smutek

Decyzja

To co się u nas ostatnio działo jest nie do opisania. Nasza ciąża adopcyjna zakończyła się nagle, nieco przedwcześnie i w strasznych bólach. Na emocje, które temu towarzyszą nikt nie jest w stanie przygotować. Na chore dziecko, na emocje, które się pojawiają.

17 dpt

Trafiłam dziś na historię Kroopeczki i Misi ['] [']

Brak mi słów, pale im świeczki .....
Zapalilam tez za męża i Mamę Kroopki...

Brak słów ...dwa lata temu odeszła moja Malgosia, przyjaciółka i Dobry Człowiek, była tak dużo dla innych a była tak samotna....

Obym nigdy nie zawitała w piekle o którym wiedziała Kroopka.....

Trzymaj Maleńka MIsie po wieki w swoich ramionach :-)
Szanuje Twoja drogę .....

Staramy sie o dziecko i nic

witam jestem tutaj nowa i ma ten sam problem co niektore z was;(od prawie roku staramy sie z Mężem o dziecko niestety efektu nie ma byłam u lekarza i mówi ze niby wszystk ojest ok wiec nie wiem jak jest przyczyna wiekszość moich koleżanek obecnie jest w ciąży i moja siostra równiez gdy słysze taka wiadomość od razu płacze nie potrafie nad tym zaponować boję się ze nie bede w stanie iść do siostry po porodzie;( nie wiem co mam robić od kilku dni chodze przybita i smutna. Mówią ze jak bardzo się chce to wtedy nie wychodzi problem w tym ze nie umiem sie nastawić e.

Choć nie mam czterolistnej koniczyny...

Nigdy nie udało mi się znaleźć czterolistnej koniczyny. Chciałam mieć taką... nosić w portfelu, albo ususzyć w pamiętniczku... Ale nie znalazłam jej. Kiedyś nawet dostałam takie specjalne ziarenko czterolistnej koniczyny razem z doniczką- i wiecie co? Koniczyna nie wyrosła ;)
Pomimo, że nie znalazłam tego uznanego amuletu szczęścia,nie mogę powiedzieć, że moje życie jest nieszczęśliwe.
Wszystko kończy i zaczyna się w naszych głowach. My sami jesteśmy ambasadorami własnego szczęścia. Ulegamy swoim nastrojom, smutkom, pragnieniom, żalom.

Herbata z imbryka

Postanowiłam wdrożyć moje zasady opisane w poprzednim wpisie - liście do samej siebie.
Próbuję cieszyć się z drobnostek. W związku z tym odkurzyłam stary imbryk i zaparzyłam sobie herbatkę z cytryną, sokiem malinowym i innymi cudami. Następnie wypiłam cały litr. A jak mi było miło ( później latałam jak oszalała do kibelka, trochę ruchu uwolniło mi dodatkowo endorfiny :)).
Byłoby pewnie jeszcze milej, jakbym miała obok siebie moją siostrę, albo Kasię czy Marysię. Jednak nawet ta herbatka w ciszy, była małym dopieszczeniem mnie samej.

Pożegnanie z bocianem

Kochane Bocianowiczki,

Kropeczka odeszła :(

Wczoraj wróciłam ze szpitala, gdzie trafiłam w ubiegły poniedziałek wieczorem z powodu plamienia. Ciąża przestała się rozwijać, pobyt w szpitalu okropny. Gdybym nie wzięła sprawy w swoje ręce jeszcze dziś bym tam była :( piękny sen zamienił się w koszmar. Osiągnęłam wyżyny radości i za chwilę pogrążyć się w ogromnym smutku. z USG wracałam rycząc i chowając twarz w ręce, wszyscy na mnie patrzyli , a ja byłam przekonana, że wszystko będzie dobrze.

Już wiecie jak to jest.. ... .czuć pustkę...

Czuję pustkę. Wy najlepiej wiecie jak to jest. Smutek? Złość? Sama już nie wiem.Nigdy nie miałam wygórowanych marzeń, a w zasadzie tylko być zdrową,aby najbliżsi byli,potem spotkać tego jedynego, mieć dziecko. Tylko mąż mi się udał.I cudowna rodzina niosąca wsparcie. Prócz tego...ciągłe wizyty u lekarza i po szpitalach. Wielkopolskie Centrum Onkologii, Przybyszewskiego, potem ten wypadek...Wciąż żyję. Następnie załamanie - operacja, zdyskfalifikowana. Guz nie rośnie.Kolejny pogrzeb w rodzinie. Nasz ślub,cudowny dzień. Kolejne nerwy,kolejne kontrole.Operacja mamy. Kredyt i małe mieszkanko.

bezdzietność

Dziękuję wszystkim za cenne rady i wsakzówki do poprzedniego wpisu. To prawda musze zdecydować sie na jednego lekarza i wybrać drogę leczenia i nie zastanawiać sie czy powinnam iść inna drogą?

Jadąc wczoraj z pracy, przełamałam sie i po długim milczeniu zadzwoniłam do przyjaciółki, która w czerwcu została mamą. Pytam co u niej i słysze w tle odgłosy ich ptomka, wyrażające zadowolenie z kąpieli. Pomyślałam, dzwonie nie w pore. Rozmawiamy tylko chwilę, bo koleżanka w tym momencie jest mamą, a przyjaciółką stanie się w sobote jak dzieckiem zajmie się babcia i ona wtedy do mnie oddzwoni.

sny

Od jakiegoś czasu mam bardzo dziwne sny... sni mi sie dziecko mój syn którego miałam urodzić ... to jak sie nim opiekuje... kurcze czy ja jestem chora?? rozumiem że można być smutnym i pewnie zawsze będę to czuła że mógł być a go nie ma, ale czy to normalne że śnie o kimś kogo nigdy nie widziałam??? a zawsze śni mi sie to samo dziecko.... ;/ to wszystko mnie przeraża.... :(

Subskrybuje zawartość