Ivf

Podwójne szczęście

Dziewczyny, chciałabym się z Wami podzielić moim szczęściem. Po 2 operacjach, 1 diagnozie nowotworowej, 2 ivf jestem mamą 2 cudownych dzieci, 1 z ivf, a drugie... naturalnie. Tak, myślałam, że to tylko bajki. Naprawdę rok po porodzie zaszlam w drugą ciąże, mimo 1 jajnika, mimo parametrów męża które kwalifikowany nas prawie do icsi. I jeszcze gin kazał nam się zabezpieczać, żeby trzecie nie było za szybko! To wszystko wydaje się jakimś cudnym snem. Dzieci są kochane, zdrowe. Wiadomo, bardzo absorbujace i wymagają sporo wysiłku, ale to cudowny czas i tak szybko ucieka.

MATKA DWOJGA

Ta ciąża była zupełnie inna. Mimo że z ivf, to po prostu fizjologiczna. Zakończona krótkim i lekkim porodem naturalnym.
Wszystko jest idealnie. Nasz syn jest już z nami. Zdrowy, duży dzidziuś.
Jesteśmy w domu i próbujemy odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

Czuję, że wszystko się udało.
Cztery lata temu w styczniu rozpoczęliśmy diagnostykę "na poważnie" - wtedy mój ginekolog powiedział, że muszę przynieść wyniki badań M. zanim zaczniemy kolejne kroki. Nie od razu się zgodził, ale jak tylko mieliśmy diagnozę to od razu zaczęliśmy działać.

OSTATNIA PROSTA

Jesteśmy na ostatniej prostej.. To jest ten czas, kiedy wiem, że to już niedługo.
W pierwszej ciąży ten czas to był szpital, stres, w końcu nagłe wyciąganie Kruszynki.

POŁOWA

Czas sobie płynie, brzuch rośnie, a w brzuchu maleńki syneczek :-)

Jakże ta ciąża jest inna od pierwszej.. Pomijam już fakt, że nie mam czasu liczyć zaawansowania, tygodnie ciąży sprawdzam na aplikacji w telefonie.. właśnie minął 20.

Ale też nie ma problemów, żadnych plamień, pobolewania.. gdyby nie to, że coraz częściej czuję ruchy, mogłabym uwierzyć, że to lekka nadwaga ;-)

Oby do końca było tak miło..

11 TC

Ma 4 cm długości, macha rączkami i nóżkami. Chyba mu się podoba ;-)

Wróciliśmy z urlopu. Czuję się już dobrze, tydzień temu skończyły się nudności i zaczął wilczy apetyt. Waga idzie w górę i brzuch już się zaokrąglił. Trochę mnie to przeraża, bo wcześnie, bo rodzina jeszcze nie wie. Ale jak mnie zobaczą, to pewnie się domyślą :-)

7 TC

Jest,
10 mm człowieczka z bijącym serduszkiem.

Jeszcze czuję strach, trochę zbyt łatwo poszło,
ale staram się wierzyć, że będzie dobrze.

DRUGA CIĄŻA?

Od tygodnia jestem tak jakby w ciąży. Tak jakby, bo na razie potwierdzona tylko prawidłowo przyrastającą bHCG, bo jest bardzo wcześnie, bo jeszcze to do mnie nie dociera.

Co się zmieniło?
Z dnia na dzień odrzuciło mnie od kawy i słodyczy, nawet mi się to podoba, mogłoby się utrzymać do końca ciąży, a nawet i dłużej ;-)
Sny - znowu śnią mi się intensywnie i realistycznie: dziś mi się śniło, że będą bliźniaki jednojajowe.. ;-)

6 DPT

Pan doktor nakazał zmierzyć poziom progesteronu, a ja oczywiście przy okazji poprosiłam o bHCG.. pół dnia czekałam, co 10 minut odświeżałam stronę z wynikami. Miały być przed 15:00, a były dopiero o 17:00..

Ale były:
bHCG - 20,
progesteron - 35.

Cieszę się, choć wiem, że różnie może być.
Ale może będzie dobrze?

OBJAWY

To jest szaleństwo.

Po pierwszym i jedynym udanym transferze pamiętam w 3dpt wieczorne zimne dreszcze, potem dużą senność, a dwa dni później minimalnie dodatnią bHCG.

Teraz marzę o tym by się udało. I co wyczynia mój organizm? Od transferu dreszcze miałam już ze trzy razy, a senność ogarnęła mnie zaraz po powrocie do domu.

Wiem, że to mój organizm płata mi figle. Żartowniś jeden.

Ale mi wcale nie jest do śmiechu..

ODLICZANIE

Zaczęliśmy odliczanie.. po kwietniowym falstarcie (przygotowania do crio przerwane w ostatniej chwili), tym razem na pewno się uda. Uda się zabrać maleństwo, ale czy ono zostanie z nami?

Nie myślę o przygotowaniach, nie czekam na transfer, robię to automatycznie, bezemocjonalnie, wplatam między codzienne obowiązki.

To na co czekam, to wynik bHCG.Jeszcze trochę tego czekania zostało, prawie 3 tygodnie. Ale już czekam.

I znowu się boję.

Subskrybuje zawartość