starania

Przesilenie wiosenno - świąteczne?

To już Wielki Piątek, Święta za pasem. W domu praca wrze, ciasta, mazurki, sprzątanie... W pracy różnie - raz szał, raz bez ciśnienia... Przesilenie wiosenne pełną parą - deszcz, słońce, grad itp... o dziwo ból głowy ostatnio mnie nie męczy - może dzięki temu, że dzień jest dłuższy - zawsze byłam wrażliwa na pogodę.

Monitoring cyklu

Monitoring cyklu za mną. Komórka 17mm w 13 dniu cyklu. W 17 dniu cyklu komórka 19mm i nic nie wskazuje żeby miała pęknąć. Czyli jednym słowem tym razem owulacji brak. Teraz pytanie - wchłonie się, czy szykuje się torbiel.
Cóż - takie życie, jak to się mówi...

Przyszły cykl też będziemy monitorować i podejmiemy decyzję, czy trzeba stymulować...

Niepłodność idiopatyczna

Tak naprawdę nie daje mi to spokoju. Nie mogę rozwikłać tej cholernej zagadki. Czterem lekarzom tez się nie udało. Co może być przyczyna niepłodności u nas. Jedyne to PCos bez praktycznie cech. Brałam leki i tez się nie udało zajść w ciąże naturalnie. Przez prawie 8 lat. To niemożliwe zeby to wszystko siedziało w głowie. Mamy córeczkę po 3 pełnej procedurze in vitro. Po tej procedurze pozostał nam zarodek, jeden jedyny. Ciąża z córeczka przebiegała prawidłowo i ona tez jest zdrowa. Czyli teoretycznie dzieci możemy mieć. Tylko dlaczego nie możemy mieć naturalnie?

Moja PCOSowa historia

Hej to mój pierwszy wpis, przedstawię tu swoją historię, może kogoś zainteresuje może nie ale piszę ją głównie dla siebie żeby kiedy nadejdzie ten czas gdy uda nam się wydać na świat dzidzie (mam ogromną nadzieję) przeczytam sobie co przeszłam i że się udało mimo wszystko. Zmagam się z zespołem policystycznych jajników - PCOS. O tym, że coś jest nie tak uświadomiłam sobie gdy miałam 17 lat i nadal nie zaczełam mięsiączkować. Początkowo diagnozy różne od dwurożnej macicy po "wszystko jest w porządku".

Ciąg dalszy

Wczorajsza wizyta nie była optymistyczna. Pani ginekolog podejrzewa u mnie policystyczne jajniki na podstawie badania USG. Mam jeszcze zrobić badania hormonów, aby mogła potwierdzić lub zaprzeczyć tej diagnozie. Ja czuję się zdołowana tą informacją. Musze zrobić szereg badań w różnych dniach cyklu. Czeka mnie też badanie drożności jajowodów, ponieważ miałam 14 lat temu operację na wyrostek i mogą być zrosty. Postaram się zrobić te badania jak najszybicej, aby zacząć leczenie.

2 cykl

Wczoraj zaczęłam DOPIERO drugi cykl starań. Starań naturalnych choć czarno to widzę. Muszę uzbierać odpowiednią ilość badań i staż, aby w razie czego mieć kwalifikacje do ivf.
Jak to lekarz mówi trzeba próbować i się nie przejmować, bo na zamartwianie przyjdzie jeszcze czas.
A może i nie przyjdzie? Oby.

Kłujący spokój

Zaczęłam kłucie. Do punkcji zostało ok. 40 zastrzyków. Jestem dziwnie spokojna. I nawet zamieszanie z certyfikatami mnie nie rusza - wierzę, że ministerstwo się spręży i uda nam się zrobić transfer w listopadzie - o ile oczywiście będą zarodki. Zresztą nawet, gdyby stało się inaczej, i tak nie mam na to wpływu, więc nie będę się zadręczać. I - co ciekawe - nie mam też planu B czy C na wypadek, gdyby in vitro się nie udało, choć biorę taką ewentualność pod uwagę. Ten wyjątkowy spokój stał się o dziwo motorem do działania.

WALCZYMY

Witam w to piękne jesienne popołudnie.
Tak siedzę sobie i zastanawiam się jak by to było jak by nie było internetu???
Chyba bardzo ciężko.
Walka trwa każdego dnia do spełnienia marzeń o upragnione 2 kreski.
Miałam jakiś stan zapalny oczywiście zapisany antybiotyk i pierwsze w życiu kapsułki dopochwowe ... gdy by nie internet to bym chyba umarła ze strachu jak nagle jakieś dziwności zaczęły ze mnie wychodzić o których lekarz oczywiście nie poinformował ... może dla niego to było takie oczywiste ... ale nie dla mnie.

Misja dziecko

Starania we dwoje ...
wszystko ok póki partner myśli że jego problem nie dotyczy, co chwile pytania kiedy idziesz do lekarza? może Ci coś zapisze?
a tu ... kiepskie nasienie... cisza ......

Witamy w Nowej Polsce

Obudziłam się dzisiaj w Nowej Polsce. Czy będzie tu dla mnie miejsce?

Razem z mężem pracujemy po 10 godzin dziennie i uczciwie odprowadzamy podatki. Na dziecko zdecydowaliśmy się dopiero wtedy, kiedy było nas stać na jego utrzymanie. Co miesiąc zostawiamy ogromne sumy w klinice leczenia niepłodności. Nie uskarżam się, nie chcę nic od Państwa, nie mam żalu, że muszę się leczyć prywatnie. Czasami złoszczę się jak szef nie chce mnie puścić wcześniej z pracy i mam problem jak zdążyć na wizytę u ginekologa. Marzę o dziecku...

Subskrybuje zawartość