

Subskrybuje zawartość