ból niepłodności

Nigdy nie będę mamą

Nigdy nie będę mamą. Rozpadam się codziennie na milion kawałków. Moja stymulacja do trzeciej inseminacji to niewypał. Leki jak zawsze a pęcherzyki nie rosną. Na kolejny cykl braknie mi zastrzyków wiec trzeba się znowu umówić do lekarza. Kolejny miesiąc minie. I pustka. A kilka dni temu śnił mi się taki piękny pozytywny test ciążowy. Śniło mi się ze udało się za trzecim razem. Może i tak...tylko pewnie nigdy już nie będzie trzeciego razu....ginę

Krzyczeć, gryźć i płakać - druga inseminacja

Czekam sobie na okres. Termin na wtorek. W tym cyklu miałam drugą inseminację i tak czekam na ten okres z nadzieją, że się nie doczekam. Mam za uszami, że przecież i tak się nie uda, ani teraz ani za żadnym kolejnym razem. Dlaczego? Bo nie. Bo to za dużo. Problemy mamy oboje, i nigdy nie ma tak, żeby był ładny pęcherzyk, tłuściutkie endometrium i pełna mobilizacja armii. Może i pełna mobilizacja jest tyle, że z pustego i Salomon nie naleje. Więc jak żołnierzyki się skumulują to pęcherzyk się zbuntuje. Za dużo chyba musiałoby faktów się skumulować.

nie krzyczcie, że mi źle...

Źle mi. Zawsze piszę jak mi źle. Pewnie jak większość z Was. W zeszłym tygodniu mięliśmy naszą pierwszą inseminację. Czekaliśmy pełni nadziei czy nasionka się będą nadawać. I odetchnęliśmy z ulgą bo wyniki poprawiły się tak, że zabieg mógł się odbyć. Nasza szansa. Jeden pęcherzyk i cienkie endometrium. Postawiliśmy wszystko na głowie żeby pojechać do lekarza, pouzgadniać urlopy...wszystko pozapinane. I mój Kochany taki pełen nadziei, że zyskałam pewność, że zależy mu tak samo jak mnie. I teraz tak bardzo się boję go rozczarować.

Krzyczeć, gryźć i płakać

Pewnie każda z Was to dobrze zna, ale ja pierwszy raz czekam, że nie dostanę miesiączki. W zeszły poniedziałek miałam pęcherzyk 14mm. Wzięłam jeszcze 4x75j mensinormu i w piątek już nie byłam na USG. Wyszłam z założenia, że na pewno przez 5 dni urósł do 20mm i wzięłam zastrzyk na pęknięcie. W poniedziałek na USG było po pęknięciu, a endometrium miało 12mm. A w międzyczasie...mieliśmy wekeend.

Krzyczeć, gryźć i płakać

Kolejna ułuda

Łudzić się, czy jednak nie liczyć na nic? Byliśmy w maju u wysokiej klasy specjalisty. Pierwszy powiedział mi, że można u mnie przywrócić miesiaczkę, i że ktoś mógł u mnie błędnie zdiagnozować pcos. A przecież wiemy, że to zaburzenia osi podwzgorze- przysadka-jajnik. Już drugi cykl łykam cycloprogynova. Przed okresem przytyłam 2 kg, które uciekły w jeden dzień miesiączki. Ale do sedna: Od następnego cyklu zaczynamy stymulację lekiem mensinorm. W końcu ktoś potraktował nas poważnie. Nie ma żadnych zabaw w clostilbegyt i inne tego typu bzdury. Jestem podekscytowana, pełna obaw i nadziei.

Leczenie estrofemem

Byłam wczoraj na usg. Jestem na ostatnim dniu brania estrofemu 21 dzień. W moim przypadku jutro plamka krwi miesięcznej. Moje Endo 5 mm, a powinno być min 10. Jajniki nie są nawet z pcos. Ponoć gdyby były z pcos to byśmy sobie poradzili. One po prostu nie robią nic. Kto mi może pomóc? A tak się ostatnio rozmarzylismy nad imieniem dla noworoda... przecież przy tym nie mam nawet szans na in vitro z komórką dawczyni skoro macica nie odpowiada na leki....

Leczenie estrofemem

Mam za sobą kolejną wizytę w poradni na Polnej. Dobrze, że ostatnio zrobiłam wyniki na estradiol i dzisiaj bynajmniej na czymś ozna było bazować. Mój estradiol trzy dni po miesiączce,czyli kropli krwi jest poniżej 10 pg/ml. Ponoć powinien być koło 400. Nic dziwnego że 2 x 2mg estrofemu nie wywołały normalnego krwawienia. Mam zwiększyć dawkę do 3 x 2mg. A jak to nie da rady to w kwietniu znowu szpital. Gdzie moje maleństwo, jak daleko w przyszłości skoro nawet tacy specjaliści nie potrafią u mnie wywołać głupiej miesiączki???

Leczenie estrofemem

....mija pierwszy miesiąc wywoływania miesiączki podwójną dawką estrofemu 2 x 2mg. Po jednej tabletce moja miesiączka była malutką czerwoną plamką. Po dawce podwójnej jest plamką brunatnego śluzu....ryczeć mi się chce. Aż tak źle jest , że nawet okresu nie można u mnie wywołać? A miało być wywoływanie okresu estrofemem a później stymulacja clo...A tu kicha...i co teraz, wizyta w poradni za dwa tygodnie i co? Znowu szpital? A gdzie owulacja skoro nie ma okresu? Co mi tam teraz powiedzą, jeszcze więcej estrofemu? To się może chyba źle skończyć bo już przy 4mg strasznie wyłażą mi żylý.

Opowiadanie o matce

Mam doła. Nic nowego, większość wpisów jest o tym. Tak poważnie to okazało się, że estrofem w dawce 2mg to dla mnie za mało, nie wywołał okresu. Czyli tak źle z moimi hormonami? A ja głupia robiłam testy owulacyjne z nadzieją, że któryś będzie pozytywny...dzisiaj bylam u lekarza i zwiększono mi dawke do 2mg 2 razy na dzień. I tego się boję najbardziej,że taka dawka zacznie powodować tycie i ja tego nie wytrzymam. Po moich zaburzeniach odżywiania tycie to depresja i powrót do bulimii.

Subskrybuje zawartość