endometrioza

Moja historia

Witajcie,
Z niepłodnością walczę od 2012 roku kiedy to po przebytej operacji (obustronne torbiele jajników) otrzymałam informację o... endometriozie.
2016 - wyrok - przedwczesna menopauza (miałam zaledwie 28 lat).
2019 - dwie próby IVF z KD. Jedna nieudana. Druga zakończona poronieniem w 12tc.
2020 - kolejna próba IVF z KD ....
Cdn.

Endometrioza czyli życie w bólu

Mija trzeci tydzień po laparoskopii. Wczoraj dostałam pierwszą miesiączkę. Jeszcze większą niż zazwyczaj. Ból powrócił, a przecież już nie miało tak boleć. Leżę stale w łóżku i zastanawiam się, czy już zawsze będę żyła w bólu :( ludzie cieszą się latem i piękną pogodą, a ja gniję w łóżku, tylko mi dupa rośnie... od jutra zaczynam pracę z domu, bo ile można siedzieć na zwolnieniu. A od przyszłego tygodnia encorton... to już chyba ostatni raz. Wszystko mnie boli i mam ochotę zapaść się pod ziemię :(

Lekarz idealny

W końcu znalazłam lekarza idealnego ! Który patrzy na Ciebie nie jak na ufo, tylko na człowieka zagubionego i potrzebującego wsparcia. Od ostatniej in vitrowej porażki lekarzy i badań bałam się jak diabeł wody święconej. Niestety czuję się coraz gorzej. Brzuch boli coraz bardziej, okres znowu zanika, wiem, że lepiej nie będzie. Zaczęłam szukać w czeluściach internetu i znalazłam ta dam ... :) Pierwsza wizyta nazwę mojego doktora Rzetelny, wstał za swojego biurka i najzwyklej w świecie podał mi rękę i przedstawił się, możecie się śmiać, ale nigdy żaden lekarz tak się nie zachował.

Endopozytywna, bo wstążki są nie tylko różowe

Łącze kropki mojego życia, jak te obrazki w dzieciństwie. Wychowałam się na wsi, żyłam ekologicznie :) niedzielny rosół z kury wolnej i dziobiącej co chce, mleko prosto od krowy, swoje mięso, owoce z sadu, chleb pieczony cudownymi rękoma babci słodycze raz w tygodniu i to ciasto pieczone w sobotę, sama do siebie uśmiecham się na wspomnienia o tym, więc czemu całe życie na coś chorowałam. Wieczne przeziębienia, zapalania krtani, zapalanie a węzłów kreski i chłonnych i najgorsza ze wszystkich endometrioza, bo najwięcej mi zabrała DZIECKO.

Po przeczytaniu skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą :)

Kobiety, które chorują na endometriozę, wiedzą, jak to jest, jak co miesiąc wybucha granat w brzuchu, robi się on dwa razy większy niż normalnie, jest wzdęty i bolesny. Milion leków przeciwbólowych, a ulga na 1 godzinę. Pomogła mi laparoskopia, przyniosła dużą ulgę, zaczęłam funkcjonować normalnie. Niestety dwie stymulacje, wysoki etsradiol, zrobił swoje i zaczęłam znowu źle się czuć. Ważę około 54 kg, a mój brzuch, żył, własnym życiem. O kolejnej laparoskopii na razie nie myślę i zaczęłam szukać, co może mi pomóc, bez użycia skalpela.

Bilans

Wolna niedziela od dawna, ostatnio ciągle, albo w pracy, albo na szkoleniu, na zebraniu (uroki pracy w korpo), po drodze klinika leczenia niepłodności, a to wszytko w odległości od siebie 300 km. Wstałam, o której mi się zamarzyło, bez pośpiechu wypiłam kawę, oglądając ulubiony program o urządzaniu mieszkań (mąż zawału dostanie jak mu powiem, że chcę ścianę w salonie zmienić). Posprzątałam, upiekłam ciasto ehhh... ale gdzieś w głowie ciągle myślę tylko o jednym, jak my wszystkie tu o dziecku. Od ostatniego nieudanego transferu, ciągle je porównuje tzn. te dwa podejścia.

Ku pokrzepieniu serc

Chcę podzielić się z Wami moją historią. Będzie to opowieść happy endem :)
W 2012 roku wiosną źle się czułam, dostałam krwawienia międzi miesiączkami,co wcześniej się niezdażyło. Okazało się że mam 5-6cm torbiel, hormony brane przez miesiąc nie pomogły czułam się coraz gorzej. W maju wylądowałam w szpitalu.Wykonano Operację laparoskopową wycięto torbiel jak się okazało endometrialną.

Co robić ?

Siedzę, czytam o różnych dietach, suplementach, co zrobić, co może zbadać jeszcze aby w końcu się udało. I wiem, że nic nie wiem. Nie mam siły na to, a jednak czuję, że powinnam COŚ zrobić. Tylko no właśnie co ? Proszę o radę, czy stosowałyście przed transferem ? przed stymulacją ? jak radzicie sobie z bólem, endometriozą ? Z góry dziękuję za odpowiedź.

Bocian co lata kiepsko

Założyłam bloga to wypadałoby się przywitać ;), a więc witam :)
Nie mam talentu literackiego i nie umiem ładnie pisać, ale to ma być udowodnienie sobie, że nie muszę być perfekcyjna i mogę robić różne rzeczy, aby sprawić sobie przyjemność i niekoniecznie muszą one być idealne.

Kolejna klapa

No i znowu przepadło. Tym razem było jakoś inaczej. Wychodowalam 3pecherzyki i z nadzieja tak jakoś trwaliśmy. Przed Świetami byłam nieznośna, aż sama siebie nie poznawałam,a dokładnie tydzień po inseminacji bolały mnie jajniki. Naczytałam się,ze to może znaczyć,ze zarodek się zagnieżdża i sobie jakoś tak fruwalam nad ziemia do wczoraj...

Subskrybuje zawartość